Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

7 czerwca 2018

Makijaż - nowe pędzle i kosmetyki

Raz po raz warto odświeżyć zawartość swojej kosmetyczki. Zwłaszcza warto robić przegląd wśród akcesoriów, które zostają z nami na dłuższej - np. pędzle, które z czasem się zużywają i już nie sprawują się tak dobrze jak na początku.
Uważałam, że mam dość dużo pędzli do makijażu, jednakże po ukończonym szkoleniu okazało się, że pędzle, które w domu używałam do blendowania cieni, nie są do tego odpowiednie. Dlatego też postanowiłam zaktualizować moją kolekcję w brakujące elementy oraz takie, które przypadły mi do gustu. A wygląda to tak...

Pędzel do pudru to absolutny klasyk. Z tradycyjnego przeszłam chętnie na flat top, jednak po latach wracam do korzeni z nowym, solidnym nabytkiem. Jest to Maestro 110, roz. 22. Gładki, równo ścięty, milutki w dotyku. Jedyny mankament jest taki, że jego pojedyncze włoski odstają nieco po bokach.

Poza pędzlem Hakuro H14, myślałam, że nie potrzebuję więcej pędzli do konturowania. I tu też się myliłam. Tak oto przedstawiam Wam mój aktualnie ulubiony pędzel, faworyt tego posta, jak i całej kolekcji - Maestro 150, roz. 20. Ma charakterystyczny pięciokątny kształt. Nakładam nim róż i rozświetlacz. Jest w tym najlepszy. Dzięki niemu mam idealną kontrolę nad ilością oraz miejscem tego, co akurat aplikuję. Solidne wykonanie, nic przy nim nie odstaje ;)


29 grudnia 2014

Extremalne rzęsy

Hej wszystkim. Rzucając się w wir recenzji dziś postanowiłam napisać cos o mojej kolorówce. Padło na szerzej znany większości tusz do rzęs marki Essence I <3 Extreme. Tusze tej marki towarzyszyły mi praktycznie od początku mojej przygody z malowaniem. Nie jestem w stanie zliczyć, ile ich miałam, ale pamiętam, że był wśród nich również Multi Action, który ma pewne grono fanów w blogosferze.


INFORMACJE
Od producenta: "Tusz dla extremalnej objętości, ultraczarny, testowany oftalmologicznie."
Pojemność: 12 ml.
Cena: ok. 12zł.
Marka: Essence.
Dostępność: drogerie Natura, perfumerie Douglas.
Czas testowania: kilka miesięcy (z przerwami).


PLUSY
+ dobrze rozdziela rzęsy
+ unosi je
+ wydłuża
+ duża pojemność
+ cena

MINUSY
- przy dużej ilości może się nieco kruszyć

 
SPOSTRZEŻENIA
Jest to typowa maskara. Wyróżnia się dość dużą szczoteczką, która dobrze rozdziela nawet gęste rzęsy. Dodatkowo je unosi oraz wydłuża. Zdecydowanie jest to jedna z lepszych maskar, które miałam. :)
 
Efekt na rzęsach.
 
 
Któraś go miała? Jakie są Wasze opinie?

13 sierpnia 2012

Maskowanie w dwóch kolorach od Essence

Dawno nie było tutaj kolorówki. Dziś zajmę się kwestią maskowania i opiszę kosmetyk, z którym większość z Was na pewno miała styczność, chociażby w Naturze.




INFORMACJE
Od producenta: "Korektor 2 w 1. Koryguje zaczerwienienia i niedoskonałości cery."
Pojemność: część zielona - 0,25g, część beżowa - 1,7g.
Cena: 10-12 zł.
Firma: Essence.
Dostępność: Natura, Douglas, niektóre Rossmanny.
Wersje: z serii Pure Skin jest tylko ten podwójny, w trzech odcieniach.

PLUSY
+ beżowy dość dobrze kryje
+ wydajność
 
MINUSY
- wybrałam odcień najjaśniejszy, a mimo to był za ciemny, dopiero jak się opaliłam niedawno zaczął mi pasować
- zielony jest do niczego
- trzeba się trochę namęczyć, aby ściągnąć nakrętki
 
SPOSTRZEŻENIA
Pod oczy na pewno beż nie podejdzie, ale właśnie po to stworzono korektory w płynne. 


A co do zielonego to po nałożeniu, gdy chcę go rozetrzeć, aby nie wyglądać jak shrek w nierówno rozprowadzonym podkładzie, to się momentalnie ściera, więc szkoda zachodu.


