Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

15 kwietnia 2018

PK #3 marzec 2018

Marzec upłynął szybko i bezszelestnie, a to tempo przyspieszyły jeszcze przygotowywania do świąt. Skoncentrowałam się głównie na zużywaniu otwartych już kosmetyków. Moje przejście na stosowanie produktów naturalnych zaczynam na spokojnie, stopniowo wdrażając nowe kosmetyki eko i łącząć je z tymi mniej eko, które już zdążyłam kupić wcześniej ;)


24 stycznia 2018

Przegląd maseczek #1

Cześć. Zima to czas,w którym możemy trochę przystopować, wyciszyć się i mamy czas na cieszenie się małymi rzeczami. Jest to też czas, kiedy warto zadbać o silniejsze nawilżenie naszej skóry niż podczas innych pór roku. Jak wiemy wiatr, mróz, a nawet smog nie wpływają dobrze na kondycję naszej skóry. Zaczynami borykać się z szarą, ziemistą cerą, pojawia się więcej "suchych skórek", odczuwamy zwiększone napięcie skóry, a krem, który zwykle nam odpowiadał, nagle staje się zbyt słaby.
Gdy chcemy pobudzić skórę do działanie dobrze jest zastosować odpowiednią maseczkę. Mamy duży wybór: od tradycyjnych kremowych, żelowych, poprzez peel off, algi, glinki, po jednorazowe maski w płatach. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Dziś przedstawię kilka masek, które ostatnio używam. :)


1. Jest to nawilżająca maseczka do twarzy Sofora Japońska marki Natura Estonica Bio.

4 lipca 2016

Rozjaśniający żel pod oczy True Perfection Oriflame

Cześć.Dzisiejszy dzień minął mi bardzo szybko. Korzystając w większej ilości wolnego czasu ogarnęłam w końcu okna. Udało mi się też wyskoczyć na zakupy. Mam komplet ciuchów, 2 pary sandałów, także mogę odpocząć na jakiś czas od biegania po sklepach. Nastały wreszcie wakacje, niedługo więc pojawi się na blogu nowe denko. Przyznam, że już się nazbierało tego sporo. ;)

Dziś będzie o pielęgnacji antiage. To nie jest tak, że zaczynamy się starzeć, gdy już mamy dostatecznie dużo zmarszczek i usystematyzowane życie. Starzejemy się już od urodzenia. A o wdrażanie profilaktyki przeciwzmarszczkowej warto zacząć już po 20tce.
Przykładem kosmetyku dla tego typu przedziału wiekowego może być rozświetlający żel pod oczy True Perfection.


19 maja 2016

Co warto kupić w Oriflame?

Cześć wszystkim. Niedawno pisałam post o tym, co warto kupić w Avon, dziś idąc za ciosem mam dla Was kolejny. Tym razem nieco o firmie Oriflame.
Zacznę od tego, że dla większości ludzi podstawową i często jedyną różnicą między Oriflame a Avon jest cena. Jednakże mamy tu dwa różne systemy wartości. Oriflame stawia na jakość, woli stworzyć bardziej wyszukane składniki aktywne do swoich receptur, stąd większa cena produktu. Tam liczą się klienci zdecydowani, stawiający na lepszą jakość i chcący za nią zapłacić, aniżeli kupić tanio i mieć efekt słabszy. Głównie do takich ludzi kierowana jest większość ich oferty.
Natomiast w Avonie często mam wrażenie, że idą na ilość. Jak najwięcej sprzedanych kosmetyków, jak najniższe ceny. Są kremy o wartości detalicznej 60-100zł, gdzie w promocji można kupić za 25zł. W dużej mierze liczy się zbyt.

PERFUMY
Oriflame ma naprawdę dobre perfumy w przystępnych cenach. Są bardzo różnorodne i dość długo się utrzymują zarówno damskie jak i męskie. Moje ulubione to Love Potion i Masquerade.


24 kwietnia 2016

Porównanie szminek - NYX, Oriflame i Catrice

Cześć wszystkim. Jak wiecie w makijażu swój nastrój można wyrażać na wiele sposobów. Zazwyczaj największą rolę odgrywają tu najbardziej kolorowi przedstawiciele do makijażu. Prym tu wiodą cienie, kredki do oczu, tusze zarówno do kresek jak i do rzęs, ale też szminki i konturówki. Te ostatnie są świetną opcją dla zabieganych. Zamiast tracić cenny, poranny czas na perfekcyjne kreski, czy blendowanie kilku cieni, można podkreślić tuszem rzęsy i rzucić kolor na usta. Dla mnie to zdecydowanie opcja, po którą sięgam najczęściej. Kolejny plus pomadek jest taki, że możemy nosić kilka odcieni w ciągu jednego dnia, co byłoby problematyczne z makijażem oczu, jeśli znajdujemy się poza domem.






