Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariza. Pokaż wszystkie posty

6 marca 2015

Korektory - Karaja i Mariza

Hej. Znów do Was przychodzę z recenzją. Dziś czas na trochę kolorówki, a dokładniej przedstawię Wam korektory, które już od kilku miesięcy goszczą w mojej kosmetyce. A przedstawiają się tak...


Korektor z Marizy jest w formie płynnej i ma rozświetlać okolice oczu. Można nabyć go u konsultantek. Kosztuje ok. 12 złotych. Natomiast korektory Karaja mają za zadanie maskować wszelkie niedoskonałości cery. Dostępne są w wybranych hurtowniach kosmetycznych. Koszt ok. 50zł.


Korektor pod oczy jest zamknięty w solidnym zakręcanym opakowaniu z wygodnym aplikatorem w postaci pędzelka. Korektor ma w sobie dużo żółtych tonów, które bardzo dobrze maskują cienie pod oczami. Mimo lekkiej konsystencji dobrze sobie radzi w swojej roli.
Natomiast kamuflaże marki Karaja wykazują dosyć dobre krycie. Są kremowe i łatwo się je aplikuje. Jednakże mają zdolność do ścierania się z czasem. No i nawilżają.


A jacy są Wasi ulubieńcy w tej kategorii?

23 stycznia 2015

Intymnie z Marizą

Hej Kochani. Dziś przybywam do Was z recenzją kosmetyku, bez którego nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. A mowa o płynie do higieny intymnej.


INFORMACJE
Od producenta: "Delikatnie myje, odświeża i pielęgnuje wrażliwą skórę okolic intymnych. Zawiera ekstrakt z kory dębu o właściwościach antybakteryjnych i ściągających, który łagodzi podrażnienia i stany zapalne oraz alantoinę działającą regenerująco i kojąco. Kwas mlekowy utrzymuje odpowiednie pH i wzmacnia naturalną florę bakteryjną. Nie zawiera mydła, SLS i parabenów."
Pojemność: 260ml.
Cena: ok. 20zł.
Marka: Mariza.
Dostępność: u konsultantek, internet.
Wersje: jest jeszcze płyn łagodzący.
Czas testowania: półtora roku.

PLUSY
+ skład!
+ nie podrażnia
+ dobrze myje
+ wydajny
+ cena

MINUSY
- dostępność

SPOSTRZEŻENIA
Zacznę może od tego, że jest to już któreś z rzędu opakowanie tego płynu, który używałam. Bardzo go lubię, głównie za delikatny skład, a co za tym idzie - łagodne działanie. Płyn łagodzący nie różni się zbyt od tego, jednak pozostaje przy odświeżającym. Mimo to znam ludzi, który preferują ten drugi. Dla mnie płyn ten spełnia wszystkie podstawowe zadania. Nie mam się do czego przyczepić. Sztuką jest znalezienie płynu tego typu bez SLS, czy SLeS na etykiecie w drogerii.


A jacy są Wasi faworyci w tej kategorii?

12 grudnia 2014

Peeling do ust z pomarańczą

Cześć Kochani. Z góry przepraszam Was, że nie było mnie to ostatnio sporo czasu, ale miałam sporo nauki i dość dużo obowiązków poza nią. Jak wiecie święta coraz bliżej i każdy powoli zastanawia się jak się na nie najlepiej przygotować. Jeszcze kilka dni i będzie przerwa świąteczna, a wraz z nią zacznę myśleć nad świątecznymi dekoracjami. Oczywiście podzielę się z Wami moimi dokonaniami. ;)
Poza tym przychodzę do Was z recenzją. Dziś znowu będzie o peelingu, ale nie byle jakim  -  mianowicie o peelingu do ust.


INFORMACJE
Od producenta: "Masełka i peeling do ust bogate w odżywcze oleje roślinne, zapewnią Twoim ustom miękkość, gładkość i doskonałą ochronę. Składniki: cukier trzcinowy, olej ze słodkich migdałów, olejek kokosowy, olejek awokado, witamina E."
Pojemność: 10ml.
Cena: 9,90zł.
Marka: Mariza.
Czas testowania: kilka tygodni.

