Pogoda za oknem coraz bardziej nastraja nas ku wiośnie. Po szaroburych, mokrych i wietrznych miesiącach chyba każdy z nas kieruje swoje myśli ku przyjemnym, ciepłym dniom. Ja w końcu zebrałam się na napisanie recenzji kosmetyków, których ostatnio używam. Chociaż posty od jakiegoś czasu pojawiają się tu rzadziej niż bym sobie tego życzyła, zapraszam Was na mojego Instagrama - tam staram się na bieżąco dodawać kosmetyczne akcenty. ;)
PK nr 12 prezentuje się dość obszernie i jest zdominowane przez eko kosmetyki. Naturalne kosmetyki zaczęłam intensywniej wdrażać do pielęgnacji już od ponad roku. Refleksjami z ich stosowania dzieliłam się z wami na m.in. na tym blogu i na ten czas stanowią one ok. 80% mojej codziennej rutyny pielęgnacyjnej.
1. Pielęgnujący żel do mycia i oczyszczania twarz, oczy, usta od Miya
Jak na żel do mycia twarzy jest dosyć łagodny. Dobrze oczyszcza twarz z zanieczyszczeń i domywa resztę oleju po dwuetapowym demakijażu. Nie podrażnia i raczej nie zauważyłam, aby ściągał mi skórę po zmyciu. Konsystencja typowo żelowa, średniogęsta, dzięki czemu łatwo aplikuje się go poprzez pompkę (i taka ilość spokojnie starcza do umycia), ale też po nałożeniu czuć go na skórze, co ułatwia jego dokładne spłukanie wodą. Piana, która powstaje po kontakcie żelu z wodą nie jest nachalna. Żel ma też delikatny zapach, który nie drażni. Podoba mi się też w nim to, że nie został zabarwiony.
Zawiera 98,6% składników pochodzenia naturalnego. Pojemność to 140ml, ale jest wydajny w użyciu, chociażby przez fakt, że dozując go pompką, nie wylejemy za dużo na raz. Na pewno w przyszłości jeszcze kupię go ponownie.
Jedyny minus jest taki, że z tego co kojarzę, można go kupić jedynie na stronie marki Miya (chyba że coś się zmieniło w tej kwestii). Za to marka często organizuje akcje rabatowe np. teraz z okazji dnia kobiet wszystkie ich kosmetyki kupicie z rabatem -20% (kod MIYACRAZY20), a co więcej w ich ofercie przybyło ostatnio kilka nowości m.in. tonik z kwasem glikolowym, peeling enzymatyczno-mechaniczny i 3 rodzaje serum do twarzy.
2. Szampon pielęgnujący skórę głowy drzewo herbaciane, Petal Fresh Pure
Miałam wcześniej zachwalany nawilżający szampon z winogronem tej marki, jednakże niezbyt się z nim polubiłam, bo podrażniał mi skórę i wywoływał łupież. Ten kupiłam jakoś przypadkowo, gdy był w promocji i przez problemy z poprzednim podchodziłam do niego z rezerwą, jednak niepotrzebnie.
Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 355ml, więc jest go całkiem sporo i tym samym starcza na długo. Ma przyjemnie orzeźwiający zapach i mam wrażenie, że po nałożeniu lekko chłodzi i koi skórę głowy. Przede wszystkim dość solidnie się pieni i dobrze oczyszcza skórę i włosy, ale też nie przesusza ich. Po jego użyciu nie mam problemów z łupieżem. Moja skóra nie jest jakoś specjalnie wymagająca w kwestii kosmetyków, ale bywa, że nie wszystkie szampony toleruje i tu było miłe zaskoczenie.Włosy po umyciu się ładnie odbite od nasady i spokojnie zachowują świeżość przez 2, max 3 dni. Do nabycia w Rossmannie.
3. Peeling solny do ciała Żurawina od Mokosh
Mimo, że balsam z tej serii aż tak nie przypadł mi do gustu (ale o tym w innym wpisie) to peeling oczarował mnie od pierwszego użycia. Jest zamknięty w szklanym, dość dużym słoiku o pojemności 300g. Sam peeling jest wydajny. Ma przyjemną konsystencję miękkiego masełka przez co łatwo i szybko się nabiera. Jak nazwa sugeruje za ścieranie odpowiadają ziarna soli i liofilizowane pestki żurawiny. W składzie znajdziemy też masło shea oraz olej ze słodkich migdałów, żurawiny, arganowy, jojoba oraz ekstrakty roślinne i witaminy.
Pachnie intensywnie żurawiną. Ściera średnio w kierunku mocniejszego efektu, ale nie jest bardzo agresywny, więc dla fanów mega zdzieraków może być za słaby. Akurat na moje potrzeby w tym czasie jest idealny, wygładza skórę, pobudza jej ukrwienie, ale nie drażni zbyt mocno. Pozostawia na skórze olejową warstwę przez co nie trzeba już dodatkowo nawilżać ciała po jego użyciu. Ta warstwa też nie jest jakoś mega tłusta, żeby uprzykrzyła nam użytkowanie peelingu, nie mniej jednak jest wyczuwalna po wytarciu i moim zdaniem jest to ok. Poza tym warto dodać, że dość dobrze się spłukuje, czego nie mogłam powiedzieć np. o peelingu z Hello Body.