Jest to typ kosmetyku, którego nigdy dość. Od jakiegoś czasu upodobałam sobie wszelkie maty. Takiego wykończenia zawsze brakowało mi w szafach z kosmetykami w drogeriach, a jeśli już się pojawiały to było ich niewiele. To wykończenie jest bardzo eleganckie, ma w sobie klasę i nie jest nachalne, dodaje uroku i tajemnicy.
Jedną z pierwszych przedstawicielek tego efektu była szminka Inglota, która była dość toporna w aplikacji. Z poniższymi nie ma tego problemu. ;)

24 marca 2016

Love Potion Secrets romantyczny zapach od Oriflame

Hej Kochani. Hitem ostatniego katalogu Oriflame był nowy zapach - Love Potion Secrets. Jak sama nazwa wskazuje jest to zapach z rodziny kultowego Love Potion.


27 października 2015

Moje pędzle do makijażu

Ostatnio częściej zdarza kolorować na papierze niż na twarzy. Na co dzień ograniczam się do lekkiego, dziennego makijażu. Przy jakiś większych okazjach zdarza mi się poszaleć.
Dzisiaj co nieco o moich pędzlach. Z reguły mam swoje określone zastosowanie do poszczególnych pędzli, z czym wychodzę poza standardowy schemat.


Początkowo miałam tylko 3 pędzle do malowania. Pewnego razu na święta Bożego Narodzenia dostałam duży zestaw pędzli w etui. Towarzyszyły mi dzielnie na zajęciach z wizażu. Generalnie są dobrej jakości. Jedynie co zaczęło mi potem nieco przeszkadzać to fakt, że te większe nieco drapią skórę. Przy mniejszych nie ma tego problemu. Na dzień dzisiejszy wyciągam je z szuflady, gdy szykuję się na jakąś większą okazję, bo na co dzień starcza mi kilka tych powyżej. Poza tym przy bardziej wymagającym makijażu używam też więcej pędzli, których nie potrzebuję na co dzień, np. pędzel do korektora, ust itp. Wtedy też makijaż jest trwały i bez problemu trzyma aż do zmycia.

8 lipca 2015

Aktualna pielęgnacja cery

Hej. Jak większość z odwiedzających mojego bloga czuję potrzebę większej dbałości o stan mojej cery. Mam cerę mieszaną, czyli jedną z tych trudniejszych w pielęgnacji, gdyż posiada zarówno partie tłuste jak i suche, czasem też zdarza jej się bardziej zareagować na jakiś kosmetyk, np. dziś na maskę oczyszczającą z błotem z Morza Martwego, po której użycie przez około pół godziny skóra dała znać o sobie lekkim zaczerwienieniem.
No i 20. minęła mi już dosyć dawno, więc trądzik młodzieńczy mnie już nie dotyczy. Niedawno gdzieś w prasie branżowej natknęłam się na artykuł nowej postaci trądziku. Występuje on coraz częściej u kobiet, które już zdążyły zakończyć proces dojrzewania, ale on nadal ich dotyczy. Tyle, że w tym przypadku jego przyczyną jest zła pielęgnacja twarzy lub/i zaburzenia w systemie hormonalnym organizmu, gdzie swoje trzy grosze może dodawać antykoncepcja doustna. Zmiany w tej postaci trądziku występują głównie w okolicy żuchwy, co już samo w sobie wskazuje na podłoże hormonalne. Leczenie jest trudne, potrzeba delikatnej pielęgnacji domowej, wytrwałości w jej stosowaniu oraz leczenia dermatologicznego jak i przeprowadzenia badań kontrolnych hormonów i nie tylko.
Na szczęście nie zauważyłam u siebie tego problemu, jednak czasem jakiś stan zapalny pojawia się na mojej twarzy, głównie w strefie T, gdzie wydziela się więcej sebum. Postawiłam więc na delikatne oczyszczanie twarzy, zwykle rano i wieczorem oraz stosowanie odpowiednich kosmetyków nawilżających jak i matująch. Wiem, że to samo w sobie się wyklucza, ale w przypadku cery mieszanej łatwo przesadzić w którąś stronę. Jedyny kosmetyk regulujący wydzielanie sebum to krem matujący, który stosuję co rano. Wieczorem stawiam na łagodzenie i nawilżenie.


