Pokazywanie postów oznaczonych etykietą micele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą micele. Pokaż wszystkie posty

9 grudnia 2018

PK #10 listopad 2018

Skoro już grudzień to czas na nowe przegląd kosmetyczny. Przypomnę też, że PK to nie jest wpis adekwatny do standardowego "denka", jest to raczej wpis z serii "wyróżnione w tym miesiącu". Przedstawiam tutaj ok. 3/4 używanych przeze mnie kosmetyków. Dzisiejszy przegląd prezentuje się następująco...


1. Szampon przywracający równowagę włosom, Eco Lab
Szampon ma delikatny, nieco mydlany zapach. Konsystencja jest żelowa. Pojemność większa niż standardowa, bo aż 350ml.

11 czerwca 2018

PK #5 maj 2018

Ostatnio było o makijażu, teraz czas na powrót do pielęgnacji. W tym miesiącu wyróżnione zostały kosmetyki do demakijażu twarzy oraz jeden do nawilżania ciała.


1. Nawilżający płyn micelarny z serii Dermiss od Farmony

18 lutego 2015

Demakijaż: Rival de Loop, BeBeauty i Oriflame

Witajcie. Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić tematyce kosmetyków do demakijażu, których aktualnie używam. Mam nadzieję, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, iż nie ma większego grzechu kosmetycznego od niezmytego makijażu przed snem. Skóra wtedy nie może oddychać, a co za tym idzie zaburza się proces jej regeneracji. Przyspieszamy starzenie. Również tak się dzieje, gdy zmywamy makijaż tylko połowicznie.

Trzymając się tematu przyznam się Wam, że do dziś pamiętam jedną z wpadek językowych pewniej konsultantki Mary Kay, która wpadła kiedyś do nas z wizytą, aby zareklamować swoje produkty.
Oczywiście pozwoliła nam przetestować swoje kosmetyki i zaczęła przy tym opowiadać, że ważne jest, aby "ZMYĆ DEMAKIJAŻ".
Fakt faktem było to jedne z wielu nieoficjalnych spotkań w domach, gdzie sprzedawcy produktów kosmetycznych próbowali przekonać nas (dwie kosmetyczki + rodzina chcąc nie chcąc orientująca się w jakimś stopniu w temacie), co jest ważne w pielęgnacji, jak się malować, czy jak działają poszczególne urządzenia, z którymi generalnie mamy styczność na co dzień w gabinecie. Oczywiście pada przy tym głupstw co nie miara, ale to tylko sprzedawcy - nie nam ich edukować, więc tylko grzecznie słuchamy, co mają do powiedzenia...


Ja zaczynam swój demakijaż od płynu dwufazowego. Jakiś czas temu w moje trafił tusz wodoodporny, o którym pisałam niedawno TU. I tak oto skończyło się zmywanie rzęs micelem. W drogerii wybieram między płynem Rival de Loop, a dwufazówką tradycyjna Ziaji oraz tą z serii zielonej oliwki. Ale skład obu Ziajek był taki nijaki i wygrał Rival de Loop za pantenol, aloes, miłorząb oraz skwalen wysoko w składzie.

31 października 2014

Bardzo dziwny micel...

Witajcie. Korzystając z odrobiny wolnego czasu i dostępu do internetu przychodzę do Was z kolejną recenzją. Generalnie nie planowałam o tym kosmetyku pisać tak szybko, ale ze względu na kilka niepokojących zjawisk postanowiłam przyspieszyć jego opis.