4. Serum rozjaśniająco-rozświetlające witamina C, Skin in the city.
To serum trafiło w moje ręce nieco przypadkiem, gdy szukałam czegość do rozjaśnienia przebarwień pozapalnych. Jest zamknięte w plastikowej buteleczce z pipetą, która dodatkowo zabezpieczona jest nakrętką. Pojemność to 25ml. Konsystencja dość lekka, płynna jak emulsja przez co niewiele trzeba by nałożyć je na twarzy, szyję i dekolt, co przekłada się na wydajność. Zapach delikatny. Dedykowane jest do każdego typu cery, można stosować je warstwowo pod krem (ja tak robię), mieszać od razu z kremem lub samodzielnie jako bazę pod makijaż. Jednak jest ono dość lekkie, więc w wersji samodzielnej nie każdy będzie usatysfakcjonowany. Szybko się wchłania i pozostawia na skórze minimalną, nieco lepką warstwę, ale dobrze współgra z nałożonym później kremem. Skład to głównie substancje nawilżające gliceryna i trójglicerydy, potem mamy witaminę C w stabilnej formie i inne składniki nawilżające i konsystencjotwórcze. Nie jest to kosmetyk naturalny, ale też jakoś nie dołuje składem.
Nie zapycha porów, nie zauważyłam, aby jakoś wyraźnie wspomagał stan nawilżenia skóry. Delikatnie rozjaśnia przebarwienia pozapalne. Generalnie jest ok.
5. Serum regenerujące Kurkuma + Chia Botanic Spa Rituals, Bielenda
Kolejne serum, które stosuję zamiennie z powyższym. Mieści się ono w szklanej butelce z pompką. Zapach prawie niewyczuwalny. Jest bezbarwne o konsystencji wodnistej. Potrzeba 2, 3 pompki na twarz, szyję i dekolt, ale wydajność jest dość dobra. To serum również stosuję warstwowo pod krem na noc. Po nałożeniu dość szybko się wchłania pozostawiając lepką warstwę. Skład stanowią sorbitol, gliceryna, pantenol, mleczan sodu, ekstrakty roślinne - z róży, chia, kurkumy, kwas migdałowy, hialuronian sodu, glukonolakton i inne. Głównie powinien nawilżać i tu sprawuje się dość średnio. Po aplikacji solo czuć, że skórze jeszcze czegoś brakuje i jest nieco ściągnięta. Z kremem już radzi sobie nieco lepiej, ale dalej nie jest to efekt wow po nocy. Co do regenracji to też robi to w małym zakresie. Nie zapycha porów, ale też niewiele robi dobrego. Mimo chęci producenta jest ono zwyczajnie średnie i jak już je skończę to nie wrócę do niego.
Na koniec czas na 2 kosmetyki, które znalazłam w Walentynkowym Boxie Kremowym, który można było zamówić na Krem de la krem. Są one w mniejszej pojemności niż standardowa, ale są wydajne. Fajna opcja do przetestowania produktu. Obywie te marki goszczą w mojej pielęgnacji po raz pierwszy.
6. Krem nawilżający Miłość od Jardin
Dedykowany skórze naczynkowej ze względu na bogactwo ziół w składzie: kasztanowiec, krwawnik, arnika, kocanka, wiesiołek, dzika róża, ruszczyk, nawłoć i wąkrota azjatycka. Jak widać jest tego naprawdę sporo. Krem mieści się w szklanym słoiczku, mój ma pojemność 15ml, ale standardowo kupicie go w wersji 30ml. Ma delikatny, nieco ziołowy zapach.
Lekka konsystencja dość szybko się wchłania pozostawiając na skórze mgiełkę ochronną. Nadaje się pod makijaż. Mam cerę mieszaną z nieco wrażliwszymi partiami i ten krem sprawdza się bardzo dobrze na całej skórze, również tam gdzie jest ona nieco bardziej tłusta i z tendencją do powstawania nieprzyjaciół. Nie zapycha porów skóry oraz nie wzmaga przetłuszczania. Nawilża, wygładza i zmiękcza skórę. Łagodzi podrażnienia. Jest bardzo wydajny.
Jestem nim bardzo mile zaskoczona, ponieważ przyczynił się do polepszenia stanu mojej skóry i myślę, że w przyszłości zdecyduję się na pełną wersję.
7. Velvet Skin 2 w 1 maseczka i peeling w jednym, My Magic Essence
Kiedyś mówiło się, że jak coś ma więcej niż jedno zastosowanie to znaczy, że ani w jednym, ani w drugim nie spisze się dość dobrze. Od jakiegoś czasu można zauważyć zwiększoną tendencję producentów do tworzenia zwłaszcza peelingów do twarzy o działaniu mieszanym, głównie jest to połączenie złuszczania enzymatycznego/kwasowego z drobinkami ściernymi przez co mogą być używane do każdego typu cery z tą różnicą, że albo będziemy masować skórę ściernymi drobinami albo nie i w ten sposób potraktujemy taki peeling jak typowo enzymatyczny.