Rozpoczynam dzień od delikatnego oczyszczenia twarzy za pomocą emulsji do mycia Biały Jeleń z serii Probiotic. Pisałam o niej TU. Dużym plusem jej jest brak SLS i SLeS w składzie, przy czym jest nie powoduje nieprzyjemnego ściągnięcia skóry po zastosowaniu i dobrze oczyszcza. Stosuję ją też przed snem.

Po umyciu skóry zwykle przemywam ją hydrolatem, który służy mi jako tonik. Wyrównuje pH skóry oraz działa w sposób typowy dla zastosowanych do jego produkcji ziół. Aktualnie mam hydrolat jałowcowy z jagód. Była to nowość na stronie, no i dedykowany był do cery trądzikowej, wrażliwej, więc pomyślałam - czemu nie? Jednak już przy pierwszym użyciu niezbyt przypadł mi do gustu jego zapach, był on typowy dla lasu, żywicy drzewnej. Jednak z czasem zdążyłam się do niego przyzwyczaić i już nie robi na mnie takiego wrażenia. Odświeża skórę i działa bakteriostatycznie.
[200ml kosztuje ok. 15zł, na stronach typu ZróbSobieKrem.pl]

Czas na krem pod oczy. Aktualnie jest on z serii Optimals Skin Youth, marki Oriflame. Typowo zamknięty w tubce z zakrętką. Jest on bardzo treściwy i szybko się wchłania. Po zastosowaniu na noc skutecznie redukuje cienie pod oczami i daje im świeży wygląd, przy czym dobrze nawilża i lekko napina skórę wokół oczu.
[15ml kosztuje około 20zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej jego skład.
 Moim kremem na dzień już od ponad miesiąca jest przedstawiciel serii Nutra Effects od Avon. W sumie to kupiłam go, bo ciągle go pokazywali w Przyjaciółkach, no i nie był drogi. Znam Avon nie od dziś i wiem, że ciężko tam z jakimkolwiek kosmetykiem, który byłby naprawdę dobry Nie wierzyłam w dobroczynną moc naturalnych składników w nim zawartych, ale chodziło mi o efekt.
Wybrałam matująco-nawilżający krem na dzień z filtrem SPF15. Obok niego w katalogu jest też żel-krem o podobnym działaniu, ale jest on raczej dedykowany typowo tłustym cerom, o czym świadczy już sama jego konsystencja.
Krem naprawdę mnie urzekł. Ma delikatny zapach, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż. Skóra po nim błyszczy się w bardzo niewielkim stopniu, jedynie po kilku godzinach może nieco bardziej. Stosowałam go od maja w czasie dni zimnych jak i gorących, i ogólnie sprawował się dobrze za każdym razem. Nie powodował zatykania porów skóry, przy czym trochę łagodził stany zapalne na skórze. Nie spodziewałam się, że krem z tej firmy może być tak dobry. Myślę, że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
[50ml za około 15zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej skład.


No i na noc, zamiast kremu, używam olejku z czarnuszki siewnej. Dostałam kiedyś jego próbkę w gratisie i po jakimś czasie, po przeczytaniu o jego właściwościach, zaczęłam aplikować go przed snem na stonizowaną i osuszoną skórę. Czasami używam go co noc, czasami co 2, 3. Łagodzi stany zapalne, jak i samą skórę. Wygładza ją oraz nawilża. Na początku też musiałam przyzwyczaić się do jego specyficznego zapachu, który jest przyjemniejszy od hydrolatu jałowcowego, ale inny, ziołowy. Spodobało mi się jego działanie, jak i naturalny skład, tak więc kupiłam go w pełnej wersji.
[60ml za około 15zł, strony typu ZróbSobieKrem.pl]

A jak wygląda Wasza pielęgnacja cery? Podzielcie się Waszymi faworytami. :)

24 czerwca 2015

Odżywcza maska do stóp - S.O.S. od Oriflame

Cześć. Na wstępie pragnę Was przeprosić, że długo mnie tu nie było. Za mną ślub bliskich osób jak i przygotowania z nim związane, również nieco pracy w zastępstwie za pannę młodą. Cały ten imprezowy szał już minął i życie znów zaczęło wracać do normalności. Na dodatek wczoraj złapało mnie przeziębienie, z którym jakoś muszę się uporać.
Przedwczoraj pisałam teorię z technika usług kosmetycznych i o dziwo zrobiłam tylko jeden błąd, w dodatku banalny. Mam nadzieję, że wszystkim piszącym poszło tak samo dobrze jak mnie. :)

Dziś przedstawię Wam fajny kosmetyk, który sprawdza się jako SOS przy problemie suchych stóp.