INFORMACJE
Od producenta: "Bezzapachowy. Działa potrójnie: oczyszcza, tonizuje i nawilża. Do codziennej pielęgnacji. Nie wymaga spłukiwania. Forma miceli daje wysoką jakość oczyszczania, zapewnia łagodny demakijaż. Dzięki neutralnemu pH zachowuje równowagę fizjologiczną skóry, nie narusza jej bariery ochronnej. Nie wysusza, łagodzi napięcia, przyjemnie odświeża. Łagodnie i skutecznie usuwa zanieczyszczenia z twarzy, szyi i dekoltu, zmywa makijaż oczu i ust. Jest wzbogacony kojącym ekstraktem z rumianku lekarskiego oraz nawilżającym pantenolem. Specjalny, wielozadaniowy składnik ochronny, uspokaja podrażnienia, daje elastyczność, sprężystość i gładkość skóry, chroni przed utratą wilgoci. Płyn pozostawia uczucie komfortu oraz gładką i miękką cerę."
Pojemność: ja mam 500ml, ale można też kupić w wersji 250ml.
Cena: ok. 15zł.
Marka: Green Pharmacy.
Dostępność: drogerie Natura, apteki, internet.
Wersje: jest też micel z owsem.
Czas testowania: półtora miesiąca.

PLUSY
+ dobrze zmywa makijaż
+ wydajny
+ solidne zamknięcie
+ cena

MINUSY
- podrażnia oczy
- nieciekawy skład 
- i inne wymieniona niżej...

Skład.

SPOSTRZEŻENIA
Niedługo po zakupie znalazłam w płynie takie oto czarne drobinki.


Kilka dni temu jakby zmienił zapach. Wcześniej był prawie niewyczuwalny, a teraz stał się nieco nieprzyjemny, jakby lekko sfermentowany...
Mimo wszystko data ważności wskazuje, że wszystko powinno z nim być ok


// 2 tygodnie później
Napisałam do firmy opisując historię płynu. Pisałam to jako klient, nie blogger. Cała korespondencja była bardzo miła i kulturalna. Nie dostałam informacji, jakoby cała partia była wadliwa, ale przy zakupie proponuję Wam porównać datę ważności z numerem partii nowego opakowania z tym, które przedstawiłam Wam powyżej. Firma zadeklarowała się na wynagrodzenie mi kłopotów z micelem. Paczkę z nowym kosmetykiem wysłali mi zaraz po święcie Niepodległości. Ku mojemu zaskoczeniu był w niej również balsam do ciała oraz wizytówka z dopiskiem.



Podsumowując - mimo nieprzyjemnych wrażeń z wadliwym płynem, firma miło zaskoczyła mnie swoim podejściem do klienta. Oby więcej takich firm.

7 czerwca 2014

Najczęstsze błędy w pielęgnacji

Cześć wszystkim. Dziś dla odmiany opowiem Wam nieco o pielęgnacji skóry. A dokładniej o błędach, o których często słyszę.

1. Kosmetyki niedopasowane do typu cery.
Ogólnie są 4 główne typy cer, ale rozgałęziają się one na kilka kolejnych. Nie każdy zdaje sobie sprawę jaką ma skórę i często kupuje kosmetyki dobrane dość przypadkowo, głównie kierując się efektem obiecanym przez producenta, a nie własnymi potrzebami.
Np. osoba z cerą suchą kupuje podkład/krem o właściwościach matujących, bo liczy się dla niej taki oto efekt i zazwyczaj też uważa, że kosmetyki o treściwszej konsystencji nie są dla niej, bo nie lubią charakterystycznego dla nich efekty błyszczącej skóry. Podobnie może postępować osoba z rozszerzonymi naczynkami ściągająca pielęgnację na boczny tor, kierując się potrzebą zakrycia twarzy dobrze kamuflującymi kosmetykami do makijażu.
Oczywiście, w obydwóch przypadkach efekt wysuszenia skóry jest murowany, bo kosmetyki matujące mają za zadanie zredukować ilość wytwarzanego sebum, a kosmetyki o dużym stopniu krycia mają zazwyczaj tak dobrany skład, który przy częstym stosowaniu ów kosmetyków doprowadza do wysuszenia skóry.
Równie dobrze może popełniać błąd osoba z tłustą cerą smarująca się kremem typu Nivea, zwiększając tym samym stopień natłuszczenia swojej skóry, a nawet doprowadzić do zatkania porów, a w konsekwencji do pojawienia się wykwitów skórnych o charakterze popularnego trądziku.