PLUSY
+ dobrze złuszcza
+ wygładza
+ nawilża
+ piękny zapach i smak
+ opakowanie
+ wydajność
+ skład

MINUSY
- dostępność

SPOSTRZEŻENIA
Jest to mój pierwszy peeling do ust, ale jestem z niego zadowolona. Aromat pomarańczowy nie należy do moich ulubionych, ale w tym wydaniu jest przyjemny, świeży, nie kojarzy mi się ze sztucznością. Peeling sam w sobie dobrze wywiązuje się ze swojej roli, usta po jednym zastosowaniu znów są gładkie i miękkie. Dla mnie to definitywny koniec z używaniem szczoteczki do wygładzenia warg.
Opakowanie to tradycyjny słoiczek i zakrętką. Jest solidne, nie otwiera się samoistnie. Nie ma w środku żadnych wgłębień toteż można łatwo zużyć zawartość do samego końca. Przy czym należy dodać, że jest bardzo wydajny.
Skład też mnie przyjemnie zaskoczył jak na Marizę. Na samym początku mamy cukier, zaraz po nim wazelinę, która niezbyt mi przeszkadza w produktach do ust, poza tym jest dość tanie i ogólnodostępna, dlatego jej zadanie w tym kosmetyku polega głównie na nadaniu mu bardziej stałej konsystencji, której byśmy nie uzyskali ograniczając się do olei roślinnych, które jak wiemy w temperaturze pokojowej przybierają konsystencję płynną. Później mamy nawilżające i ochronne trójglicerydy, olejek kokosowy, zapach, olejek z awokado, olejek ze słodkich migdałów, masło kakowe, witaminy i aromaty cytrusowe znajdujący się w 3/4 kosmetyków dostępnych w obiegu. Prawda, że skład bardzo przyjemny? A producent zwrócił uwagę tylko na kilka - bardziej znanych - składników naturalnych, co daje miłą niespodziankę dla wszystkich analizatorów nomenklatury INCI.





10 listopada 2014

Matująco-wygladzający puder bambusowy

Hej. Większość z Was pewnie delektuje się długim weekendem, nie licząc świąt jest to chyba ostatni taki w tym roku. Ja w przerwach między parapetówkami przychodzę do Was z recenzją, którą miałam pokazać Wam już kilka miesięcy temu, ale jak to mówią - lepiej późno niż wcale, więc przejdę do sedna. ;)



Jak widać zużywam go intensywnie.:)

INFORMACJE
Od producenta: "Puder bambusowy intensywnie matuje, wygładza  i pielęgnuje cerę. Działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Został wzbogacony o witaminę E i olej winogronowy dzięki którym nawilża i zmiękcza skórę, a także hamuje proces jej starzenia. Pozostawia transparentne wykończenie, bez efektu bielenia skóry, dzięki czemu jest odpowiedni do każdego typu karnacji. Nie powoduje zatykania porów.Puder dzięki sprasowanej konsystencji, idealnie nadaje się do poprawek makijażu w ciągu dnia."
Pojemność: 7g.
Cena: ok. 20zł.
Firma: Mariza.
Czas testowania: 2 miesiące, to już moje drugie opakowanie.

PLUSY
+ dobrze matuje
+ utrwala makijaż
+ nie osypuje się
+ lusterko w opakowaniu

MINUSY
- dostępność
- może wysuszać skórę
- nieco bieli

SPOSTRZEŻENIA
Ten puder dobrze sprawdza się w lecie, kiedy to mamy wysokie temperatury i skóra szybko zaczyna się świecić. Bardzo dobrze matuje i utrwala makijaż. Jednakże ma tendencję do przesuszania skóry. Gdy nakładam go na twarz to czasem mam uczucie ściągnięcia skóry, które mija po niedługim czasie. Dobry dla cery tłustej, trądzikowej, ewentualnie mieszanej. Wydajność średnia.



Skład.

3 października 2014

Kosmetyki do pielęgnacji cery mieszanej

Hej Kochani. Wiem, że ostatnio nie ma mnie tu zbyt często, ale powoli wszystko sobie organizuję (przeprowadzka) i będę do Was częściej pisać. Dziś będą recenzje i to aż 3!


 
Tonik zwężający pory Liście Manuka

INFORMACJE
Od producenta: "Tonizująco - uzupełniający preparat do demakijażu i oczyszczania skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.
Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,
- ściągająco - łagodzący glukonian cynku,
- złuszczający kwas migdałowy,
- nawilżający kwas laktobionowy,
- łagodząca prowitamina B5.
Czysta i świeża skóra:
- łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu,
- działa ściągająco na rozszerzone pory skóry,
- zawiera organiczne kwasy o działaniu mikrozłuszczającym,
- wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.,
- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych
"
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 10zł.
Firma: Ziaja.
Wersje: jeden z kosmetyków nowej linii Liście Manuka.
Czas testowania: 2 miesiące.
 
PLUSY
+ oczyszcza
+ matuje
+ zwęża pory
+ przyjemny zapach
+ atomizer
+ cena
+ dostępność
+ wydajność
 
MINUSY
brak.
 