INFORMACJE
Od producenta: "Pachnie nutami wodnymi. Energetyzuje stopy z pomocą Hydracare +, brązowych alg Fucus Vesiculosus, masła Shea i wosku pszczelego, które zapewniają intensywne odżywienie."
Pojemność: 100ml.
Cena: ok. 25zł.
Marka: Oriflame.
Wersje: jeden z kosmetyków wchodzących w skład serii Swedish Spa.
Czas testowania: kilka miesięcy.

PLUSY
+ dobrze nawilża
+ wygładza
+ przyjemnie pachnie
+ łatwo się aplikuje
+ możliwość kontroli stanu zawartości
+ wydajne

MINUSY
brak.


SPOSTRZEŻENIA
Jestem pozytywnie zaskoczona tą maską. Naprawdę solidnie nawilża i wygładza skórę stóp. Ma gęstą konsystencję, ale nie jest tłusta. Łatwo się aplikuje i nie ma problemu ze zużyciem jej do końca jak to bywa przy opakowaniach z tubą. Opakowanie jest przezroczyste przez co możemy kontrolować ilość zawartości. Cieszy mnie to, że ma przyjemny mentolowy zapach, który nie męczy gdy pozostałości maski zostaną na palcach dłoni.
Przy bardzo suchych stopach polecam nałożyć grubszą warstwę maski i zawinąć stopy folią, zostawić tak na pół godziny i potem wmasować resztki.


25 lutego 2015

Krem uniwersalny Oriflame

Hej. Właśnie skończyłam czytać książkę i już się biorę za recenzję dla Was.
Generalnie każda firma kosmetyczna w swojej ofercie jakiś klasyk, pewnik sprzedażowy, od którego zaczynali wybijać się na rynku, czym się wyróżniali wśród innych firm oraz to, co daje niesłabnące i dobre obroty. Np. u Oriflame jest to krem uniwersalny. Pamiętam, że był w ofercie jakieś 10 lat temu, nie zdziwię się, jeśli nawet wcześniej, jest i teraz. Urozmaicony - praktycznie każdy konsument może nabyć taki krem w odpowiednim dla swojego gustu zapachu.



INFORMACJE
Od producenta: "Niezawodna ochrona i ukojenie dla suchej, spierzchniętej skóry, tym razem w kuszącym, kokosowym wydaniu. Idealny dla ust, łokci, skórek przy paznokciach, pięt i wielu innych przesuszonych fragmentów skóry."
Pojemność: 15ml.
Cena: ok. 15zł.
Marka: Oriflame.
Dostępność: u konsultantów.
Wersje: tradycyjna (różowe opakowanie), kokos- moja, czarna porzeczka, wanilia, róża, karmel i migdał.


PLUSY
+ solidnie nawilża
+ zabezpiecza (natłuszcza)
+ wydajność
+ uniwersalność

MINUSY
- forma aplikacji
 

SPOSTRZEŻENIA
Powiem Wam, że początkowo podchodziłam do niego sceptycznie. Nie lubię kosmetyków do wszystkiego, bo z reguły są do niczego. Ten wpadł w moje ręce nieco przypadkiem, ale postanowiłam wypróbować jego możliwości. Zaczęłam od sporadycznego aplikowania do na usta i skórki wokół paznokci, potem szłam dalej i tak oto zdarzyło mi się go użyć na nos podczas kataru, na okolice oczu podczas pobytu w górach, czy też na niezbyt rozległe podrażnienia naskórka, np. do depilacji.
Myślałam też, że skoro jest taki mały to szybko się skończy, jednak on jest niesamowicie wydajny.
Poza tym skład ma nie tylko natłuszczający, ale też nawilżający, więc nie powinien tak zaszkodzić skórze jak robi to sama wazelina, czy parafina.
Podsumowując jest to dobry kosmetyk, który warto mieć w swoich zasobach w razie W.

