Dzisiaj mam dla Was obiecaną już jakiś czas temu paletę cieni od Bourjois. Jest to już 3. z kolei paleta tej marki. Co ją wyróżnia na tle poprzednich? Jest ona takim mixem dwóch poprzednich palet, ponieważ ma odcienie nude oraz takie bardziej intensywne, co daje dużo do popisu przy makijażu.
Paletka jest dość mała, poręczna, m.in. przez jej opływowy kształt.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
4 grudnia 2018
27 października 2018
Kosmetyki do makijażu Bourjois
Dzisiaj mam dla Was całkiem obszerny post. Jak wiecie kolorówka marki Bourjois jest bogata, a ja wybrałam z niej kilka kosmetyków, które używam już od jakiegoś czasu.
Dlaczego Bourjois?
Dlaczego Bourjois?
20 sierpnia 2018
Makijaż: podkład Revlon i paleta Too Faced do konturowania
Ostatnio mam gorące lato, więc jeśli nie musimy niczego kamuflować to ciężko się zmotywować do robienia makijażu na co dzień, zwłaszcza gdy zwykle nie przybywamy w klimatyzowanych pomieszczaniach. Kosmetyki na lato powinny być lekkie,aby podkreślały nasze naturalne piękno, przy czym nie obciążały skóry. Nie ma nic gorszego niż uczucie "spływającego" make-up'u.
Dziś trochę opowiem o kosmetykach, które towarzyszą mi już Podkład jakiś czas. Oba znane i dość popularne.
Dziś trochę opowiem o kosmetykach, które towarzyszą mi już Podkład jakiś czas. Oba znane i dość popularne.
7 czerwca 2018
Makijaż - nowe pędzle i kosmetyki
Raz po raz warto odświeżyć zawartość swojej kosmetyczki. Zwłaszcza warto robić przegląd wśród akcesoriów, które zostają z nami na dłuższej - np. pędzle, które z czasem się zużywają i już nie sprawują się tak dobrze jak na początku.
Uważałam, że mam dość dużo pędzli do makijażu, jednakże po ukończonym szkoleniu okazało się, że pędzle, które w domu używałam do blendowania cieni, nie są do tego odpowiednie. Dlatego też postanowiłam zaktualizować moją kolekcję w brakujące elementy oraz takie, które przypadły mi do gustu. A wygląda to tak...
Pędzel do pudru to absolutny klasyk. Z tradycyjnego przeszłam chętnie na flat top, jednak po latach wracam do korzeni z nowym, solidnym nabytkiem. Jest to Maestro 110, roz. 22. Gładki, równo ścięty, milutki w dotyku. Jedyny mankament jest taki, że jego pojedyncze włoski odstają nieco po bokach.
Poza pędzlem Hakuro H14, myślałam, że nie potrzebuję więcej pędzli do konturowania. I tu też się myliłam. Tak oto przedstawiam Wam mój aktualnie ulubiony pędzel, faworyt tego posta, jak i całej kolekcji - Maestro 150, roz. 20. Ma charakterystyczny pięciokątny kształt. Nakładam nim róż i rozświetlacz. Jest w tym najlepszy. Dzięki niemu mam idealną kontrolę nad ilością oraz miejscem tego, co akurat aplikuję. Solidne wykonanie, nic przy nim nie odstaje ;)
Uważałam, że mam dość dużo pędzli do makijażu, jednakże po ukończonym szkoleniu okazało się, że pędzle, które w domu używałam do blendowania cieni, nie są do tego odpowiednie. Dlatego też postanowiłam zaktualizować moją kolekcję w brakujące elementy oraz takie, które przypadły mi do gustu. A wygląda to tak...
Pędzel do pudru to absolutny klasyk. Z tradycyjnego przeszłam chętnie na flat top, jednak po latach wracam do korzeni z nowym, solidnym nabytkiem. Jest to Maestro 110, roz. 22. Gładki, równo ścięty, milutki w dotyku. Jedyny mankament jest taki, że jego pojedyncze włoski odstają nieco po bokach.