Kosmetyk zamknięty jest w słoiczku z ciemnego szkła, zapewne dlatego, aby nie narażać składników na utlenianie. Zapach ziołowy. Ma konsystencję gęstej, żóltej pasty z wyczuwalnymi drobinkami (zmielone owoce dzikiej róży). Nakłada się nieco ciężej ze względu na gęstość, ale po chwili czuć jak kosnstencja zmienia się pod wpływem ciepła w nieco rzadszą. Czuć też delikatne mrowienie składników złuszczających - enzymy z ananasa i papai. Zawiera karotenoidy, witaminy E, K, A oraz z grupy B, masło shea, olej makadamia, białą glinkę i olejki eteryczne.
Skóra po jego użyciu jest gładka, miękka, nawilżona, może być też lekko zaczerwieniona, ale to mija wkrótce po zmyciu. Stosuję ją tak, że nakładam na całą twarz średnio grubą warstwę, rozmasowuję zwłaszcza mocniej w partiach strefy T, zostawiam na ok. 15 minut, po czym zmywam przy pomocy żelu do mycia Miya, ponieważ zmycie maski samą wodą jest ciężkie i producent sam zaleca użycie w tym celu łagodnego żelu, czy pianki. Tak więc nawet po zmyciu żelem czuć efekty maski, ponieważ ma ona bardzo treściwą, olejową formułę, a zmywamy jedynie nadmiar olejów, glinkę i drobiny. Bardzo fajny kosmetyk już chociażby przez to, że łączy efekty peelingu i maseczki, skóra po jej użyciu jej w lepszym stanie i czuję, że naprawdę wchłania bogactwo receptury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
4 marca 2020
PK #12 styczeń-luty 2020
Etykiety:
Bielenda,
do ciała,
do mycia,
do twarzy,
do włosów,
Jardin,
kremy,
Miya,
Mokosh,
My Magic Essence,
naturalnie,
peeling,
Petal Fresh,
PK,
recenzje,
serum,
Skin in the city,
szampony,
żele
16 października 2018
PK #8 wrzesień 2018
Etykiety:
do ciała,
do mycia,
do twarzy,
Eco Lab,
Fresh&Natural,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kosmetyki specjalistyczne,
kremy,
naturalnie,
oleje,
PK,
recenzje,
serum,
Theo Marvee,
toniki,
Vianek
1 października 2018
Aloesowe Love - żel od Nacomi i Aloesove z aloesem
Mimo, że za oknem nastała jesień, mniej lub bardziej śmiałe promienie słońca wciąż muskają naszą skórę drażniąc ją mniej lub bardziej. Dziś przedstawię Wam dwa żele, bez których nie wyobrażam sobie upalnego lata, jak również innych pór roku, kiedy moja skóra potrzebuje ukojenia.
Ich składnikiem głównym jest aloes. Do głównych zasług tej rośliny należy łagodzenie podrażnień różnego pochodzenia (sprawdzi się też w przypadku poparzeń skóry) oraz nawilżanie skóry.
Ich składnikiem głównym jest aloes. Do głównych zasług tej rośliny należy łagodzenie podrażnień różnego pochodzenia (sprawdzi się też w przypadku poparzeń skóry) oraz nawilżanie skóry.
3 sierpnia 2018
PK #6 czerwiec-lipiec 2018
Tropiki za oknem cały czas nas zdumiewają. Dawno nie mieliśmy tak gorącego i przy tym mocno słonecznego lata. Jest to czas, w którym nawet jak stronimy od promieni to i tak do nas docierają i uwydatniają się w postaci zmiany zabarwienia naszej skóry od zaczerwienienia po coraz bardziej brązowe odcienie. Pamiętajmy więc o stosowaniu filtrów przeciwsłonecznych.
Latem warto postawić na lekkie (ale równie skuteczne) oczyszczanie twarzy np. w postaci olejków z emulgatorem, które łatwo zmyć samą wodą oraz lekkie formuły kosmetyków o działaniu nawilżającym, łagodzącym i odżywczym, aby nie obciążać skóry. Fajnie sprawdzą się teraz wszelkie żele, które pomimo uczucia ulgi, lekko schłodzą naszą skórę.
Latem warto postawić na lekkie (ale równie skuteczne) oczyszczanie twarzy np. w postaci olejków z emulgatorem, które łatwo zmyć samą wodą oraz lekkie formuły kosmetyków o działaniu nawilżającym, łagodzącym i odżywczym, aby nie obciążać skóry. Fajnie sprawdzą się teraz wszelkie żele, które pomimo uczucia ulgi, lekko schłodzą naszą skórę.
Etykiety:
do mycia,
do okolic oczu,
do twarzy,
filtry,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kremy,
Make Me Bio,
Mokosh,
naturalnie,
oleje,
Orientana,
PK,
recenzje,
Resibo,
serum,
żele
14 maja 2018
PK #04 kwiecień 2018
Majówka minęła niespodziewanie szybko, a teraz już czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca. Kwiecień to czas, kiedy już powoli trzeba szykować się na letnie dni. Wkracza ochrona UV i lżejsze kosmetyki pielęgnacyjne. Jest to też czas na zmianę kolorystyki w makijażach, ale o tym w osobnym poście. ;)
U mnie kwiecień to czas na bardziej zaawansowaną pielęgnację twarzy - serum, w tym miesiącu używałam naprzemiennie aż dwóch oraz pielęgnacja skóry ciała. Poza tym zużywanie w dalszym ciągu kosmetyków napoczętych, o których mowa w poprzednich postach.
