Czemu akurat te czasy?
Przyznam, że zainteresowała mnie nimi Lana Del Rey i jej klipy praktycznie w pełni wzorowane na tych czasach. "National Anthem" to mój ulubiony w tym klimacie. Lana jako pierwsza dama i kochająca żona oraz matka zarazem w świetnie dobranych strojach i mistycznym makijażu oczu staje się wzorem do naśladowania. Jej zadziorne teksty zaśpiewane w bardzo przyzwoity jak i niewinny sposób ("Money is the anthem of success so before we go out what's your adress?..." - pieniądze to hymn sukcesu, więc zanim wybierzemy się gdzieś razem - jaki jest twój adres?). Poza tym osobiście uwielbiam pełne emocji i mimiki gry aktorskie w teledyskach. No i dzięki niej dowiedziałam się o liście Jackie Kennedy o jej mężu, napisanym tuż po jego śmierci.
Kolejnym powodem właśnie tej stylizacji była też seria filmów z Bardotką emitowanych ostatnio na TVP. Jak wszyscy wiemy ona jest ikoną lat 60.
Dzisiejsza wersja makijażu obejmuje obrysowane całe oko, usta w odcieniu blady róż oraz tapir i upięcie w stylu ówczesnym.
Kosmetyki:
Mineralny podkład pudrowy Mariza
Bronzer Karaja
Eyeliner w żelu Essence
Tusze - Avon SuperShock i Essence Extreme
Szminka - Avon Ultra Colour Rich Mat (wersja najjaśniejsza).
Czekam na Wasze opinie, a tymczasem - miłego wieczorku :*





