Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

15 sierpnia 2018

Pielęgnacja włosów cz. 1

Post, nad którym dość długo się zbierałam. Jest tu dużo kosmetyków i ciężko jednoznacznie ocenić, co ma wpływ na kondycję włosów. Jakoś zebrałam motywację i tak powstał post zbiorczy o szamponach, odżywkach i maskach.


Poza kosmetykami Palmers, wszystkie są kosmetykami bazującymi na naturalnych składnikach.

2 maja 2015

Garnier Neo vs. Mineral

Antyperspiranty to ta część kosmetyczki, którą wypada mieć. Nie chcemy przecież, żeby ktoś źle się czuł w naszym towarzystwie, kiedy się spocimy. Dzięki nim również możemy dłużej nosić ulubione rzeczy, ponieważ dużo wolniej przenikają nieprzyjemną wydzieliną. Na rynku mamy ich ogromny wybór począwszy od tradycyjnych "kulek", czyli roll on'ów i spray'ów, poprzez żele i płyny, a nawet kremy, kończąc na eko kryształach. Praktycznie każdy antyperspirant ma kilka wersji zapachowych, średnio 5. Poza kryształami ciężko jest znaleźć opcję bez zapachu, która by chroniła przed potem. Jest to ważny aspekt, gdy dodatkowo używamy perfum. Wówczas zapachy potrafią się wzajemnie "gryźć", tworząc razem męczący dla naszego nosa wariant aromatyczny.
Już od jakiegoś czasu moimi faworytami są antyperspiranty Garniera, praktycznie wszystkie firmy z nimi przegrywały. Dziś postanowiłam Wam porównać nowe produkty o nazwie Neo ze starszymi o nazwie Mineral. Na tych pierwszych skupię się bardziej.

 
 
Neo to nowość ze względu na formę - krem. Jest to dość miękka tuba, z której po naciśnięciu wydostaje się zawartość z trzech dziurek. Niewielka ilość wystarcza by pokryć nią całą pachę. Przez to są bardzo wydajne, jeden wystarcza średnio na 3-3,5 miesiąca. Są 4 wersje zapachowe i jedna bezzapachowa. Kosztują ok. 15zł. Dostępne w każdej drogerii.



Można je stosować po depilacji, ponieważ forma kremu jest na tyle delikatna, że nie podrażnia dodatkowo. Trochę łagodzi. Dosyć dobrze sprawdza się też w swojej roli. Jednakże u osób silnie pocących się może nie zdać egzaminu.

Skład Neo bezzapachowego.

Skład Neo o zapachu Fruity Flower.

Porównanie z serią Mineral. Nie mam zdjęć tych antyperspirantów tutaj, ale znajdziecie je w postach z denkami TUTAJ. Garnier Mineral to tradycyjne antyperspiranty w wersji roll on i spray. Jeśli chodzi o ochronę przed potem to Mineral wygrywa, praktycznie nie zdarzyło mi się wyczuć potu na żadnej tkaninie po jego zastosowaniu, co miało miejsce przy Neo. Rzadko, ale miało.
Poza tym Mineral zostawia białe ślady na tkaninach, Neo nieznacznie je brudzi. Mineral nie ma wersji bez zapachu i może podrażniać skórę po depilacji. Cenowo są do sobie zbliżeni.

Jednakże wolę Neo za to, że tylko lekko brudzi tkaniny i mogę go mieć w wersji bez zapachu, co jest dla mnie ważne, ponieważ mam kilka swoich ulubionych perfum, bez których nie wyobrażam sobie dnia. Nie pocę się jakoś mocno i Neo mi wystarcza w tym aspekcie. Mineral mają mocne zapachy i nierzadko po samej ich aplikacji miałam dosyć, nie mówiąc już o stosowaniu równolegle perfum.

A jaka jest Wasza opinia?
Podzielcie się nią w komentarzach. :)

27 lutego 2013

The best of: ogólnodostępna odżywka do włosów

Ostatnio mnie czas niesamowicie nagli, ciągle coś do zrobienia, a i tak z kilkoma sprawami jeszcze zalegam. W ramach wychodzenia na bieżąco dziś kolejna recenzja, ale z linii pielęgnacyjnej.:)



INFORMACJE
Od producenta: "Wyjątkowa formuła do włosów cienkich, pozbawionych objętości. Połączenie drożdży piwnych o właściwościach wzmacniających o owocu granatu, aby nadać włosom objętość i witalność. Lekka i delikatna konsystencja nie obciąża włosów. Rezultat: Twoje włosy są łatwe w rozczesywaniu i zachwycają objętością! Bez obciążenia są widocznie uniesione u nasady. Stają się błyszczące i miękkie w dotyku."
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 8zł.
Firma: Garnier, dystrybutor: L'Oreal.
Dostępność: drogerie, większe markety.
Wersje: jest ich dużo, każda z innymi ekstraktami dobranymi odpowiednio do potrzeb włosów.
Czas testowania: miesiąc.