U mnie kwiecień to czas na bardziej zaawansowaną pielęgnację twarzy - serum, w tym miesiącu używałam naprzemiennie aż dwóch oraz pielęgnacja skóry ciała. Poza tym zużywanie w dalszym ciągu kosmetyków napoczętych, o których mowa w poprzednich postach.
15 kwietnia 2018
PK #3 marzec 2018
Marzec upłynął szybko i bezszelestnie, a to tempo przyspieszyły jeszcze przygotowywania do świąt. Skoncentrowałam się głównie na zużywaniu otwartych już kosmetyków. Moje przejście na stosowanie produktów naturalnych zaczynam na spokojnie, stopniowo wdrażając nowe kosmetyki eko i łącząć je z tymi mniej eko, które już zdążyłam kupić wcześniej ;)
7 marca 2018
PK #2 luty 2018
Niebawem skończył się luty, stąd czas na nowy PK. Przeważają w nim produkty do ciała, które zwykle szybciej się zużywa niż te do twarzy ;)
1. Zacznę od dłoni, które zwłaszcza zimą potrzebują większego nawilżenia. Mowa tu o serum Vitamins Philosophy od Mincer Pharma.
1. Zacznę od dłoni, które zwłaszcza zimą potrzebują większego nawilżenia. Mowa tu o serum Vitamins Philosophy od Mincer Pharma.
Etykiety:
Dermika,
do ciała,
do mycia,
do rąk/stóp,
do twarzy,
Fresh&Natural,
kosmetyki pielęgnacyjne,
Mincer Pharma,
oleje,
Organique,
peeling,
PK,
recenzje,
serum,
sól do kąpieli,
żele
13 maja 2016
Co warto kupić w Avon?
Cześć. Z firmą Avon na pewno każdy z Was spotkał się nie raz. Mi co jakiś czas zdarza się coś od nich kupić. Na blogu mam sporo recenzji kosmetyków tej marki. Dziś postanowiłam opisać Wam ich pewniaki, na które warto się skusić. :)
SERIE
Tu warto zwrócić uwagę na NutraEffects.
Seria stosunkowo świeża, ale ma dość przyjemne składy, a przy tym i działanie. Na dodatek cena nie nadwyręży Waszego portfela.
Miałam krem matujący (ten zielony z lewej) oraz mleczko do demakijażu. O mleczku napiszę niedługo, natomiast o kremie możecie przeczytać w TYM poście. Polecam spróbować, jeśli nie chcecie kremu to może chociaż coś do demakijażu? :)
SERIE
Tu warto zwrócić uwagę na NutraEffects.
Seria stosunkowo świeża, ale ma dość przyjemne składy, a przy tym i działanie. Na dodatek cena nie nadwyręży Waszego portfela.
Miałam krem matujący (ten zielony z lewej) oraz mleczko do demakijażu. O mleczku napiszę niedługo, natomiast o kremie możecie przeczytać w TYM poście. Polecam spróbować, jeśli nie chcecie kremu to może chociaż coś do demakijażu? :)
Etykiety:
ABC solidnych zakupów,
Avon,
balsamy,
do ciała,
do mycia,
do włosów,
kosmetyki kolorowe,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kremy,
mascary,
serum,
szminki,
zakupy,
zestawy,
żele
7 marca 2016
Isana kuracja pielęgnacyjna z olejkami do włosów
Cześć. Dzisiaj mam dla Was recenzję dosyć wielofunkcyjnego kosmetyku do włosów, który możecie kupić praktycznie w każdym Rossmannie. Żółta seria Isany przeznaczona jest do włosów, które wymagają regeneracji. W jej skład wchodzą: szampon, odżywka i poniższa kuracja.
Kosmetyk mieści się w dość miękkiej tubie. Jest on w formie kremu. Pojemność: 150ml. Cena: ok. 10zł.
Kosmetyk mieści się w dość miękkiej tubie. Jest on w formie kremu. Pojemność: 150ml. Cena: ok. 10zł.
19 października 2014
Serum na rozdwajające się końcówki od Oriflame
Hej Kochani. Pogoda dzisiaj dopisała, za chwilę wybieram się na spacer, ale przedtem nadrabiam jeszcze zaległości z recenzjami. Dziś mowa będzie o kosmetyku, który prawie codziennie służy moim włosom.:)
INFORMACJE
Od producenta: "Odżywcze serum bez spłukiwania regeneruje rozdwajające się końcówki włosów. Dzięki zawartości olejku arganowego sprawia, że włosy lepiej się układają, a także odżywia mieszki włosowe zapobiegając rozdwajaniu się włosów."
Pojemność: standardowo 30ml.
Cena: ok. 16zł.
Marka: Oriflame.
Wersje: jest to jeden z kosmetyków wchodzących w skład linii do włosów zniszczonych i suchych.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.
PLUSY
+ nabłyszcza
+ zabezpiecza końcówki
+ wygładza
+ wydajne
SPOSTRZEŻENIA
Standardowe serum na końcówki oparte na recepturze silikonowej. Silikony, mimo iż powszechnie nie są zbyt mile widziane w blogosferze, to dobrze pełnią rolę ochronną struktury włosów, przeciwdziałają puszeniu się ich oraz nadają niesamowity połysk. Serum to jest bardzo wydajne - 2 pompki to max na długie włosy. Poza tym składem to nie mam do niego zastrzeżeń.
