Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyny. Pokaż wszystkie posty

11 czerwca 2018

PK #5 maj 2018

Ostatnio było o makijażu, teraz czas na powrót do pielęgnacji. W tym miesiącu wyróżnione zostały kosmetyki do demakijażu twarzy oraz jeden do nawilżania ciała.


1. Nawilżający płyn micelarny z serii Dermiss od Farmony

18 lutego 2015

Demakijaż: Rival de Loop, BeBeauty i Oriflame

Witajcie. Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić tematyce kosmetyków do demakijażu, których aktualnie używam. Mam nadzieję, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, iż nie ma większego grzechu kosmetycznego od niezmytego makijażu przed snem. Skóra wtedy nie może oddychać, a co za tym idzie zaburza się proces jej regeneracji. Przyspieszamy starzenie. Również tak się dzieje, gdy zmywamy makijaż tylko połowicznie.

Trzymając się tematu przyznam się Wam, że do dziś pamiętam jedną z wpadek językowych pewniej konsultantki Mary Kay, która wpadła kiedyś do nas z wizytą, aby zareklamować swoje produkty.
Oczywiście pozwoliła nam przetestować swoje kosmetyki i zaczęła przy tym opowiadać, że ważne jest, aby "ZMYĆ DEMAKIJAŻ".
Fakt faktem było to jedne z wielu nieoficjalnych spotkań w domach, gdzie sprzedawcy produktów kosmetycznych próbowali przekonać nas (dwie kosmetyczki + rodzina chcąc nie chcąc orientująca się w jakimś stopniu w temacie), co jest ważne w pielęgnacji, jak się malować, czy jak działają poszczególne urządzenia, z którymi generalnie mamy styczność na co dzień w gabinecie. Oczywiście pada przy tym głupstw co nie miara, ale to tylko sprzedawcy - nie nam ich edukować, więc tylko grzecznie słuchamy, co mają do powiedzenia...


Ja zaczynam swój demakijaż od płynu dwufazowego. Jakiś czas temu w moje trafił tusz wodoodporny, o którym pisałam niedawno TU. I tak oto skończyło się zmywanie rzęs micelem. W drogerii wybieram między płynem Rival de Loop, a dwufazówką tradycyjna Ziaji oraz tą z serii zielonej oliwki. Ale skład obu Ziajek był taki nijaki i wygrał Rival de Loop za pantenol, aloes, miłorząb oraz skwalen wysoko w składzie.

23 stycznia 2015

Intymnie z Marizą

Hej Kochani. Dziś przybywam do Was z recenzją kosmetyku, bez którego nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. A mowa o płynie do higieny intymnej.


INFORMACJE
Od producenta: "Delikatnie myje, odświeża i pielęgnuje wrażliwą skórę okolic intymnych. Zawiera ekstrakt z kory dębu o właściwościach antybakteryjnych i ściągających, który łagodzi podrażnienia i stany zapalne oraz alantoinę działającą regenerująco i kojąco. Kwas mlekowy utrzymuje odpowiednie pH i wzmacnia naturalną florę bakteryjną. Nie zawiera mydła, SLS i parabenów."
Pojemność: 260ml.
Cena: ok. 20zł.
Marka: Mariza.
Dostępność: u konsultantek, internet.
Wersje: jest jeszcze płyn łagodzący.
Czas testowania: półtora roku.

PLUSY
+ skład!
+ nie podrażnia
+ dobrze myje
+ wydajny
+ cena

MINUSY
- dostępność

SPOSTRZEŻENIA
Zacznę może od tego, że jest to już któreś z rzędu opakowanie tego płynu, który używałam. Bardzo go lubię, głównie za delikatny skład, a co za tym idzie - łagodne działanie. Płyn łagodzący nie różni się zbyt od tego, jednak pozostaje przy odświeżającym. Mimo to znam ludzi, który preferują ten drugi. Dla mnie płyn ten spełnia wszystkie podstawowe zadania. Nie mam się do czego przyczepić. Sztuką jest znalezienie płynu tego typu bez SLS, czy SLeS na etykiecie w drogerii.


A jacy są Wasi faworyci w tej kategorii?