No i ten odcień za ciemny...


Jak widać nawet na opalonej dłonie się trochę wyróżnia, hmm.. nie polecam. Cena standardowa, zdecydowanie za tyle można dostać jakiś lepszy model.:)

29 czerwca 2012

DENKO czerwiec '12

Koniec miesiąca już jutro, a dziś czas na denko. W związku z tym, że mija pierwsza połowa roku zapraszam wszystkich do przeczytania postu o ulubieńcach tego okresu, który pojawi się na dniach.:)


1. Serum wygładzająco-regenerujące do końcówek włosów, Joanna - dla mnie to bardziej dobra odżywka bez spłukiwania, końcówek aż tak nie regeneruje, za to wygładza. Nakładałam solidnie na włosy po całej długości i nie były przez to w żaden sposób przetłuszczone. Pomagał rozczesywać. Zapach przypominał mi krówkę;P

2. Spray Adidas w wariancie Skin Respect - jeden z moich ulubionych zapachów tych antyperspirantów. Spray zdecydowanie lepszy niż wszelkie kulki!

3. Kulka Garniera, Action Control - moim zdaniem najlepsza z kulek, chociaż potrafi podrażniać czasem.

4. Żel pod prysznic Miód i Mleko, Avon Naturals - piękny, długo-utrzymujący się zapach. Pienił się też nie najgorzej, moim zdaniem ok.

5. Balsam Truskawka i Guawa, Avon Naturals - ostatnio pisałam o nim TU.

6. Szampon wzmacniający Pokrzywa i Łopian, Avon Naturals - strasznie przeciętny na dłuższą metę, trochę o nim TUTAJ.

7. Szampon o zapachu Kwiatu Wiśni, Avon Naturals - zmora tej serii, obiecana objętość jest chwilowa jeszcze przy odpowiednim użyciu suszarki. Poza tym obciąża włosy i doprowadził mnie do łupieżu. Skończył z duecie z mydłem w płynie do mycia rąk.

8. Szampon rumiankowy, Savona - typowy przeciętniak, rok temu używałam go non stop, żeby trochę rozjaśnić włosy, potem zapomniałam o nim i teraz niedawno, z racji kryzysu wróciłam. Strasznie wydajny.

9. Chusteczki do higieny intymnej, Cleanic - fajne, tanie, ok.

10.  Żel do mycia twarzy Miód i Mleko, Avon Naturals - było o nim TU.

11. Rozświetlający żel do ciała, Essence - nie mogłam pojąc tego produktu. Nie nawilżał wcale, miał w sobie full srebrnych drobinek, które wszędzie zostawiały po sobie ślad. Na dodatek konsystencja zaczęła szybko odbiegać od normalnego żelu tworząc, że tak niekulturalnie powiem - 'gluty'.

12. Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu, Planet Spa, Avon - na początku była jeszcze w miarę, po miesiącu konsystencja stała się bardziej wodnista i nawet po 20 minutach nie potrafiła całkowicie wyschnąć. Osobny post o niej znajdziecie TUTAJ.

13. Żel pod oczy z granatem, Avon Naturals - niewiele robił, nie podrażniał, mega wydajny. Na powieki też go stosowałam i żyję;P  Pełna recenzja TU.

14. Szampon przeciwłupieżowy z biosiarką i bursztynem, Joanna - jeden z lepszych z tego kalibru, bez silikonów, trzeba pogodzić się tylko ze SLES'em w składzie.

15. Tonik oczyszczający pory z 0,5% kw. salicylowym, Clearskin, Avon - mi odpowiadał, więcej TUTAJ.

16. Krem do depilacji, Veet - masakra. Śmierdzi jak większość tego typu kremów. Cienka warstwa szybko wysychała, co zdecydowanie uniemożliwiało depilację, natomiast na grubszą potrzeba było (w moim przypadku, prawie 1,8m wzrostu) trzeba było poświęcić praktycznie pół tubki kremu, z czego i tak po zmyciu szpatułką, zostawały pojedyncze włoski w różnych miejscach. Nie polecam, wracam do depilacji na ciepło.