Jakie są Wasze opinie o nim? Czy macie jakieś inne zamienniki (tylko proszę nie krem Nivea:P) ;)

18 lutego 2015

Demakijaż: Rival de Loop, BeBeauty i Oriflame

Witajcie. Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić tematyce kosmetyków do demakijażu, których aktualnie używam. Mam nadzieję, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, iż nie ma większego grzechu kosmetycznego od niezmytego makijażu przed snem. Skóra wtedy nie może oddychać, a co za tym idzie zaburza się proces jej regeneracji. Przyspieszamy starzenie. Również tak się dzieje, gdy zmywamy makijaż tylko połowicznie.

Trzymając się tematu przyznam się Wam, że do dziś pamiętam jedną z wpadek językowych pewniej konsultantki Mary Kay, która wpadła kiedyś do nas z wizytą, aby zareklamować swoje produkty.
Oczywiście pozwoliła nam przetestować swoje kosmetyki i zaczęła przy tym opowiadać, że ważne jest, aby "ZMYĆ DEMAKIJAŻ".
Fakt faktem było to jedne z wielu nieoficjalnych spotkań w domach, gdzie sprzedawcy produktów kosmetycznych próbowali przekonać nas (dwie kosmetyczki + rodzina chcąc nie chcąc orientująca się w jakimś stopniu w temacie), co jest ważne w pielęgnacji, jak się malować, czy jak działają poszczególne urządzenia, z którymi generalnie mamy styczność na co dzień w gabinecie. Oczywiście pada przy tym głupstw co nie miara, ale to tylko sprzedawcy - nie nam ich edukować, więc tylko grzecznie słuchamy, co mają do powiedzenia...


Ja zaczynam swój demakijaż od płynu dwufazowego. Jakiś czas temu w moje trafił tusz wodoodporny, o którym pisałam niedawno TU. I tak oto skończyło się zmywanie rzęs micelem. W drogerii wybieram między płynem Rival de Loop, a dwufazówką tradycyjna Ziaji oraz tą z serii zielonej oliwki. Ale skład obu Ziajek był taki nijaki i wygrał Rival de Loop za pantenol, aloes, miłorząb oraz skwalen wysoko w składzie.

13 lutego 2015

Dlaczego warto spróbować piankę do higieny intymnej od Oriflame + niespodzianka od Eclair

Hej Kochani. Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam o płynie do higieny intymnej od Marizy? Ostatnio zauważyłam w katalogu Oriflame powrót ich pianki do higieny intymnej. Mam ją już jakieś pół roku. Używam jej, gdy jestem w Poznaniu, zamiennie z wcześniej wymienionym płynem Marizy, który mam w domu. Bardzo się z nią polubiłam i dlatego też postanowiłam napisać dziś o niej, abyście i Wy mogli się do niej przekonać. ;)

INFORMACJE
Od producenta: "Łagodna pianka oczyszczająca z kompleksem Relief dla skóry wrażliwej. Zalecana dla kobiet, u których występuje umiarkowane uczucie suchości okolic intymnych, zapewnia skórze intensywne nawilżenie i niweluje uczucie dyskomfortu. Tak delikatna, że możesz ją stosować codziennie."
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 20zł.
Marka: Oriflame.
Czas testowania: pół roku.


PLUSY
+ jest łagodna
+ nie podrażnia
+ dobrze myje
+ nadaje się do mycia twarzy
+ wydajna

MINUSY
- SLeS w składzie
 
SPOSTRZEŻENIA
Pianka jest bardzo łagodna. W swojej roli sprawdza się bardzo dobrze. Używałam też go do mycia twarzy i tu też sprawdził się fajnie. Prawie nie czułam ściągnięcia po umyciu, co czuję praktycznie zawsze po zastosowaniu żelu. Generalnie jestem z tej pianki zadowolona, chociaż wolałabym, aby nie miała SLeSu w składzie.