Skład.
INFORMACJE
Od producenta: "Odżywcze serum bez spłukiwania regeneruje rozdwajające się końcówki włosów. Dzięki zawartości olejku arganowego sprawia, że włosy lepiej się układają, a także odżywia mieszki włosowe zapobiegając rozdwajaniu się włosów."
Pojemność: standardowo 30ml.
Cena: ok. 16zł.
Marka: Oriflame.
Wersje: jest to jeden z kosmetyków wchodzących w skład linii do włosów zniszczonych i suchych.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.
PLUSY
+ nabłyszcza
+ zabezpiecza końcówki
+ wygładza
+ wydajne
MINUSY
-dużo silikonów, mało obiecanego olejku
SPOSTRZEŻENIA
Standardowe serum na końcówki oparte na recepturze silikonowej. Silikony, mimo iż powszechnie nie są zbyt mile widziane w blogosferze, to dobrze pełnią rolę ochronną struktury włosów, przeciwdziałają puszeniu się ich oraz nadają niesamowity połysk. Serum to jest bardzo wydajne - 2 pompki to max na długie włosy. Poza tym składem to nie mam do niego zastrzeżeń.
Skład.
Miał już ktoś z nim do czynienia? Podzielcie się swoją opinią.:)
3 października 2014
Kosmetyki do pielęgnacji cery mieszanej
Hej Kochani. Wiem, że ostatnio nie ma mnie tu zbyt często, ale powoli wszystko sobie organizuję (przeprowadzka) i będę do Was częściej pisać. Dziś będą recenzje i to aż 3!
Cena: ok. 15zł.
Firma: Mariza
Wersje: jest jeszcze lekki krem nawilżający.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.
PLUSY
+ szybko się wchłania
+ nadaje się pod makijaż
+ nie zapycha porów
+ lekko nawilża
+ lekko normalizuje wydzielanie sebum
+ pomaga zasuszyć wypryski
+ delikatny zapach
+ wydajność
SPOSTRZEŻENIA
Krem na dość rzadką konsystencję, przez co szybko się wchłania. Nie zatyka porów, pomaga nawet pozbyć się niechcianych krostek. Lekko nawilża, chociaż czasem moja skóra wolałaby coś mocniejszego. Jednakże dobrze wpływa na jej stan.
Miałyście któryś z nich? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się opinią.:)
Tonik zwężający pory Liście Manuka
INFORMACJE
Od producenta: "Tonizująco - uzupełniający preparat do demakijażu i oczyszczania skóry.
Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.
Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,
- ściągająco - łagodzący glukonian cynku,
- złuszczający kwas migdałowy,
- nawilżający kwas laktobionowy,
- łagodząca prowitamina B5.
Czysta i świeża skóra:
- łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu,
- działa ściągająco na rozszerzone pory skóry,
- zawiera organiczne kwasy o działaniu mikrozłuszczającym,
- wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.,
- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych"
Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,
- ściągająco - łagodzący glukonian cynku,
- złuszczający kwas migdałowy,
- nawilżający kwas laktobionowy,
- łagodząca prowitamina B5.
Czysta i świeża skóra:
- łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu,
- działa ściągająco na rozszerzone pory skóry,
- zawiera organiczne kwasy o działaniu mikrozłuszczającym,
- wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.,
- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych"
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 10zł.
Firma: Ziaja.
Wersje: jeden z kosmetyków nowej linii Liście Manuka.
Czas testowania: 2 miesiące.
PLUSY
+ oczyszcza
+ matuje
+ zwęża pory
+ przyjemny zapach
+ atomizer
+ cena
+ dostępność
+ wydajność
MINUSY
brak.
SPOSTRZEŻENIA
Tonik jest przezroczysty, zamknięty w równie transparentnej zielonej butelce. Bardzo fajnym pomysłem było zastosowanie atomizera, dzięki któremu zużycie toniku jest wydajniejsze, nie wylewamy zbyt dużej ilości na raz. Psikanie go bezpośrednio na twarz jest przyjemne, odświeżające. Ze swego działania wykazuje się dobrze.
Lekki krem normalizujący
INFORMACJE:
Od producenta: "Przywraca skórze równowagę, reguluje wydzielanie sebum, jednocześnie
zapewniając jej długotrwałe nawilżenie. Działa antybakteryjnie i matująco,
zmniejsza nadmiernie rozszerzone pory oraz łagodzi stany zapalne. Nadaje skórze
wyjątkową miękkość i gładkość oraz przyspiesza procesy jej regeneracji. Krem
chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych i promieniowaniem UV.
Dzięki lekkiej formule bez parafiny, łatwo się wchłania i nie powoduje
zatykania porów. Pozostawia zdrową i świeżo wyglądającą cerę.
Działanie:
Działanie:
- ogranicza wydzielanie sebum,
- posiada właściwości antybakteryjne,
- ściąga nadmiernie rozszerzone pory,
- nawilża skórę oraz łagodzi podrażnienia,
- lekka formule bez parafiny nie blokuje porów,
- chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zawnetrznych oraz
promieniowaniem UV.