Jak widać przeważyły szampony i kosmetyki z Naturalsa. Znowu przybyło trochę miejsca na półkach, które można zastąpić innymi kosmetykami.:)

7 marca 2012

Essence Ultra Strong Nail Hardener

Zapomniałam zrobić wcześniej zdjęcia, a netowe mnie niezbyt satysfakcjonują, więc zrobiłam teraz. Niestety baterie od cyfrówki odmówiły posługi i zostało takie jakieś mało ostro zdjęcia zrobione telefonem. Musi wystarczyć na dziś;P
INFORMACJE
Od producenta: "Ultrasilny wzmacniacz do paznokci - lakier nabłyszczający do paznokci wzmacnia miękkie i łamliwe paznokcie. Zawiera formaldehyd. Chroń skórki preparatem do smarowania lub olejem. Stosuj przez 3 dni, po 2 dniach [?] należy zrobić 1-dniową przerwę."
Chociaż w wersji angielskiej pisze, że można stosować go do maximum 3-tygodniowej kuracji, po dwóch dniach jeden przerwy i od nowa.
Pojemność: 8ml.
Cena: ok. 9zł.
Firma: Essence.
Dostępność: Natura, Douglas, Super Pharm.
Wersje: dwie inne, nie pamiętam jakie, ale w takich samych srebrnych opakowaniach.

PLUSY
+ nie gęstnieje, mam go ponad rok i wciąż taka sama konsystencja
+ daje piękny połysk
+ cena
 MINUSY
- wcale nie utwardza
- zawiera formaldehyd
- bardzo intensywny zapach, gorzej niż przy zwykłych lakierach
- szybko odpryskuje
- stosowany jako baza wcale nie chroni płytki przed odbarwieniem

SPOSTRZEŻENIA
Chciałam jakąś fajną odżywkę za niewiele pieniędzy, ale to porażka. Nie polecam.

 Te paznokcie pokryłam na końcu tą odżywką. Po kilku godzinach pojawił się pierwszy odprysk, ale na szczęście wytrzymały cały dzień i noc na osiemnastce u kolegi.:)

29 lutego 2012

Denko luty '12

W tym miesiącu nie udało mi się zużyć tyle, co w poprzednim. Ale już widzę po niektórych kosmetykach, że nadrobię to w marcu.:)
Jak widzimy:
1. Pasta do zębów Aquafresh 3 - pasta jak pasta, nie jest mocna, no i szału nie robi. Taki zwyklak.
2. Sól BeBeauty 'miód i mleko' - ostatnio pokochałam ten zapach, w szafce stoi już jej uzupełnienie. Trochę więcej - TUTAJ.
3. Naprawcza kuracja do włosów suchych i zniszczonych Avon - dałam sobie na nią dużo czasu, ale nie przypadła mi do gustu. Chcecie wiedzieć, dlaczego? Odpowiedź już niedługo w recenzji.
4. Puder kompaktowy od Essence - daje kolor, matowi, ale na krótko.
5. W tym białym, zaledwie 7,5ml słoiczku był żel biały do frencha marki Sun Flower. Strasznie rzadki i jak na tego typu produkty 'dość' tani - ok.30zł w hurtowni.
6. Mydło w płynie Avon Senses 'winter delight' - niefajny i mocno barwiący. Dobrze, że już go nie ma w katalogu.

9 stycznia 2012

Essence Kajal Pencil

INFORMACJE
Od producenta: "Kredka do oczu."
Cena: 7zł.
Firma: Essence.
Dostępność: Natura, Douglas.
Wersje: różne kolory, testowana - czarna.

PLUSY
+ wyrazisty kolor już przy pierwszej kresce
+ jest miękka przez co łatwo i szybko się maluje
+ cena

MINUSY
- kompletnie nietrwała, po niecałej godzinie już się wyciera, blaknie 
- wewnątrz oka też szybko znika
- odbija się na górnej powiece

SPOSTRZEŻENIA
Ponieważ do oczu się kompletnie nie nadaje czasami używam jej do przyciemnienia brwi.

9 grudnia 2011

Essence Denim 4.0.

Tak więc dzisiaj trochę o cieniach.:) No i akurat znowu marki Essence. Ponieważ ostatni ich zestaw totalnie mnie rozczarował, dziś kilka słów pozytywnych o innym komplecie. Mowa oczywiście o cieniach Quattro w odcieniu Denim 4.0.
INFORMACJE:
Od producenta: "Poczwórny cień do powiek. Łatwy w aplikacji, trwały, 4 modne odcienie do nieskończonej ilości kombinacji."
Pojemność: 5g.
Cena: ok.12zł.
Firma: Essence.
Dostępność: drogerie Douglas, Natura.
Wersje: dostępny w sześciu innych wersjach kolorystycznych.