29 października 2012

Tonik redukujący niedoskonałości - Garnier

Coś mnie ostatnio natchnęło na omawianie tu kosmetyków typowo pielęgnacyjnych. Czasu mało, a kolejki produktów do opisania coraz większe...

Dziś będzie mowa o tonizowaniu przeznaczonym dla skóry ze skłonnością do zaskórników i innych niedoskonałości.




INFORMACJE
Od producenta: "Zwężająca pory formuła toniku działa podwójnie - przeciw niedoskonałościom oraz przeciw śladom po niedoskonałościach.
1. wzbogacona w aktywny składnik o właściwościach przeciwbakteryjnych redukuje niedoskonałości
2. wzbogacona w składnik aktywny o naturalnych właściwościach regenerujących widocznie zmieniejsza ślady po niedoskonałościach (plamy, zaczerwienienia).
"
Pojemność: 200ml.
Cena: 12-14zł.
Firma: Garnier.
Dostępność: większe supermarkety, drogerie.
Czas testowania: 3 miesiące.

PLUSY
+ dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i podkładu
+ wysusza, ale mało inwazyjnie
+ bardzo wydajny
+ wyjątkowo solidne zamknięcie

MINUSY
- nie robi nic konkretnego z wypryskami, jedynie działa wspomagająco przy pełnej kuracji antytrądzikowej
 
SPOSTRZEŻENIA
Ogólnie to nie zachwycił, ani nie podpadł. 
Bardzo zaskoczyła mnie tak duża wydajność (stosowałam go na sobie oraz przy innych osobach jako uzupełnienie zabiegów oczyszczających skórę). Minęły 3 miesiące, a jeszcze starczy do na kilka zużyć.


Oczyszcza skórę, ale nie matuje jej. Jest to raczej zasługa gliceryny oraz dodatku aktywnych składników roślinnych, które są odpowiedzialne za regenerację i odbudowę skóry. Dzięki temu można stosować go 2 razy dziennie bez obaw o to, że po np. dwóch tygodniach z cery mieszanej pojawi się wrażliwa.
Zaskoczyło mnie też zamknięcie, które wyjątkowo solidnie zabezpiecza tonik przed wylaniem. Jeździ często z ciuchami i książkami w mojej torebce i nic się nie wylało jeszcze.


Niektórym może nie podobać się, że opakowanie nie pozwala na oszacowanie zawartości preparatu, ale w tym momencie pragnę przypomnieć, iż tonik zawiera kwas salicylowy, a wszystko, co je zawiera powinno być przechowywane w ciemnych opakowaniu, albowiem kwasy mają właściwości wysoce fotouczulające itp. Stąd nie jest to dla mnie minus.


27 sierpnia 2012

Garnierowe nie-love - Mega Objętość 48H

Kosmetyki do włosów (o ile nie są przeznaczone do ich stylizacji) są chyba jedyną formą kosmetyków, których niezbyt lubię recenzować. Czemu tak jest? Po prostu nie mam żadnej włosowej manii, nie oglądam końcówek co dzień by sprawdzić ich stan, ani przesadnie nie dbam o fryzurę Czasem jest mi wręcz ciężko stwierdzić np. czy dana odżywka robi coś dobrego z włosami, czy w ogóle nic. Aby pomóc sobie w tego typu dylematach zawsze na dokładne rozpatrzenie takich kwestii daję sobie czas. I nie tydzień, nie dwa, ale co najmniej miesiąc (chociaż jak wiadomo nie zawsze jest to możliwe).

Bohaterowie dzisiejszego postu ożywiają swoją jakże neonową kolorystyką wnętrze mojej łazienki już jakieś dwa miesiące i dziś pora na ich recenzje.



10 kwietnia 2012

Dwufazówka dla wrażliwców - Garnier.