2. Mycie skóry mydłem, inwazyjnymi żelami na bazie SLS itp. 
Nie od dziś wiadomo, że generalnie mydło szkodzi w ten sposób, że wysusza skórę, no i ma zasadowe pH, czyli zupełnie różne od naszego naturalnego.
Są specjalne mydła, zazwyczaj ręcznie robione, które nadają się do mycia skóry, a nawet twarzy. Możecie je znaleźć w mydlarniach (np. Lawendowa Farma) z dokładnym opisem, na co pomoże, a na co nie. Tego typu mydła polecam zwłaszcza dla cer trądzikowych, tłustych, mieszanych. Przy suchej, naczyniowej, wrażliwej i normalnej skłoniłabym się ku łagodzącym, nawilżającym piankom do mycia twarzy, np. Decubal.
Żele ze SLS i SLeS oraz ich pochodnymi nie są dobrym wyborem, bo dzięki silnie myjącym składnikom poza zanieczyszczeniami i makijażem zmywają również naszą naturalną warstwę ochronną, która później musi się odbudowywać od 10 minut do nawet kilku godzin w zależności od rodzaju cery i jej natłuszczenia. Dodatkowo potrafią nasilić łojotok u cery tłustej, mieszanej.


3. Niestosowanie toniku.
Przez cały pierwszy rok szkoły, w każdym projekcie i przy każdym zabiegu powtarzaliśmy jak mantrę - "Tonik przywraca skórze właściwe pH i dlatego powinno się go używać po każdym kontakcie skóry z wodą". Jeśli zmywacie makijaż micelami to spoko, nie jest on Wam potrzebny, bo płyny micelarne również tonizują skórą, ale jeśli używacie mleczek, żeli, pianek i dwufazówek to warto się w ten kosmetyk zaopatrzyć. Osobiście już nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez tonizowania skóry. Poza tym toniki poza ich głównym zadaniem mają inne właściwości - odświeżają, łagodzą, pobudzają itp.

4. Pielęgnacja skóry trądzikowej kosmetykami do tego typu cery.
Np. mamy taki problem ze skórą, idziemy do drogerii i kupujemy całą serię kosmetyków typu Under 20 AntiAcne. Na początku jesteśmy super zadowoleni, że działa i wszystko ok, a po tygodniu i więcej problem natury dermatologicznej dopada nas ze zdwojoną siłą. Dlaczego? Bo skupiliśmy się tylko na odtłuszczaniu i oczyszczaniu skóry, a w tym czasie zdążyła się ona już przesuszyć, stąd nadprodukcja sebum i coraz więcej wykwitów.  Ważne jest, aby przy tej pielęgnacji zastosować równolegle kosmetyki o działaniu nawilżającym bez składników zapychających pory.
A już najlepiej to zgłosić się do dermatologa.

5. Smarowanie tylko twarzy.
Często tak się zdarza, że wiele pań martwiąc się o zmarszczki nakłada uważnie krem na całą twarz zapominając o szyi i dekolcie. Jak wiadomo skóra w tych miejscach jest często bardziej wrażliwa i sucha niż na twarzy, dlatego również wymaga naszej uwagi.

O reszcie napiszę Wam innym razem. A jakie są Wasze błędy pielęgnacyjne? Czy jest nim któryś z powyższych?

Pozdrawiam i liczę, że notka da do myślenia ;)

20 kwietnia 2014

Pielęgnacja twarzy


Hej, święta świętami, ale nie zapominajmy o swoim hobby, na które teraz można wygospodarować też troszkę czasu ;) Dużo z Was co jakiś czas pisze mi w komentarzach pod postami outfitów, że mam ładną cerę i w ogóle. Dlatego dziś postanowiłam wyjść Wam naprzeciw i napisać jak pielęgnuję twarz, bo ona nie zawsze prezentuje się tak bezpretensjonalnie.