Poza pędzlem Hakuro H14, myślałam, że nie potrzebuję więcej pędzli do konturowania. I tu też się myliłam. Tak oto przedstawiam Wam mój aktualnie ulubiony pędzel, faworyt tego posta, jak i całej kolekcji - Maestro 150, roz. 20. Ma charakterystyczny pięciokątny kształt. Nakładam nim róż i rozświetlacz. Jest w tym najlepszy. Dzięki niemu mam idealną kontrolę nad ilością oraz miejscem tego, co akurat aplikuję. Solidne wykonanie, nic przy nim nie odstaje ;)
Etykiety:
akcesoria,
błyszczyki,
Catrice,
cienie do oczu,
Essence,
Hulu,
korektory,
kosmetyki kolorowe,
Maestro,
MakeUp Revolution,
makijaż,
MUA,
palety,
podkłady,
refleksje,
Revlon,
rozświetlacze/bronzery,
zakupy
14 stycznia 2018
Za co kochamy minerały?
Cześć. W pewnym momencie życia przychodzi czas, kiedy chcemy zadbać o skórę, dając jej to, co najlepsze, czyli najbardziej naturalne. Racjonalna pielęgnacja przynosi świetne efekty, więc dlaczego by nie pójść dalej tą drogą i pomyśleć o naturalnych kosmetykach do makijażu?
17 lipca 2016
Makijaż Berry Love
Cześć. Ten weekend zleciał mi bardzo szybko. Zaczęło się od szaleństw na basenie zaraz po pracy w piątek, potem grill w sobotę, a niedziela spokojnie - trochę zakupów i odpoczynek w domu. Od kiedy pogoda stała się typowo letnia, mój makijaż dzienny ograniczyłam do minimum, a nierzadko nie robię go wcale. Niedziela jest dniem, kiedy lubię sobie poszaleć z makijażem. Tak więc mam dla Was kilka fotek z dzisiejszego wykonania.
27 października 2015
Moje pędzle do makijażu
Ostatnio częściej zdarza kolorować na papierze niż na twarzy. Na co dzień ograniczam się do lekkiego, dziennego makijażu. Przy jakiś większych okazjach zdarza mi się poszaleć.
Dzisiaj co nieco o moich pędzlach. Z reguły mam swoje określone zastosowanie do poszczególnych pędzli, z czym wychodzę poza standardowy schemat.
Początkowo miałam tylko 3 pędzle do malowania. Pewnego razu na święta Bożego Narodzenia dostałam duży zestaw pędzli w etui. Towarzyszyły mi dzielnie na zajęciach z wizażu. Generalnie są dobrej jakości. Jedynie co zaczęło mi potem nieco przeszkadzać to fakt, że te większe nieco drapią skórę. Przy mniejszych nie ma tego problemu. Na dzień dzisiejszy wyciągam je z szuflady, gdy szykuję się na jakąś większą okazję, bo na co dzień starcza mi kilka tych powyżej. Poza tym przy bardziej wymagającym makijażu używam też więcej pędzli, których nie potrzebuję na co dzień, np. pędzel do korektora, ust itp. Wtedy też makijaż jest trwały i bez problemu trzyma aż do zmycia.
Dzisiaj co nieco o moich pędzlach. Z reguły mam swoje określone zastosowanie do poszczególnych pędzli, z czym wychodzę poza standardowy schemat.
Początkowo miałam tylko 3 pędzle do malowania. Pewnego razu na święta Bożego Narodzenia dostałam duży zestaw pędzli w etui. Towarzyszyły mi dzielnie na zajęciach z wizażu. Generalnie są dobrej jakości. Jedynie co zaczęło mi potem nieco przeszkadzać to fakt, że te większe nieco drapią skórę. Przy mniejszych nie ma tego problemu. Na dzień dzisiejszy wyciągam je z szuflady, gdy szykuję się na jakąś większą okazję, bo na co dzień starcza mi kilka tych powyżej. Poza tym przy bardziej wymagającym makijażu używam też więcej pędzli, których nie potrzebuję na co dzień, np. pędzel do korektora, ust itp. Wtedy też makijaż jest trwały i bez problemu trzyma aż do zmycia.
6 lutego 2015
Kolorówka Oriflame - The One i Giordani Gold (dużo zdjęć)
Witajcie. Widzę, że post z rozdaniem cieszy się rosnącą popularnością. Cieszy mnie to bardzo, tym bardziej, że już wkrótce ktoś z Was zgarnie zestaw konkursowy.:)
Dziś przychodzę do Was z dość obszerną recenzją kolorówki, która ostatnio towarzyszy mi nieustannie w mojej kosmetyczce. Jak już wywnioskowaliście z tytułu wpisu, mowa o kolorówce Oriflame.