Gdy po wielu trudach skończyłam dwufazówkę z Nivea postanowiłam kupić Bielendę Avocado. W sklepie okazało się, że nie ma takiego produktu i zmuszona byłam znaleźć szybko inny. Mój ostateczny wybór padł na nową dwufazówkę Garniera, która nadaje się nie tylko do oczu, a również do twarzy.

INFORMACJE
Od producenta: "Płyn łączy skuteczność fazy olejowej (faza niebieska) ze świeżością fazy wodnej (faza przezroczysta). Dwufazowa formuła płynu wzbogacona w ekstrakt roślinny i kojącą prowitaminę B5 nie ma zapachu, nie zawiera alkoholu i nie wymaga pocierania.
Bez potrzeby pocierania usuwa nawet wodoodporny makijaż. Przeznaczony do skóry wrażliwej.
"
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 15zł, w promocji 10.
Firma: Garnier.
Dostępność: drogerie, większe supermarkety.

PLUSY

+ można zmyć nim zarówno oczy jak i twarz
+ dobrze zmywa nawet wodoodporny makijaż
+ po przemyciu zostawia lekką warstwę, która po chwili wnika w skórę, nie trzeba się martwić, że zostanie nam na twarzy olej
+ wydajny
+ po przemyciu pozostawia lekki , kwiatowy aromat
+ nie podrażnia oczu
+ nie wysusza skóry
+ nie trzeba pocierać

MINUSY
- opakowanie, łatwo wylać na dużo na wacik i nie tylko..
- fazy po wstrząśnięciu szybko się oddzielają od siebie
- nieproporcjonalne rozłożenie faz - olejowej jest mniej i nie wiem czy gdy się skończy, wodną będzie się też tak dobrze zmywać

SPOSTRZEŻENIA
Podsumowując przypadkiem odkryłam bardzo fajny płyn do demakijażu, który zmienił moje nastawienie do dwufazówek. Na pewno jeszcze do niego wrócę.


31 marca 2012

Denko marzec '12

No i nadszedł czas na marcowe denko.:)

1. Żel pod prysznic Luksja, nie bardzo podobał mi się zapach, za to chłopakowi tak.
2. Żel kasztanowy do nóg od Ziaji, tyle samo dobrych recenzji, co złych, moją opinię znajdziecie TUTAJ.
3. Mgiełka odżywcza do włosów, Avon, wchodziła w skład zestawu pokrzywowego, o którym pisałam TU.
4. Biedronkowe mydło w płynie, takie kosmetyki mi najszybciej się kończą. Ten szału nie robił, ale przynajmniej był tani.
5. Dwufazówka do demakijażu oczu, Nivea, co mi się w niej nie podobało znajdziecie TUTAJ.
6. Żel pod prysznic Truskawka i Guawa od Avon, nieciekawy zapach. Miałam wrażenie, że trochę wysuszał mi skórę.
7. Maska do rąk Kozie Mleko, Ziaja. Bardzo przyjemny i wydajny kosmetyk, o którym pisałam już TU.
8. Próbki  kremu na dzień i na noc z serii Solutions Blask Nawilżenia od Avon. Szczerze to najbardziej spodobał mi się krem na noc, który mimo trochę chemicznego zapachu i dosyć długiego czasu wchłaniania świetnie nawilżał i dawał skórze promienisty, zdrowy wygląd. Krem na dzień, mimo iż ma filtry i szybciej się wchłania nie spodobał mi się z jednego prostego powodu - strasznie się twarz po nim świeciła.
9. Antyperspirant w kulce od Garniera. Do tej pory najlepiej i najdłużej radził sobie z potem, ale potrafi również podrażniać, a zwłaszcza po depilacji.
10. Szampon przeciwłupieżowy Radical. Kupiłam go kiedyś w Rossmannie na promocji za 5zł. Niestety, z moim łupieżem sobie nie poradził. Jednakże plus za brak silikonów w składzie. Na pewno skuszę się jeszcze na jakiś kosmetyk tej firmy, zwłaszcza z serii regenerującej.

15 marca 2012

Krem BB od Garniera - moja opinia

Dziś będzie o kremie, który wywołał ostatnio sporo kontrowersji.:)
Najśmieszniejsze jest to, że na Wizażu jest dużo osobnych stron o tym właśnie produkcie i na dodatek w każdej jest ta sama informacja od producenta. Ale tak naprawdę w polskim wydaniu jest zupełnie inna adnotacja. Żeby banalnie nie kopiować, będę na tyle oryginalna i ambitna by przepisać Wam tą właściwą, choć aż tak się nie różni od tamtej na forum.:P