Zacznę może od oczyszczania. Wygląda to tak: przynajmniej raz dziennie staram się umyć twarz mydełkiem z aktywnym srebrem, które dokładnie oczyszcza skórę, bez podrażniania jej. Dla mojej mieszanej cery jest dobry, nie sprawdzi się jednak u osób bez problemów trądzikowych, bo ściąga skórę po zmyciu i potrzebne jest jest stonizowanie oraz nałożenie kremu.
Używam też chętnie płynów micelarnych, ostatnio miałam akurat ten marki AA przeznaczony dla cery mieszanej. Dobrze zmywa makijaż i zanieczyszczenia oraz działa lekko keratolitycznie.
 
Poniżej skład płynu micelarnego.


Do zmywania oczu najczęściej używam płynu dwufazowego Herbal Garden marki Eva Natura. Ma w miarę dobry skład i szybko oraz dokładnie zmywa wszelkie kosmetyki do oczu, nawet wodoodporne. Poniżej macie jego skład.


Czasem też zdarza mi się zmywać makijaż mleczkiem z Rossmanna w wersji mini. Ma dobry skład i nie zapycha porów. Zmywa też dobrze.


Do jakiś czas używam też peelingu z mikrogranulkami bardzo mocnego marki Ziaja Pro. Jak sama nazwa mówi jest to mocny ścierak, chociaż jego minusem jest to, że bardzo drobne granulki ciężko całkowicie zmyć z twarzy.


I jego skład.

Są też kremy, które używam. O pierwszych 3 z nich mogliście przeczytać w tych postach:
Krem pod oczy Decubal - stosuję 1 albo 2 dziennie,
Matujący krem-żel Bielenda Pharm - używam na dzień pod makijaż,
Krem z 5% kwasem migdałowym Pharmaceris - co jakiś czas na zmiany trądzikowe,
ale za to najczęściej na całą twarz, bądź jej partie (jeśli używam też Pharmaceris) aplikuję krem półtłusty z Fitomedu, który ma przyjemny skład, nie zapycha, odżywia i nawilża cerę oraz koi. Mój faworyt wśród kremów do twarzy.:)

Skład kremu półtłustego.

 Opakowanie po otwarciu.

Konsystencja w miarę lekka.

17 października 2013

Sympatyczny w użytkowaniu micel :)

Hej kochani, wróciłam do domu dziś dość mocno zmęczona i zmarznięta, ale nie było źle. Dostałam kilka paczek, m.in. z dodatkami, książką i prezentem dla mojego M. Ich zawartość pokażę Wam jeszcze w tym tygodniu, więc nie czujcie się pominięci ;) Będzie też jeden post odnoście pielęgnacji..., ale na razie nie powiem czego, musicie spokojnie poczekać. A do dzisiejszej recenzji zmotywowała mnie głównie Wasza ciągła obecność na blogu, zarówno starych jak i nowych czytelników. Dziękuję Wam za to bardzo i zachęcam do dalszego komentowania postów ;)

A oto dzisiejszy bohater recenzji...


INFORMACJE
Od producenta: "Nawilżający płyn micelarny do demakijażu twarzy i okolic oczu. Nawilżanie i oczyszczanie skóry z toksyn. Łagodnie i skutecznie oczyszcza skórę z makijażu, również wodoodpornego. Bogata formuła zawiera KOMPLEKS AQUA-CELL nawilżający skórę spragnioną wody oraz EKSTRAKT Z BIAŁEJ LILII i LIPOSTYMINĘ, które chronią skórę przed agresywnym wpływem środowiska zewnętrznego i mimimalizują skutki podrażnień."


Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 15zł.
Firma: Soraya.
Dostępność: drogerie, większe markety.
Wersje: tylko ta jedna wpadła mi w oko, możliwe, że są jeszcze inne.
Czas testowania: od lipca cały czas.:)

PLUSY
+ dobrze i szybko zmywa
+ makijaż wodoodporny też
+ nie podrażnia skóry
+ nie wysusza
+ bardzo wydajny
+ możliwość oceny zawartości
+ bez barwników i zapachów
 
MINUSY
- ciężko stwierdzić jak to z tym nawilżaniem
- gdy mamy go za dużo na płatku to może dostać się do oka i spowodować pewien dyskomfort
 
SPOSTRZEŻENIA
Jak widać na zdjęciu płyn zapakowany jest w przezroczystą butelkę przez co widzimy ile go naprawdę jest. Sam płyn jest bezbarwny i bezzapachowy, co na pewno spodoba się osobom ze skórą wrażliwą.