Jest to praktycznie cały pakiet do wykonania podstawowego makijażu typu dziennego, czy nawet make up no make up, zwanego też makijażem beauty, który atakuje nas z wszystkich reklam super odmładzających (itp.) kremów, emulsji i praktycznie całej białej kosmetyki.
Zacznę od podstawy - podkładu. Jest to podkład odmładzający Giordani Gold w odcieniu porcelanowym. Buteleczka ma standardowe 30ml, szklane opakowanie i plastikową pompkę. Kosztuje ok. 40zł, w Oriflame jest to już kolorówka wyższej półki.
Dziś przychodzę do Was z dość obszerną recenzją kolorówki, która ostatnio towarzyszy mi nieustannie w mojej kosmetyczce. Jak już wywnioskowaliście z tytułu wpisu, mowa o kolorówce Oriflame.
Jest to praktycznie cały pakiet do wykonania podstawowego makijażu typu dziennego, czy nawet make up no make up, zwanego też makijażem beauty, który atakuje nas z wszystkich reklam super odmładzających (itp.) kremów, emulsji i praktycznie całej białej kosmetyki.
Zacznę od podstawy - podkładu. Jest to podkład odmładzający Giordani Gold w odcieniu porcelanowym. Buteleczka ma standardowe 30ml, szklane opakowanie i plastikową pompkę. Kosztuje ok. 40zł, w Oriflame jest to już kolorówka wyższej półki.
6 września 2014
Fly me to the moon makeup
Cześć wszystkim. Co tam nowego u Was? Ja wróciłam do obowiązków szkolnych, aktualnie zaczęłam drugi rok PSK, gdzie oficjalnie już zajmuję się pielęgnacją i upiększaniem kończyn górnych i dolnych.:) Jakiś czas temu przygotowałam dla Was zdjęcia kolejnego makijażu. Postanowiłam bardziej podkreślić oczy, stonowałam nieco usta. Co sądzicie? ;)
Makijaż:
baza pod cienie Grashka,
paletka 180 cieni z Allegro,
eyeliner w pisaku Giordani Gold Calligraphy Oriflame,
tusz wydłużający Giordani Gold Oriflame,
podkład ujędrniający Giordani Gold Oriflame,
matująco-wygładzający puder bambusowy Mariza,
bronzer Gold &Bronze Karaja,
szminka matowa Inglot.
Łańcuszek wzorowany na stare złoto - OTIEN.com
Koszulka - no name.
Do następnego razu :)
Makijaż:
baza pod cienie Grashka,
paletka 180 cieni z Allegro,
eyeliner w pisaku Giordani Gold Calligraphy Oriflame,
tusz wydłużający Giordani Gold Oriflame,
podkład ujędrniający Giordani Gold Oriflame,
matująco-wygładzający puder bambusowy Mariza,
bronzer Gold &Bronze Karaja,
szminka matowa Inglot.
Łańcuszek wzorowany na stare złoto - OTIEN.com
Koszulka - no name.
Do następnego razu :)
13 lipca 2014
Kreskówka xoxo
Cześć. Korzystając dziś z odrobiny motywacji i wolnego czasu postanowiłam podrasować nieco mój look na lata 60-te, który mogliście zobaczyć jakiś czas temu w TYM poście.
Czemu akurat te czasy?
Przyznam, że zainteresowała mnie nimi Lana Del Rey i jej klipy praktycznie w pełni wzorowane na tych czasach. "National Anthem" to mój ulubiony w tym klimacie. Lana jako pierwsza dama i kochająca żona oraz matka zarazem w świetnie dobranych strojach i mistycznym makijażu oczu staje się wzorem do naśladowania. Jej zadziorne teksty zaśpiewane w bardzo przyzwoity jak i niewinny sposób ("Money is the anthem of success so before we go out what's your adress?..." - pieniądze to hymn sukcesu, więc zanim wybierzemy się gdzieś razem - jaki jest twój adres?). Poza tym osobiście uwielbiam pełne emocji i mimiki gry aktorskie w teledyskach. No i dzięki niej dowiedziałam się o liście Jackie Kennedy o jej mężu, napisanym tuż po jego śmierci.