SPOSTRZEŻENIA
Tonik jest przezroczysty, zamknięty w równie transparentnej zielonej butelce. Bardzo fajnym pomysłem było zastosowanie atomizera, dzięki któremu zużycie toniku jest wydajniejsze, nie wylewamy zbyt dużej ilości na raz. Psikanie go bezpośrednio na twarz jest przyjemne, odświeżające. Ze swego działania wykazuje się dobrze.

 


 
Lekki krem normalizujący
INFORMACJE:
Od producenta: "Przywraca skórze równowagę,  reguluje wydzielanie sebum, jednocześnie zapewniając  jej długotrwałe nawilżenie. Działa antybakteryjnie i matująco, zmniejsza nadmiernie rozszerzone pory oraz łagodzi stany zapalne. Nadaje skórze wyjątkową miękkość i gładkość  oraz przyspiesza procesy jej regeneracji. Krem chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych i promieniowaniem UV. Dzięki lekkiej  formule bez parafiny, łatwo się wchłania i nie powoduje zatykania porów. Pozostawia zdrową i świeżo wyglądającą cerę.
Działanie:
  • ogranicza wydzielanie sebum,
  • posiada właściwości antybakteryjne,
  • ściąga nadmiernie rozszerzone pory,
  • nawilża skórę oraz łagodzi podrażnienia,
  • lekka formule bez parafiny nie blokuje porów,
  • chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zawnetrznych oraz promieniowaniem UV.
    Składniki aktywne:
    •  cynk - działa przeciwzapalnie, łagodząco i ściągająco. Reguluje wydzielanie sebum oraz zapobiega powstawania zaskórników.
    •   olejek z drzewa herbacianego - posiada bardzo silne właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne i grzybobójcze. Działa oczyszczająco, ściągająco i przeciwtrądzikowo. Reguluje wydzielanie sebum.
    •   olej winogronowy - bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole i fosfolipidy. Działa normalizująco i kojąco. Nawilża i uelastycznia skórę oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników.
    •  d-pantenol - działa regenerująco, pobudza procesy odnowy komórkowej skóry, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Silnie nawilża, nadaje skórze miękkość i elastyczność.
    •   alantoina - pobudza regenerację skóry, zmiękcza ją i wygładza. Działa łagodząco, kojąco i nawilżająco."
Pojemność: 50ml.
Cena: ok. 15zł.
Firma: Mariza
Wersje: jest jeszcze lekki krem nawilżający.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.

PLUSY
+ szybko się wchłania
+ nadaje się pod makijaż
+ nie zapycha porów
+ lekko nawilża
+ lekko normalizuje wydzielanie sebum
+ pomaga zasuszyć wypryski
+ delikatny zapach
+ wydajność

MINUSY
- dostępność

SPOSTRZEŻENIA
Krem na dość rzadką konsystencję, przez co szybko się wchłania. Nie zatyka porów, pomaga nawet pozbyć się niechcianych krostek. Lekko nawilża, chociaż czasem moja skóra wolałaby coś mocniejszego. Jednakże dobrze wpływa na jej stan.
 


 
Skoncentrowane serum Anew Genics
INFORMACJE
Od producenta: "Nowe serum wchodzące w skład linii Anew Genics zapewnią odpowiednią pielęgnację dojrzałej skórze. Serum Anew Genics to mocno skoncentrowany kosmetyk, który ma profesjonalnie zadbać o skórę, jednocześnie przywracając jej młody wygląd. Dzięki niemu skóra ma wyglądać na zdecydowanie jędrniejszą, a efekt wyraźnego odmłodzenia można zauważyć zaraz po zastosowaniu.Doskonale odżywiający produkt ma skutecznie redukować widoczne zmarszczki zwiotczenia skóry i przebarwień. Regularne stosowanie serum ma sprawić, iż skóra odzyskuje jędrność, napięcie i sprężystość. Dzięki kosmetykowi skóra będzie pełna blasku i zrewitalizowana. Swoje dobroczynne działanie skoncentrowane serum Anew Genics zawdzięcza zaawansowanej formule opartej na technologii YouthGen. Zaletą produktu jest również jego lekka, szybko wchłaniająca się formuła oraz delikatny zapach. "
Pojemność: 30ml.
Cena: ok. 80zł.
Firma: Avon.
Wersje: z serii Genics jest jeszcze krem do twarzy i krem pod oczy.
Czas testowania: 1,5 miesiące.
 