Opakowanie ma szczelne zamknięcie, co naprawdę mi odpowiada, bo ciągle gdzieś go ze sobą zabieram, ot taka specyfikacja mieszkania na 3 domy:P
Poza tym jest wręcz niemożliwie wydajny. Używam go namiętnie wręcz od lipca, praktycznie codziennie i jeszcze mam jakąś 1/6 całości.
Bajecznie zmywa wszelkie makijaże. I te mniej wymagające, jak i te bardziej wybredne. Potrafi nawet zmyć kilka warstw wodoodpornego tuszu do rzęs bez problemów.
Poza tym jest dwufunkcyjny, ponieważ mimo oczyszczenia skóry zapewnia jej tonizowanie, więc zakup toniku można sobie odpuścić mając jakikolwiek płyn micelarny.


Generalnie polubiłam go, ze względu na bardzo dobre działanie. Ciężko stwierdzić jak to z tym nawilżaniem, ale na pewno w jakimś stopniu przyczynia się do wiązania nieco większej ilości wody w naskórku, niż standardowy płyn tego typu. buzia po nim nie jest ściągnięta, ani nie odczuwa w żaden sposób dyskomfortu. 
Jeśli jeszcze nie wypróbowaliście, to polecam :)

14 grudnia 2012

Micel z witaminą C od Lirene

Jest to moja pierwsza przygoda z micelami (i na pewno nie ostatnia). A wszystko przez to, że miałam już dość dwufazówek i chciałam czegoś lżejszego, o równie dobrym stopniu zmywania. Była ta szybka decyzja podczas zakupów w większym sklepie. Niestety, pierwszym micelem, który rzucił mi się tam w oczy, był płyn marki Ziaja, ale... dedykowany dla osób +55. Na szczęście chwilę później jakimś cudem znalazłam micel Lirene i tak jakoś trafił do mojego koszyka.




INFORMACJE
Od producenta: "To właściwy kosmetyk dla każdego rodzaju cery, która wymaga łagodnego i skutecznego oczyszczenia. Doskonale zastępuje mleczko i inne preparaty do demakijażu, efektywnie usuwając z twarzy wszelkie zanieczyszczenia, jednocześnie przywracając jej komfort nawilżenia. Dzięki lekkiej, nietłustej konsystencji płyn idealnie odświeża skórę, działa tonizująco i łagodząco. Nie zawiera alkoholu.
Zawarte w płynie drobne cząsteczki - micelle łagodnie oczyszczają twarz z makijażu i zanieczyszczeń. Ekstrakt z wiśni, bogaty w witaminę C, eliminuje szkodliwy wpływ środowiska na skórę. Połączone działanie ekstraktu z miodu i D-pantenolu działa kojąco, skutecznie łagodząc podrażnienia i przywracając cerze zdrowy koloryt. Cząsteczki gliceryny zapewniają optymalny poziom nawilżenia i zapewniają uczucie komfortu i miękkości."
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 16zł.
Firma: Lirene, dystrybutor Dr Irena Eris.
Dostępność: drogerie, większe supermarkety.
Czas testowania: półtora miesiąca.

PLUSY
+ dobrze zmywa makijaż, w tym lżejsze tusze do rzęs
+ nie trzeba korzystać z toniku po zmyciu nim makijażu
+ wydajny
+ solidnie opakowanie
+ przyjemny zapach

MINUSY
- nie zmywa tuszy trwalszych (niewodoodpornych) np. tych z Avonu
- glikol propylenowy w składzie

SPOSTRZEŻENIA
Generalnie fajny produkt, byłby moim KWC, gdyby radził sobie z tuszami Avon, które nie są wodoodporne. Radzi sobie dobrze z np. tuszem Volume Fiberlast Eveline. Resztę - podkład, puder, cienie do oczu zmywa bardzo solidnie.