Składniki aktywne:
• cynk - działa przeciwzapalnie, łagodząco i ściągająco. Reguluje wydzielanie sebum oraz zapobiega powstawania zaskórników.
• olejek z drzewa herbacianego - posiada bardzo silne właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne i grzybobójcze. Działa oczyszczająco, ściągająco i przeciwtrądzikowo. Reguluje wydzielanie sebum.
• olej winogronowy - bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole i fosfolipidy. Działa normalizująco i kojąco. Nawilża i uelastycznia skórę oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników.
• d-pantenol - działa regenerująco, pobudza procesy odnowy komórkowej skóry, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Silnie nawilża, nadaje skórze miękkość i elastyczność.
• alantoina - pobudza regenerację skóry, zmiękcza ją i wygładza. Działa łagodząco, kojąco i nawilżająco."
Cena: ok. 15zł.
Firma: Mariza
Wersje: jest jeszcze lekki krem nawilżający.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.
PLUSY
+ szybko się wchłania
+ nadaje się pod makijaż
+ nie zapycha porów
+ lekko nawilża
+ lekko normalizuje wydzielanie sebum
+ pomaga zasuszyć wypryski
+ delikatny zapach
+ wydajność
MINUSY
- dostępność
SPOSTRZEŻENIA
Krem na dość rzadką konsystencję, przez co szybko się wchłania. Nie zatyka porów, pomaga nawet pozbyć się niechcianych krostek. Lekko nawilża, chociaż czasem moja skóra wolałaby coś mocniejszego. Jednakże dobrze wpływa na jej stan.
Skoncentrowane serum Anew Genics
INFORMACJE
Od producenta: "Nowe serum wchodzące w skład linii Anew Genics zapewnią odpowiednią pielęgnację
dojrzałej skórze. Serum Anew Genics to mocno skoncentrowany kosmetyk, który
ma profesjonalnie zadbać o skórę, jednocześnie przywracając jej młody wygląd.
Dzięki niemu skóra ma wyglądać na zdecydowanie jędrniejszą, a efekt wyraźnego
odmłodzenia można zauważyć zaraz po zastosowaniu.Doskonale odżywiający produkt
ma skutecznie redukować widoczne zmarszczki zwiotczenia skóry i przebarwień.
Regularne stosowanie serum ma sprawić, iż skóra odzyskuje jędrność, napięcie i
sprężystość. Dzięki kosmetykowi skóra będzie pełna blasku i zrewitalizowana.
Swoje dobroczynne działanie skoncentrowane serum Anew Genics zawdzięcza
zaawansowanej formule opartej na technologii YouthGen. Zaletą produktu jest
również jego lekka, szybko wchłaniająca się formuła oraz delikatny zapach. "
Pojemność: 30ml.
Cena: ok. 80zł.
Firma: Avon.
Wersje: z serii Genics jest jeszcze krem do twarzy i krem pod oczy.
Czas testowania: 1,5 miesiące.
PLUSY
+ szybko się wchłania
+ delikatny zapach
+ nawilża
+ wygładza
+ rozświetla
MINUSY
- zbyt namieszany skład
SPOSTRZEŻENIA
Kupiłam to serum za sprawą mojej konsultantki, która je chwaliła i polecała jako skuteczny kosmetyk antiage nawet dla młodych osób. Generalnie się na nim nie zawiodłam. Stosowałam go mniej więcej co wieczór, bądź co drugi wieczór jako samodzielny kosmetyk. Poprawiał poziom nawilżenia mojej skóry oraz ją wygładzał. Były takie momenty, kiedy na prawdę zauważyłam poprawę skóry, która była bardziej napięta, czy też wygładzona, Ciężko jednoznacznie stwierdzić, że było widać, że serum działa.
Miałyście któryś z nich? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się opinią.:)
11 lipca 2013
Serum z jedwabiem do włosów
Lato jest tą porą roku, w której przykładamy większą niż zwykle uwagę do posiadania nieskazitelnego stanu włosów. Chcemy, żeby były zdrowe, błyszczące i zabezpieczone przed szkodliwym działaniem soli morskiej i słońca. Aby to osiągnąć stosujemy różnego rodzaju kosmetyki. Ja aktualnie (namiętnie wręcz:P) używam eliksiru do włosów, o którym niebawem zapewne przeczytacie w recenzji. Poza tym myję włosy specjalnym serum, o którym dzisiaj opowiem Wam szczegółowo.
INFORMACJE
Od producenta: "Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów. Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność. Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni. Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk."
Pojemność: 150ml.
Cena: ok. 10zł.
Firma: BingoSpa.
Dostępność: internet, hipermarkety.
Wersje: tylko ta.
Czas testowania: miesiąc.
PLUSY
+ dobrze zmywa wszelkie zanieczyszczenia i oleje
+ ładnie pachnie
+ wydajność
SPOSTRZEŻENIA
Generalnie jest to serum dobre do mycia włosów, w szczególności olejów, gdy je usuwa już przy pierwszym myciu. Nie ma jednak żadnych właściwości poprawiających kondycję włosów. Nie zauważyłam braku elektryzowania dopóki nie zaczęłam przed myciem nakładać oleju. Włosy po jego użyciu wymagają nałożenia odżywki, ponieważ bardzo się plączą.