 

Jakiś czas temu brałam udział w konkursie na fanpage'u Eclair Nails i udao mi się wygrać. W ciągu tygodnia dostałam paczkę. Był w niej list zapakowany w uroczą, różową kopertę oraz 5ml próbka ich najnowszego żelu, który utwardza się w 30 sekund w zwykłej lampie UV oraz pięknie pachnąca oliwka do skórek. Bardzo lubię takie niespodzianki <3



6 lutego 2015

Kolorówka Oriflame - The One i Giordani Gold (dużo zdjęć)

Witajcie. Widzę, że post z rozdaniem cieszy się rosnącą popularnością. Cieszy mnie to bardzo, tym bardziej, że już wkrótce ktoś z Was zgarnie zestaw konkursowy.:)

Dziś przychodzę do Was z dość obszerną recenzją kolorówki, która ostatnio towarzyszy mi nieustannie w mojej kosmetyczce. Jak już wywnioskowaliście z tytułu wpisu, mowa o kolorówce Oriflame.
Jest to praktycznie cały pakiet do wykonania podstawowego makijażu typu dziennego, czy nawet make up no make up, zwanego też makijażem beauty, który atakuje nas z wszystkich reklam super odmładzających (itp.) kremów, emulsji i praktycznie całej białej kosmetyki.

Zacznę od podstawy - podkładu. Jest to podkład odmładzający Giordani Gold w odcieniu porcelanowym. Buteleczka ma standardowe 30ml, szklane opakowanie i plastikową pompkę. Kosztuje ok. 40zł, w Oriflame jest to już kolorówka wyższej półki.


4 stycznia 2015

Moje ulubione zapachy

Hej. Nie jestem jakąś wielką maniaczką kupowania perfum. No i nie lubię faworyzowania perfum drogich kosztem tych tanich. Większość ceny perfum drogich nie wynosi koszt wyprodukowania perfum z tak starannie wyselekcjonowanych składników, tylko renoma marki, bo przecież reklama też kosztuje. Uważam, że jest dużo fajnych i długo utrzymujących się wód zapachowych.
Już dłuższy czas zbieram się z przedstawieniem Wam moich ostatnich trzech zapachów. Są jednej marki - Oriflame, ale każdy zapach jest inny, na swój sposób fantastyczny. Nie jestem w stanie wybrać jednego faworyta, dlatego używam ich zamiennie. ;)


1) Love Potion - woda perfumowana
Ma mistyczny wygląd. Dół wykonany jest z cieniowanego szkła, natomiast górę robi plastikowa zakrętka, często porównywana do różdżki.
"Odkryj swoją prawdziwą pasję z wodą perfumowaną `Love Potion`. Zadbaj o nastrój podczas nocy pełnej zmysłowości uwodzicielskim, orientalnym zapachem. Poddaj się nieprzepartej sile, jaką niosą ze sobą przyjemności ciała.
Butelka perfum ma kształt symbolizujący kroplę magicznego eliksiru, spadającego na powierzchnię skóry. Czarna nakrętka przechodząca w czerwień szkła, oddaje tajemnicę tego magicznego zapachu."
Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, imbir, rum
nuta serca: kwiat kakaowca, lilia, wanilia
nuta bazy: czekolada, bób tonka, drzewo sandałowe
Moim zdaniem zapach jest najbardziej trwały wśród tych zapachów. Trzyma się długo. Idealny na wieczór.
Cena: 70zł (w promocji), ok. 100zł(standardowo).
W ofercie jest też krem do ciała oraz dezodorant o tym zapachu.

2) Masquerade - woda toaletowa
Zapach ten zakończył ostatni katalog ubiegłego roku. Ładnie się prezentuje i jeszcze ładniej pachnie.
"Kuszące połączenie tajemniczego oblicza dalii, zmysłowych akordów drzewa sandałowego i słodkich nut jeżyn oczarowuje zmysły, niosąc obietnicę spełnienia najskrytszych pragnień."
Nuty zapachowe: dalia, drzewo sandałowe, jeżyna
Jest mniej trwały, ale ma zapach intensywny, otulający, więc nie jest przeszkodą częściej go używać.
Nadaje się zarówno na dzień (zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym) oraz na wieczór.
Cena: ok. 90zł.
W ofercie dostępny jest również balsam do ciała oraz mydełko w tym zapachu.