PLUSY
+ szybko się wchłania
+ delikatny zapach
+ nawilża
+ wygładza
+ rozświetla
 
MINUSY
- zbyt namieszany skład
 
SPOSTRZEŻENIA
Kupiłam to serum za sprawą mojej konsultantki, która je chwaliła i polecała jako skuteczny kosmetyk antiage nawet dla młodych osób. Generalnie się na nim nie zawiodłam. Stosowałam go mniej więcej co wieczór, bądź co drugi wieczór jako samodzielny kosmetyk. Poprawiał poziom nawilżenia mojej skóry oraz ją wygładzał. Były takie momenty, kiedy na prawdę zauważyłam poprawę skóry, która była bardziej napięta, czy też wygładzona, Ciężko jednoznacznie stwierdzić, że było widać, że serum działa.
 

 Miałyście któryś z nich? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się opinią.:)

12 września 2014

DENKO lipiec-sierpień '14

Hej Kochani. Dziś post zgoła kosmetyczny. Wreszcie znalazłam nieco czasu by sfotografować opakowania kosmetyków, które towarzyszyły mi podczas tych upalnych miesięcy. W wakacje postawiłam sobie za cel by bardziej zająć się pielęgnacją całego ciała, stąd jest ich trochę w ogólnym zestawieniu.



1. Gruboziarnisty peeling antycellulitowy Lirene - naprawdę mocny zdzierak o bardzo orzeźwiającym zapachu pomarańczy. Jednakże nie jest w stanie zlikwidować cellulitu - nie oszukujmy się, to tylko peeling.
2. Kremowy żel pod prysznic Palmolive - bardzo wydajny, o przyjemnym, słodkim zapachu miodu i mleka - chociaż nie jest to moja ulubiona wersja tego zestawienia. Plus za pompkę.
3. Nawilżający balsam do ciała Soraya - kupiłam go wieki temu i dopiero jakiś czas temu wpadł znowu w moje ręce. Szału nie robi, no ale z podstawowej roli się wywiązuje.
4. Balsam do ciała Decubal - bardziej tłusty od swojego białego odpowiednika. Mocno nawilża i regeneruje skórę. Dobrze spisał się po mocnym poparzeniu skóry.
5. Arganowe mleczko do ciała Mariza - dlaczego je polubiłam, pisałam TUTAJ.
6. Antyperspirant Garnier Mineral - początkowo mnie zawiódł, ale gdy dałam mu trochę przerwy to zaczął spisywać się dość dobrze. Pewnie była to kwestia przyzwyczajenia.
7. Maść do zadań specjalnych Decubal - technologia oparta na składnikach tłuszczowych, ale uwierzcie, przy jakichkolwiek mocnych podrażnieniach (np. depilacja woskiem wrażliwych miejsc), gdzie wszelkie inne łagodzące żele, czy mleczka wysiadają, to ta maść nie ma sobie równych. Nie powoduje dodatkowego pieczenia po aplikacji, no i przyspiesza nieco czas regeneracji skóry. Jednakże poprzez zawartość lanoliny jej zapach nie jest zbyt przyjemny.
8. Ujędrniający krem pod oczy Decubal - pisałam o nim TU.
9. Regeneracyjny olejek do włosów Babuszki Agafii - fajny, wydajny olej. Przy regularnym stosowaniu pomaga włosom. Poza tym ma bardzo dobry skład i przystępną cenę.
10. Krem do ciała Miód i Mleko Oriflame - przeczytacie o nim w TEJ recenzji.
11. Rozświetlające masło do ciała Wanilia od Marizy - pisałam o niej TUTAJ.
12. Puder bambusowy wygładzająco-matującyMariza - bardzo go polubiłam, szykuję już o nim obszerniejszą notatkę.
13. Mineralny podkład pudrowy Mariza - odcień był nieco za jasny, ale jest ich mało w ofercie. Matuje na kilka godzin, krycie przeciętne. Przyjemny skład.
14. Maskara SuperShock Avon - kolejna w mojej kosmetyczce, dobrze rozczesuje rzęsy i je wydłuża. Niestety, szybko wyschnęła.

22 lipca 2014

Mazidła do ciała Wanilia oraz Miód i Mleko

Cześć. Co słychać? Mnie jakiś czas temu (mniej więcej od Bożego Ciała) naszła motywacja by bardziej zadbać o kondycję skóry na ciele. Proces ten niejednokrotnie ograniczał się tylko do dokładnego mycia, czasem jakiegoś peelingu. Od kilku miesięcy jednak chętnie sięgam po coraz to różniejsze mazidła do ciała, a o dwóch z nich chętnie Wam dzisiaj opowiem.:)

 
Pierwszym masłem, który wpadł mi w ręce było waniliowe z Marizy. Długo się nad nim nie zastanawiałam, ponieważ lubię zapach wanilii, no i też dawno nie testowałam żadnego masła do ciała.