Jak widać na zdjęciu serum ma konsystencję gęstego płynu w kolorze różowym. Zapach ładny, kojarzy się w innymi kosmetykami z jedwabiem tej firmy.
Szału to serum nie robi. Pojemność nie jest duża, więc jakoś dam radę je wykończyć do następnego denka.:P
INFORMACJE
Od producenta: "Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów. Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność. Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni. Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk."
Pojemność: 150ml.
Cena: ok. 10zł.
Firma: BingoSpa.
Dostępność: internet, hipermarkety.
Wersje: tylko ta.
Czas testowania: miesiąc.
PLUSY
+ dobrze zmywa wszelkie zanieczyszczenia i oleje
+ ładnie pachnie
+ wydajność
MINUSY
- plącze włosy
- nie wpływa na elektryzowanie
- nie daje połysku
- kiepskie zamknięcie
SPOSTRZEŻENIA
Generalnie jest to serum dobre do mycia włosów, w szczególności olejów, gdy je usuwa już przy pierwszym myciu. Nie ma jednak żadnych właściwości poprawiających kondycję włosów. Nie zauważyłam braku elektryzowania dopóki nie zaczęłam przed myciem nakładać oleju. Włosy po jego użyciu wymagają nałożenia odżywki, ponieważ bardzo się plączą.
Jak widać na zdjęciu serum ma konsystencję gęstego płynu w kolorze różowym. Zapach ładny, kojarzy się w innymi kosmetykami z jedwabiem tej firmy.
Szału to serum nie robi. Pojemność nie jest duża, więc jakoś dam radę je wykończyć do następnego denka.:P
13 marca 2013
Serum młodości zdecydowanie dla młodych
Kosmetyk o niewielkiej pojemności, naszpikowany substancjami aktywnymi, do używania na co dzień lub rzadziej, nie trzeba go zmywać, ale za to można zostawić np. na całą noc, można używać go solo lub w połączeniu z innymi kosmetykami np. kremem, o czym mowa?
Oczywiście o serum. Dzisiejszym bohaterem jest ów przedstawiciel serii Solutions.
Oczywiście o serum. Dzisiejszym bohaterem jest ów przedstawiciel serii Solutions.
INFORMACJE
Od producenta: "Serum młodości z linii >>Minerały Młodości<< Solutions pomaga zredukować widoczność zmarszczek i przywrócić skórze młodzieńczą promienność. Formuła z kompleksem mineralnym z ametystem Avonu, kompozycja bogatych w składniki odżywcze minerałów, ożywia skórę, a także chroni naturalnie występujące w niej włókna kolagenu i elastyny. Sprawia, że skóra wygląda na bardziej miękką, gładszą i świeższą już po jednej nocy. Produkt hipoalergiczny. Testowany dermatologicznie. Nie powoduje powstawania zaskórników."
Pojemność: 30ml.
Cena: ok. 35zł.
Firma: Avon.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: komponent serii "Minerały Młodości", występuje solo.
Czas testowania: 2 miesiące z przerwami.
PLUSY
+ szybko pomaga usunąć wszelkie niedoskonałości (szerzej opiszę później)
+ wygładza
+ szybko się wchłania, tudzież zasycha
+ wydajny
+ stosowany z rozsądkiem poprawia stan skóry
+ działa sebostatycznie
MINUSY
- dostępność
- wątpliwa ingerencja w stan zmarszczek
- konieczność stosowaniu kremu z filtrem na dzień
SPOSTRZEŻENIA
Zamawiając ten produkt otrzymujemy go zapakowanego w kartonik ze specjalną ulotką dot. właściwości kosmetyku. Serum zamknięte jest w typowym zakraplaczu, co znacznie ułatwia jego dozowanie.
Konsystencja żelowa koloru przezroczystego z drobinkami fioletu, które są bardzo drobne.
Czemu wątpię, czy działa na zmarszczki? Na trzecim miejscu w składzie znajduje się alkohol, który znacznie wysusza skórę, zwłaszcza w takiej ilości (pierwsza część składu). Ja osobiście nie posiadam zmarszczek, ale też słyszałam, że osoby mające na celu ich zmniejszenie nie były zadowolone z tego kosmetyku.
Ze względu na dużą zawartość kwasu glikolowego wskazane jest używanie na co dzień kremu z filtrem, na noc również zalecam, aby aplikować krem na noc na serum, aby zmniejszyć efekt wysuszenia skóry.
Serum świetnie radzi sobie z różnymi zmianami ropnymi w każdym stadium towarzyszącymi przy trądziku, grudkami, działa też na małe, płytko usytuowane zaskórniki. Z tymi większymi nie da rady. Za to reguluje wydzielanie sebum.
Należy też uważać, aby nie aplikować go na podrażnioną i uszkodzoną skórę, również tyczy się to skóry przesuszonej.
27 grudnia 2012
W trosce o zniszczone końcówki
Zima i lato to takie szczególne pory roku, podczas których włosom należy się solidniejsza pielęgnacja niż zwykle. A wszystko za sprawą niekorzystnie wpływających czynników atmosferycznych.
Z reguły najczęstszą dolegliwością są rozdwojone końcówki. Aby opóźnić ten proces do minimum dobrze jest je zabezpieczać. Jedną z propozycji kosmetyków do tego przeznaczonych jest serum marki Avon.