Kolejnym powodem właśnie tej stylizacji była też seria filmów z Bardotką emitowanych ostatnio na TVP. Jak wszyscy wiemy ona jest ikoną lat 60.
Dzisiejsza wersja makijażu obejmuje obrysowane całe oko, usta w odcieniu blady róż oraz tapir i upięcie w stylu ówczesnym.
Kosmetyki:
Mineralny podkład pudrowy Mariza
Bronzer Karaja
Eyeliner w żelu Essence
Tusze - Avon SuperShock i Essence Extreme
Szminka - Avon Ultra Colour Rich Mat (wersja najjaśniejsza).
Czekam na Wasze opinie, a tymczasem - miłego wieczorku :*
Czemu akurat te czasy?
Przyznam, że zainteresowała mnie nimi Lana Del Rey i jej klipy praktycznie w pełni wzorowane na tych czasach. "National Anthem" to mój ulubiony w tym klimacie. Lana jako pierwsza dama i kochająca żona oraz matka zarazem w świetnie dobranych strojach i mistycznym makijażu oczu staje się wzorem do naśladowania. Jej zadziorne teksty zaśpiewane w bardzo przyzwoity jak i niewinny sposób ("Money is the anthem of success so before we go out what's your adress?..." - pieniądze to hymn sukcesu, więc zanim wybierzemy się gdzieś razem - jaki jest twój adres?). Poza tym osobiście uwielbiam pełne emocji i mimiki gry aktorskie w teledyskach. No i dzięki niej dowiedziałam się o liście Jackie Kennedy o jej mężu, napisanym tuż po jego śmierci.
Kolejnym powodem właśnie tej stylizacji była też seria filmów z Bardotką emitowanych ostatnio na TVP. Jak wszyscy wiemy ona jest ikoną lat 60.
Dzisiejsza wersja makijażu obejmuje obrysowane całe oko, usta w odcieniu blady róż oraz tapir i upięcie w stylu ówczesnym.
Kosmetyki:
Mineralny podkład pudrowy Mariza
Bronzer Karaja
Eyeliner w żelu Essence
Tusze - Avon SuperShock i Essence Extreme
Szminka - Avon Ultra Colour Rich Mat (wersja najjaśniejsza).
Czekam na Wasze opinie, a tymczasem - miłego wieczorku :*
22 czerwca 2014
60s inspirations and more
Hej wszystkim. Ostatnio na facebooku blogowym wstawiłam Wam symboliczny klip Lany Del Rey nawiązujący do JFK i jego związków. Jeśli jeszcze nie widzieliście to polecam TU macie link.
Jeśli kogoś interesuje list, który Lana czyta na koniec to TUTAJ go znajdziecie.Tak więc chcąc, nie chcąc wpadłam na pomysł przedstawienia Wam stylizacji z lat 60, w tym największych ikon tych czasów.
Lata 60. w modzie to:
- spodnie w wysokim stanem
- mini sukienki i spódniczki, zazwyczaj bez odsłoniętego dekoltu
- trapezowe palta i prochowce
- wygodne, płaskie buty
Modne były upięcia z tapirem, kucyki oraz koki spinane na czubku głowy, fale, długa grzywka. Często też włosy zdobiły kolorowe chusty stanowiące opaski lub całkowicie zasłaniające włosy.
Modne były też duże okulary przeciwsłoneczne: tradycyjne maxi muchy, lenonki.
Natomiast w makijażu prym wiodły:
- mocno obrysowane kredką/eyelinerem kocie oczy
- mocno wytuszowane rzęsy
- czasem też przyciemnione brwi
- policzki lekko muśnięte różem lub bronzerem
- delikatne usta w kolorze beżowym lub blado różowym
A poniżej moje wykonanie makijażu inspirowanego tymi latami.
5 kwietnia 2014
5 rzeczy, które zrewolucjonowały mój makijaż
Hej, jak Wam mija weekend? Mimo niezbyt pięknej pogody praktycznie cały dzisiejszy dzień spędziłam w trasie. No i załatwiłam sobie praktyki, zobaczymy jak tam będzie :D
Dziś chciałabym przedstawić Wam rzeczy, które zrewolucjonowały mój makijaż.