PLUSY:
+ wyraziste, współgrające kolory
+ przy użyciu bazy (ewentualnie na mokro) dosyć długo się utrzymują
+ cena


MINUSY:
- po nałożeniu na sucho są nietrwałe i osypują się


SPOSTRZEŻENIA:
 Mi się te cienie spodobały od pierwszego użycia.:) Czarnego i srebrnego użyłam w TYM makijażu, natomiast niebieskiego użyłam jako eyelinera (na mokro) i można zobaczyć to TUTAJ.:) I zdecydowanie polubiłam je. Wreszcie jakaś przyjemna odmiana po katastroficznych Smokey Eyes.


Wszystkie cienie w wersji bez bazy i z.
Od góry: srebrny cień - najbardziej napigmentowany oraz czarny, który posiada srebrne drobinki przez co jest gorzej napigmentowany i ciężej trochę się go aplikuje.

I na dole: niebieski i granatowy, który zawiera też niebieski brokat jednakże w małej ilości. Oba średnio napigmentowane.

3 grudnia 2011

Maybelline N.Y. The Falsies Volum' Express Mascara


INFORMACJE:
Od producenta: "Volum' Express Falsies wodoodporna EFEKT SZTUCZNYCH RZĘS. Widocznie 3 x więcej rzęs*
* tekst instrumentalny. Formuła wzbogacona o trzy pro-K aminokwasy, które stanowią skład keratyny (głównego budulca rzęs). "
Pojemność: 9ml.
Cena: ok. 35 zł.
Firma: Maybelline N.Y. (dystrybutor: L'Oreal).
Dostępność: drogerie, większe supermarkety.
Wersje: wodoodporna, którą testuję, jeszcze jest zwykła. Kolor czarny.

PLUSY:
+ niesamowicie wydłuża rzęsy
+ nie kruszy się
+ jest wydajna (mi starczyła na pół roku)
+ dobrze się zmywa, nie barwi przy tym połowy twarzy jak to mają niektóre mascary
+ nie skleja rzęs, ale przy dłużej ilości tuszu polecam użycie grzebyka na końcówki:)
+ podkręcona szczoteczka pozwala na szybką aplikacje produktu


MINUSY:
- za taką cenę można by coś lepszego opatentować
- dwie warstwy tworzą mi taką jakby firanę, która obciąża powieki, zwłaszcza górną, gdy zrobiłam sobie od niej tydzień przerwy moje oczy poczuły wreszcie ulgę
- jeśli nie zmyjemy jej na noc to rano pojawią się nam cienie na dolnej powiece
- słabo pogrubia i podkręca
- tą szczoteczką ciężko mi się dostać było do rzęs w wewnętrznych kącikach

Jak widać jest lekko wygięta. Na środku ma dłuższe włosie, a na zewnątrz stopniowo krótsze, aż do najkrótszego.

Bez tuszu, z jedną warstwą, z dwoma warstwami.

Postanowiłam na koniec porównać ją z zachwalaną ogólnie mascarą Multi Action Essence.
I otrzymałam takie efekty:
Niby nie widać za dużej różnicy. Jednak Falsies bardziej wydłuża, pogrubia i mniej brudzi niż Multi. Poza tym w Multi podobał mi się aplikator, którym mogłam równomiernie wszystkie rzęsy wytuszować, co prawda aplikacja zajęła mi dłużej niż przy Falsies i wybrudziła powieki. Tak samo było ze zmywaniem - Maybelline szybko zmyłam , bez rozmazywania się jej po twarzy, czego niestety nie można powiedzieć o tej z Essence. Testowane przy dwóch warstwach.

24 listopada 2011

Największy bubel Essence ;/

Akurat mowa tu cieniach duo do oczu, a dokładnie zestawie Smokey Eyes.
Są dostępne w kilku wersjach kolorystycznych, składają się z cienia prasowanego i kremowego, chociaż bardziej na żelowy mi wygląda.. + aplikator mały, dwustronny, z jednej strony ma gąbkę, a z drugiej pędzelek kwadratowy, ostro ścięty.
Kremowy cień jest śliwkowy, podbity czernią. Prasowany natomiast ma odcień lekko śliwkowy, ale podbity różem, co najlepiej widać po starciu chusteczką.