3) Miss Giordani - woda perfumowana
Zapach ten miał premierę ostatniej jesieni. Flakon jest bardzo elegancki, szklany dół jest w kształcie nieco przechylonego prostokątu, zakrętka jest pozłacana.
"Do rodziny zapachów Giordani Gold dołącza woda perfumowana `Miss Giordani` - stylowa, czarująca i ultrakobieca kompozycja. Zapach wyraża to co najlepsze we włoskim stylu – pasję i radość z życia oraz subtelne wyrafinowanie i niepowtarzalny urok. `Miss Giordani` to delikatna, a zarazem elektryzująca i bardzo zmysłowa kompozycja.
Już od pierwszych akordów uwalnia niepowtarzalny aromat, który z każdą chwilą ewoluuje, stając się subtelnym połączeniem szyku i elegancji.
Dzięki owocowym nutom białego grejpfruta, kalabryjskiej bergamotki i soczystego sorbetu mango, `Miss Giordani` uwodzi świeżością już od pierwszych sekund po aplikacji. Z czasem staje się bardziej wyrafinowany dzięki kompozycji kwiatów neroli, białej peoni oraz frezji doprawionych szczyptą czerwonego pieprzu. Całość dopełniają nuty bazy: drzewo sandałowe, wanilia, paczula oraz piżmo
."
Nuty zapachowe:
nuta głowy: biały grejpfrut, kalabryjska bergamotka, sorbet mango, zielony bluszcz
nuta serca: kwiaty neroli, biała peonia, frezja, czerwony pieprz
nuta bazy: drzewo sandałowe, wanilia, piżmo, paczula
Kategoria kwiatowo-owocowa. Zapach idealny na dzień.
Cena: ok. 90zł.

19 października 2014

Serum na rozdwajające się końcówki od Oriflame

Hej Kochani. Pogoda dzisiaj dopisała, za chwilę wybieram się na spacer, ale przedtem nadrabiam jeszcze zaległości z recenzjami. Dziś mowa będzie o kosmetyku, który prawie codziennie służy moim włosom.:)



INFORMACJE
Od producenta: "Odżywcze serum bez spłukiwania regeneruje rozdwajające się końcówki włosów. Dzięki zawartości olejku arganowego sprawia, że włosy lepiej się układają, a także odżywia mieszki włosowe zapobiegając rozdwajaniu się włosów."
Pojemność: standardowo 30ml.
Cena: ok. 16zł.
Marka: Oriflame.
Wersje: jest to jeden z kosmetyków wchodzących w skład linii do włosów zniszczonych i suchych.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.

PLUSY
+ nabłyszcza
+ zabezpiecza końcówki
+ wygładza
+ wydajne

MINUSY
-dużo silikonów, mało obiecanego olejku

SPOSTRZEŻENIA
Standardowe serum na końcówki oparte na recepturze silikonowej. Silikony, mimo iż powszechnie nie są zbyt mile widziane w blogosferze, to dobrze pełnią rolę ochronną struktury włosów, przeciwdziałają puszeniu się ich oraz nadają niesamowity połysk. Serum to jest bardzo wydajne - 2 pompki to max na długie włosy. Poza tym składem to nie mam do niego zastrzeżeń.

Skład.
 
Miał już ktoś z nim do czynienia? Podzielcie się swoją opinią.:)

6 sierpnia 2014

Nowości w mojej kosmetyczce

Hej kochani. Wiem, że długo musieliście czekać na kolejny post. Miałam nieco spraw do załatwienia i praktycznie ciągle byłam w biegu. Teraz postaram się pisać tutaj częściej, więc nie zniechęcajcie się. ;)
Dziś przedstawię Wam moje nowości kosmetyczne zdobyte w ciągu ostatnich dni. Można śmiało powiedzieć, że moje zapasy kosmetyczne starczą mi na jakieś 2-3 miesiące. Na pewno też pojawią się ich recenzje.

Jakiś czas temu wstąpiłam w szeregi firmy Oriflame. Mimo, iż jest to druga topowa marka działająca na zasadach MLM to zbiera lepsze opinie, niż oficjalnie nieoceniany zbyt pochlebnie Avon. Sama jestem teraz na etapie testowania różnych kosmetyków Ori i na razie jestem zadowolona. W aktualnym katalogu pokusiłam się na...
Grzebień do rozczesywania włosów na mokro - idealny do stosowania masek,
odżywczą maskę do stóp Swedish Spa, odżywczy krem do rąk oraz odżywkę do włosów w sprayu.

 
W moim pierwszym zamówieniu udało się zakwalifikować do programu dla nowych konsultantów i mogłam sobie wybrać upominek w następnym. Zdecydowałam się na zestaw do makijażu Giordani Gold, w którym był ujędrniający podkład oraz wydłużająca maskara.
 