#1 CZERWONE USTA
Zaczynając od początku - odkąd pamiętam lubiłam dawać akcent na usta, których malowanie było błyskawiczne. Samo malowanie rzęs zajmowało mi więcej czasu niż nałożenie szminki, nie wspominając już o cieniach, czy linerze. Kolejnym plusem było to, że do pomalowanych ust wystarczyło założyć okulary przeciwsłoneczne, co w komplecie dawało nienaganny wygląd całej twarzy.
#2 PODKŁAD
Przez ładnych kilka lat żyłam w przekonaniu, że podkłady i inne kosmetyki o ciężkiej konsystencji przyspieszają starzenie skóry i w ogóle pogarszają jej stan. Jedyne co aplikowałam na twarz poza różem to był puder koloryzujący z efektem matu. Dopiero później zdecydowałam się przełamać i kupiłam sobie pierwszy podkład. To był przełom. Z czasem podszkoliłam się w sztuce kamuflowania i modelowania.
#3 KOMPLET PĘDZLI
Do mojego niezbyt wymagającego makijażu wystarczył mi zwykle jeden duży pędzel do pudru. Z czasem do mojej kolekcji doszło kilka pędzli do malowania oczu, ale były słabej jakości i wkrótce potem poszły w odstawkę. Fakt faktem, gdy dostałam ich cały komplet powoli zaczęłam tworzyć różne kombinacje. Z czasem już wiedziałam który do czego się lepiej nadaje i do dziś jestem z nimi nierozłączna.
#4 CZERŃ
Zawsze imponowała mi zawartą w sobie tajemniczością. Do dziś, jeśli bym miała wybierać, między jakimś kolorem na oczy (no może poza mega uniwersalnymi brązami), który pozwoli mi się wyróżnić w otoczeniu, zawsze wolałabym postawić na czerń. W średniej nie raz zdarzało mi się chodzić po szkole z czarnymi konturami oczu.
#5 HENNA
Nigdy jakoś nie interesowało mnie przyciemnianie brwi. Rzęsy wiadomo - zazwyczaj były jakoś tam zaznaczone maskarą. Dopiero, gdy przyciemniłam włosy postanowiłam zaakcentować i brwi, aby jedno do drugiego pasowało. Potem po powrocie do blondu znów nieco zapomniałam o tej specjalności, ale po pójściu do szkoły kosmetycznej uległam i zazwyczaj co 2 tygodnie się na nią decyduję.
A jak przedstawia się Wasza 5 rewolucjonistów makijażowych?
Pozdrawiam i zapraszam Was też do polubienia mnie na facebooku.:)
Dziś chciałabym przedstawić Wam rzeczy, które zrewolucjonowały mój makijaż.
#1 CZERWONE USTA
Zaczynając od początku - odkąd pamiętam lubiłam dawać akcent na usta, których malowanie było błyskawiczne. Samo malowanie rzęs zajmowało mi więcej czasu niż nałożenie szminki, nie wspominając już o cieniach, czy linerze. Kolejnym plusem było to, że do pomalowanych ust wystarczyło założyć okulary przeciwsłoneczne, co w komplecie dawało nienaganny wygląd całej twarzy.
#2 PODKŁAD
Przez ładnych kilka lat żyłam w przekonaniu, że podkłady i inne kosmetyki o ciężkiej konsystencji przyspieszają starzenie skóry i w ogóle pogarszają jej stan. Jedyne co aplikowałam na twarz poza różem to był puder koloryzujący z efektem matu. Dopiero później zdecydowałam się przełamać i kupiłam sobie pierwszy podkład. To był przełom. Z czasem podszkoliłam się w sztuce kamuflowania i modelowania.
#3 KOMPLET PĘDZLI
Do mojego niezbyt wymagającego makijażu wystarczył mi zwykle jeden duży pędzel do pudru. Z czasem do mojej kolekcji doszło kilka pędzli do malowania oczu, ale były słabej jakości i wkrótce potem poszły w odstawkę. Fakt faktem, gdy dostałam ich cały komplet powoli zaczęłam tworzyć różne kombinacje. Z czasem już wiedziałam który do czego się lepiej nadaje i do dziś jestem z nimi nierozłączna.