Gdy je kupiłam to nie mogłam doczekać się aż ich użyję, ale już po pierwszym razie była masakra. Cień prasowany był strasznie słabo kryjący, dawał tylko lekką, fioletową poświatę na powiece. Trzeba było się solidnie namęczyć, żeby był bardziej wyrazisty. Potem próbowałam zrobić kreskę tym kremowym. Po pierwszym pociągnięciu nie było źle, ale jak tylko chciałam ją pogłębić i wyrównać to cień nałożony wcześniej zaczął się po drugim przejechaniu pędzlem ścierać. Eh.

INFORMACJE:
Od producenta: (oczywiście nie po polsku) tłumaczę - "1. użyj pędzla do obrysowania oczu eyelinerem. 2. zaaplikuj pudrowy cień poza kreskę gąbką. rozcieraj ostrożnie".
Pojemność: 3g.
Cena: w promocji - 8 zł, normalnie ok. 10.
Firma: Essence.
Dostępność: Natura, Douglas.
Wersje: fioletowa - "03 purple maniac", poza tym czarna i brązowa.

PLUSY:
+ cena?

MINUSY:
- cień kremowy vel eyeliner tylko pozornie nim jest, nie ma szans zrobić nim trwałej, precyzyjnej kreski
- są nietrwałe, lekkie przetarcie czymkolwiek je momentalnie zmywa, zwłaszcza 'eyeliner'
- słaba pigmentacja
- pędzel w aplikatorze nie nadaje się do kresek, jest za szeroki moim zdaniem
- trzeba się namęczyć z nałożeniem czegokolwiek na pędzel/gąbkę
- wyrazisty efekt potrzebuje dość dużego zużycia produktu, przez co jest niewydajny

Od lewej: prasowany po aplikacji, prasowany po solidniejszej, mocniejszej aplikacji (ciemniej chyba się nie da na sucho), prasowany nałożony na mokro, kremowy i kreski - pierwsza brzegiem pędzelka, druga całym pędzelkiem. 

10 listopada 2011

XXXL Shine Essence

Dziś mam dla Was błyszczyk:) Kupiłam go z fascynacji retro make-up'em i nie żałuję.
Tu mój sfatygowany błyszczyk po przejściach..

A takim zobaczycie go w drogerii:)
INFORMACJE:
Od producenta: "Super powiększający i nabłyszczający błyszczyk do ust dostępny w gorących, najmodniejszych kolorach oraz w kompletnie nowatorskim opakowaniu. Dzięki niemu usta zyskają niepowtarzalny blask i zostaną odżywione. Nabłyszczające pigmenty magicznie powiększają usta, ponadto bogata formuła aktywnych składników kosmetyku wzbogacona między innymi witaminą E i pantenolem chroni usta przed wysychaniem. Aplikator ułatwia precyzyjne i szybkie nałożenie kosmetyku.
Dostępny w 10 odcieniach
."
Pojemność: 6ml.
Cena: ok. 10 zł.
Firma: Essence.
Dostępność: Natura, Douglas.
Wersje: odcienie od tych najbardziej przezroczystych poprzez brązy do róży i czerwieni.

PLUSY:
+ aplikator - pędzelek, którym za odrobiną wprawy można równomiernie rozprowadzić kosmetyk na ustach
+ drobiny brokatu są tak naprawdę niewyczuwalne
+ nie lepi się zbytnio
+ jest wydajny
+ w miarę długo się utrzymuje na ustach

MINUSY:
- moim zdaniem opakowanie - napisy szybko się ścierają, no i po dłuższym stosowaniu nawet zakrętka może się odkleić od pędzelka..

SPOSTRZEŻENIA:
Nie pamiętam dokładnie nazwy koloru, ani jego nr, ale jest to najbardziej krwisto-czerwony błyszczyk jaki widziałam.:) Miałam z tej serii również kiedyś taki jasno-perłowy i w kilka miesięcy go zużyłam, również byłam z niego zadowolona, chociaż wtedy jeszcze miał aplikator w kształcie takiej spłaszczonej gąbki.
aplikator z bliska
Bez i z :)

14 października 2011

Żelowy eyeliner Essence


INFORMACJE:
Od producenta: "Wysoce precyzyjny eyeliner, wodoodporny."
Pojemność: 3ml.
Cena: ok. 12 zł.
Firma: Essence.
Dostępność: drogerie Natura, perfumerie Douglas.
Wersje: kolory - fiolet, ciemna zieleń, brąz i czerń, testowany - "001 Midnight In Paris".

PLUSY:
+ łatwo się aplikuje
+ bardzo odporny
+ idealny do szaleństw pędzlem ;)

MINUSY:
- wymaga dwufazowego płyny do demakijażu ze względu na swoją wodoodporność.