Skarby Syberii miały ostatnio promocje na swoje produkty i można było kupić je pomniejszone o wysokość 23%, teraz też możecie jeszcze zrobić zakupy z rabatem, ale 20%.
W moje ręce trafiły: krem-żel pod oczy z linii Zachowanie Młodości, diamentowy peeling do twarzy z organicznym ekstraktem z grejpfruta oraz jałowcowy peeling do ciała Babuszki Agafii.


Dziś też przyszło moje zamówienie z Avonu, a były w nim: serum Anew Genics (po roku czekania udało mi się nabyć go praktycznie czterokrotnie taniej niż pierwotnie w detalu) oraz masło do ciała, którego zapach mnie urzekł już jakiś czas temu.


Mieliście coś z tych rzeczy? Czekam na Wasze opinie.:)

22 lipca 2014

Mazidła do ciała Wanilia oraz Miód i Mleko

Cześć. Co słychać? Mnie jakiś czas temu (mniej więcej od Bożego Ciała) naszła motywacja by bardziej zadbać o kondycję skóry na ciele. Proces ten niejednokrotnie ograniczał się tylko do dokładnego mycia, czasem jakiegoś peelingu. Od kilku miesięcy jednak chętnie sięgam po coraz to różniejsze mazidła do ciała, a o dwóch z nich chętnie Wam dzisiaj opowiem.:)

 
Pierwszym masłem, który wpadł mi w ręce było waniliowe z Marizy. Długo się nad nim nie zastanawiałam, ponieważ lubię zapach wanilii, no i też dawno nie testowałam żadnego masła do ciała.

Od producenta: "Rozświetlające masło do ciała z olejkiem z awokado ma przyjemną gęstą konsystencję, doskonale pielęgnuje ciało i łagodzi napięcie. Bogata formuła preparatu zawiera olejek awokado, d - pantenol, masło shea, alantoinę oraz witaminę E, które intensywnie nawilżają i odżywiają skórę. Działają wygładzająco, nadają miękkość i poprawiają elastyczność. Przyspieszają proces regeneracji naskórka, koją i łagodzą podrażnienia. Złote drobinki masła pięknie rozświetla ciało."
Pojemność: 200 ml.
Cena: ok.15zł.
Firma: Mariza.
Wersje: wanilia - rozświetlająca, są jeszcze granat - nawilżające, poziomka - odżywcze i melon - ujędrniające.
Czas testowania: ok. miesiąc.

PLUSY
+ fajny zapach
+ dobrze nawilża
+ wygładza
+ wydajność

MINUSY
- nie rozświetla
- dostępność



SPOSTRZEŻENIA
Na instagramie padło pytanie o zapach. Faktycznie przypomina wanilię, pachnie jak budyń waniliowy. Mnie po kilkunastu użyciach zaczęło nieco męczyć, natomiast mojemu chłopakowi zaczął się podobać.:P
Masło jest bardzo gęste i solidnie nawilża, przyda się na okres zimowy, czy też w przypadku bardzo suchej skóry. Zostawia okluzję na skórze, a nie jest to przyjemne w wakacje. Poza tym to dobry kosmetyk, jednakże szkoda, że nie rozświetla. Nie zauważyłam żadnych drobinek.



No i czas na krem do ciała i rąk z Oriflame.

Od producenta: "Odrobina luksusu na co dzień. Krem rozpieszcza skórę ekstraktami miodu i mleka, nawilża ją, zmiękcza i wygładza. "
Pojemność: 250 ml.
Cena: w detalu ok. 40 zł.
Firma: Oriflame.
Wersja: jeden z elementów bogatej linii kosmetyków pielęgnacyjnych Miód i Mleko.
Czas testowania: 3 tygodnie.

PLUSY
+ nawilża
+ wygładza
+ szybko się wchłania
+ pięknie pachnie
+ wydajność

MINUSY
- cena
- dostępność


SPOSTRZEŻENIA
Ten krem trafił w moje ręce nieco przez przypadek. Jednakże dzięki swojemu działaniu szybko podbił moje serce. Jest świetny na lato, ponieważ szybko się wchłania i zostawia skórę wręcz aksamitną w dotyku. Zapach również mi się podoba, w porównaniu do masła Marizy jest nieco bardziej subtelny, co również mi odpowiada.


Podsumowując powyższe recenzje - oba kosmetyki są warte wypróbowania, jednak mi bardziej przypadł do gustu krem z Oriflame.

A jakie są Wasze faworyty w tej kategorii? Miałyście już któryś z opisywanych?
Pozdrawiam.:)