Z reguły najczęstszą dolegliwością są rozdwojone końcówki. Aby opóźnić ten proces do minimum dobrze jest je zabezpieczać. Jedną z propozycji kosmetyków do tego przeznaczonych jest serum marki Avon.
INFORMACJE
Od producenta: "Serum na suche i zniszczone końcówki do każdego rodzaju włosów. Natychmiast wygładza suche i zniszczone końcówki, a także odżywia włosy. Pomaga opanować ich puszenie się, nadaje im miękkość, jedwabistość i blask."
Pojemność: 30ml.
Cena: ok. 15zł, w promocji ok. 10zł.
Firma: Avon.
Dostępność: u konsultantek.
Czas testowania: 2 miesiące.
PLUSY
+ hamuje proces rozdwajania się końcówek
+ zabezpiecza końcówki
+ nabłyszcza włosy
+ wygładza je
+ całkowicie się wchłania
MINUSY
- nie powiedziałabym, że nawilża, czy też odżywia
SPOSTRZEŻENIA
Serum dobrze zabezpiecza końcówki, ale ich nie nawilża. Patrząc na skład to nawet widać, że nie ma składnika, który byłby w stanie to robić. Są silikony, ale one na końcówkach mogą być, bo przedłużają ich stan zdrowia. Jest też alkohol, ale mimo wiodącego prym miejsca w INCI, nie czuję jego woni, tylko tę specyficzną dla całej serii A.T., co daje mi możliwość spokojnego zaśnięcia.
Serum jest dosyć tłuste przez co obawiałam się, że może zostawiać tłustą warstwę, ale nie. Wchłania się idealnie, chociaż potrzebuje na to średnio pół dnia przy dawce dwóch pompek.
Podsumowując - daje dobre ochronę, ale warto od czasu do czasu dać końcówkom trochę nawilżenia w postaci naturalnego oleju.:)
21 września 2012
Rewitalizujące serum z kozim mlekiem
Ostatnio jestem dość zabiegana, no i nieco przepracowana, więc jak widzicie rzadziej dodaję nowe notki. A kosmetyki do recenzji wciąż tylko się mnożą i mnożą. Aby coś z tym w końcu zrobić dziś będzie recenzja, na którą musieliście czekać dobre 2 miesiące, ale za to ja już mam pewne wyrobione zdanie co do produktu.:)
A mowa o
Konsystencja bliższa kremu niż serum. Niewielka ilość pozwala na wysmarowanie dużych partii twarzy. Dla mnie dużym plusem jest widoczny efekt nawilżenia bez zapychania.
A mowa o
INFORMACJE
Od producenta: "Rewitalizujące Serum Delia zostało opracowane z myślą o zmęczonej, pozbawionej blasku skórze. Już niewielka ilość preparatu intensywnie i trwale nawilża naskórek i głębsze warstwy skóry. Serum Delia BIO posiada unikalną recepturą opartą na kozim mleku, któremu zawdzięcza swoje nawilżające właściwości. Wyjątkowe składniki serum wspomagają naturalne procesy odnowy naskórka oraz uzupełniają niedobór naturalnych substancji. Delikatna formuła wzbogacona D-Pantenolem dodatkowo łagodzi podrażnienia, poprawia barierę lipidową skóry nadając jej miękkość i elastyczność.
Efekt: Nawilżona i gładka skóra pełna witalności i blasku.
Kompleks Lactil - mieszanina nawilżających składników koziego mleka o wyjątkowych właściwościach hydroregulujących. Kompleks Hydromanil - zawiera naturalne cząsteczki nawilżające, uzyskane z peruwiańskiej roślini okolic Andów - Tara (Ceasalpinia Spinosa). Witamina E - hamuje procesy starzenia się skóry, chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV i przeciwdziała utlenianiu się wolnych rodników. D-Pantenol - łagodzi podrażnienia oraz zapewnia skuteczne nawilżenie skóry."
Pojemność: 30ml.
Cena: ok.13zł.
Firma: Delia Cosmetics.
Dostępność: niektóre drogerie.
Wersje: z serii z kozim mlekiem znajdziemy jeszcze rozświetlający roll-on pod oczy, delikatny krem odżywiający na dzień oraz kojący krem na noc.
Czas testowania: 2 miesiące.
PLUSY
+ nawilża
+ nie zapycha
+ skóra po nim jest miękka i bardziej elastyczna
+ wygładza
+ jest wydajny
+ higieniczne opakowanie i bezproblemowe dozowanie
+ cena
MINUSY
- nieco ograniczona dostępność
- skóra się po nim błyszczy
SPOSTRZEŻENIA
Generalnie serum nawilża tak na poziomie podstawowym, dla bardzo przesuszonej skóry nie będzie zbyt dobry jako samodzielny kosmetyk. Zdarzało się mi aplikować go pod krem, ale twarz świeciła się niemiłosiernie. Ogólnie polecam je bardziej do stosowania na noc niż na dzień. Pompka się nie zacina.
Konsystencja bliższa kremu niż serum. Niewielka ilość pozwala na wysmarowanie dużych partii twarzy. Dla mnie dużym plusem jest widoczny efekt nawilżenia bez zapychania.
No i na koniec jak zawsze skład:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