#4 CZERŃ
Zawsze imponowała mi zawartą w sobie tajemniczością. Do dziś, jeśli bym miała wybierać, między jakimś kolorem na oczy (no może poza mega uniwersalnymi brązami), który pozwoli mi się wyróżnić w otoczeniu, zawsze wolałabym postawić na czerń. W średniej nie raz zdarzało mi się chodzić po szkole z czarnymi konturami oczu.
#5 HENNA
Nigdy jakoś nie interesowało mnie przyciemnianie brwi. Rzęsy wiadomo - zazwyczaj były jakoś tam zaznaczone maskarą. Dopiero, gdy przyciemniłam włosy postanowiłam zaakcentować i brwi, aby jedno do drugiego pasowało. Potem po powrocie do blondu znów nieco zapomniałam o tej specjalności, ale po pójściu do szkoły kosmetycznej uległam i zazwyczaj co 2 tygodnie się na nią decyduję.
A jak przedstawia się Wasza 5 rewolucjonistów makijażowych?
Pozdrawiam i zapraszam Was też do polubienia mnie na facebooku.:)
26 marca 2014
Dark paradise
Cześć Wam, dziś krótko i na temat. Mimo tego, iż mam kolejny tydzień zawalony nauką to dziś przedstawię w poście jeden z ostatnich makijaży, które co tydzień w czwartek wynoszę z zajęć wizażu. Wedle założenia make up miał być zgodny z analizą kolorystyczną danej osoby.
Zgadnijcie jaką porą roku jestem?^^
Jak Wam się podobam od tej mroczniejszej strony?;)
Miłego dnia, xoxo
Zgadnijcie jaką porą roku jestem?^^
Jak Wam się podobam od tej mroczniejszej strony?;)
Miłego dnia, xoxo
16 marca 2014
Tryin' to be retro
Hej, jak już zapoznaliście się z ostatnim postem o indywidualności, to zapraszam Was dzisiaj na kolejny. Idąc za ciosem opowiem i pokażę jak przygotowałam się do świętowania dnia kobiet w gronie przyjaciół. Natchnęło mnie na loki i ogólnie look a 'la lata 40 (pin up). W czasach popularności prostownic miło było zostać jedną z nielicznych kobiet, które zostały przy lokach - w całym klubie było ich tyle, że można by na palcach jednej ręki policzyć.
Świeżo podcięte końcówki i natural look. Do ataku!
Po podkręceniu czas na lekkie przeczesanie loków i próbę ich ułożenia.
Wersja z grzywą do góry, tak jak Gwen Stefani dawnych czasów.:)
Wersja ostateczna fryzury, makijaż i strój.
Finalny look nieco odstawał od zamierzonego, miał w sobie też coś z la 80-tych, ale cóż.:P
A tak szykował się Michu :)
Co sądzicie o tej stylizacji? Mi się podobała. Pozdrówka, xoxo.
Świeżo podcięte końcówki i natural look. Do ataku!
Po podkręceniu czas na lekkie przeczesanie loków i próbę ich ułożenia.
Wersja z grzywą do góry, tak jak Gwen Stefani dawnych czasów.:)
Wersja ostateczna fryzury, makijaż i strój.
Finalny look nieco odstawał od zamierzonego, miał w sobie też coś z la 80-tych, ale cóż.:P
A tak szykował się Michu :)
Co sądzicie o tej stylizacji? Mi się podobała. Pozdrówka, xoxo.
13 lutego 2014
Garść inspiracji kosmetycznych
Cześć misiaki.:) Co porabiacie? Ja siedzę wygodnie przed tv z laptopem na kolanach i oglądam "Kuchenne Rewolucje". Ogólnie to pogoda coraz ładniejsza. Cieszę się, że pojawia się coraz więcej słońca, bo aż chce się żyć, a poza tym pojawia się też więcej motywacji na aktywność fizyczną, bo każdy chce dobrze się prezentować za kilka miesięcy. Dziś przygotowałam dla Was garść inspiracji kosmetycznych. Enjoy!
Podoba mi się ta podłoga.:)
Podoba mi się ta podłoga.:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























