Dziś chcę Wam przedstawić mleczko do ciała dość popularnej marki Green Pharmacy, które używam już jakoś od ponad miesiąca.
Mam wersję aloes i mleczko ryżowe. Butelka duża, bo 500ml, z półprzezroczystego plastiku, dzięki czemu widzimy, ile jeszcze jest zawartości. Dodatkowo ma pompkę. Kosztuje ok. 12zł i kupimy go w Naturze oraz innych większych drogeriach.
PLUSY
+ pompka
+ możliwość monitorowania zawartości
+ pojemność
+ cena
+ dostępność
+ wydajność
+ delikatny zapach
+ nie podrażnia
MINUSY
- średnie nawilżenie
- parafina na początku składu
SPOSTRZEŻENIA
Konsystencja typowa dla mleczka, średniogęsta. Szybko i łatwo się rozsmarowywuje na ciele. Zapach jest delikatny, nie męczy w nocy. Mimo tego, że balsam ma dużo plusów, to jednak cieszyłabym się gdyby nawilżał nieco solidniej. Po każdym prysznicu czuję, że skóra jest napięta i potrzebuje natychmiastowego nawilżenia, co nie jest rzadkie, bo bywają balsamy, przy których nie mam takich odczuć. Myślę, że to przez parafinę, która powoduje pozorne nawilżenie, a na dłuższą metę może wysuszać skórę. Gdyby jednak poprawić nieco skład mogłoby być całkiem ok.
I na koniec moje ostatnie zdobycze zakupowe: podkład rozświetlająco-wygładzający Avon Bright Start, olejek przeciw rozstępom Babydream o niesamowitym składzie i cenie, letnia limitka Isany pod prysznic, odżywczy krem do rąk dla skóry suchej i wrażliwej Evree, krem do rąk Dream Cream, pilniczki i baza z topem The One od Oriflame.