Od producenta: "Rozświetlające masło do ciała z olejkiem z awokado ma przyjemną gęstą konsystencję, doskonale pielęgnuje ciało i łagodzi napięcie. Bogata formuła preparatu zawiera olejek awokado, d - pantenol, masło shea, alantoinę oraz witaminę E, które intensywnie nawilżają i odżywiają skórę. Działają wygładzająco, nadają miękkość i poprawiają elastyczność. Przyspieszają proces regeneracji naskórka, koją i łagodzą podrażnienia. Złote drobinki masła pięknie rozświetla ciało."
Pojemność: 200 ml.
Cena: ok.15zł.
Firma: Mariza.
Wersje: wanilia - rozświetlająca, są jeszcze granat - nawilżające, poziomka - odżywcze i melon - ujędrniające.
Czas testowania: ok. miesiąc.

PLUSY
+ fajny zapach
+ dobrze nawilża
+ wygładza
+ wydajność

MINUSY
- nie rozświetla
- dostępność



SPOSTRZEŻENIA
Na instagramie padło pytanie o zapach. Faktycznie przypomina wanilię, pachnie jak budyń waniliowy. Mnie po kilkunastu użyciach zaczęło nieco męczyć, natomiast mojemu chłopakowi zaczął się podobać.:P
Masło jest bardzo gęste i solidnie nawilża, przyda się na okres zimowy, czy też w przypadku bardzo suchej skóry. Zostawia okluzję na skórze, a nie jest to przyjemne w wakacje. Poza tym to dobry kosmetyk, jednakże szkoda, że nie rozświetla. Nie zauważyłam żadnych drobinek.



No i czas na krem do ciała i rąk z Oriflame.

Od producenta: "Odrobina luksusu na co dzień. Krem rozpieszcza skórę ekstraktami miodu i mleka, nawilża ją, zmiękcza i wygładza. "
Pojemność: 250 ml.
Cena: w detalu ok. 40 zł.
Firma: Oriflame.
Wersja: jeden z elementów bogatej linii kosmetyków pielęgnacyjnych Miód i Mleko.
Czas testowania: 3 tygodnie.

PLUSY
+ nawilża
+ wygładza
+ szybko się wchłania
+ pięknie pachnie
+ wydajność

MINUSY
- cena
- dostępność


SPOSTRZEŻENIA
Ten krem trafił w moje ręce nieco przez przypadek. Jednakże dzięki swojemu działaniu szybko podbił moje serce. Jest świetny na lato, ponieważ szybko się wchłania i zostawia skórę wręcz aksamitną w dotyku. Zapach również mi się podoba, w porównaniu do masła Marizy jest nieco bardziej subtelny, co również mi odpowiada.


Podsumowując powyższe recenzje - oba kosmetyki są warte wypróbowania, jednak mi bardziej przypadł do gustu krem z Oriflame.

A jakie są Wasze faworyty w tej kategorii? Miałyście już któryś z opisywanych?
Pozdrawiam.:)

2 maja 2014

Wielofunkcyjne mleczko od Marizy

Cześć. Pogoda się popsuła, a szkoda, bo chcieliśmy dzisiaj jechać na koncert. No cóż, może nie będzie tak źle. Dziś przygotowałam dla Was recenzję wielofunkcyjnego mleczka. Dlaczego wielofunkcyjnego? Za chwilę się dowiecie.:)


INFORMACJE
Od producenta: "Odmładzające mleczko do ciała zapewnia skuteczną pielęgnację nawet bardzo suchej skórze. Zawiera olej arganowy, olej awokado oraz oliwę z oliwek, dzięki którym intensywnie odżywia i nawilża skórę  oraz wspomaga procesy jej regeneracji. Wzmacnia naskórek zabezpieczając go przed wysuszeniem, utratą elastyczności oraz poprawiając jego jędrność i napięcie. Lekka formuła mleczka sprawia, że preparat łatwo się wchłania, przynosząc skórze ukojenie, gładkość i miękkość. Nie zawiera parafiny i parabenów."
Pojemność: 250ml.
Cena: ok. 25zł.
Firma: Mariza.
Dostępność: u konsultantek.
Czas testowania: 3 miesiące.

PLUSY
+ szybko się wchłania
+ dobry skład
+ opakowanie z pompką
+ delikatny, przyjemny zapach
+ nawilża
+ nadaje się do pielęgnacji włosów!:)

MINUSY
- dostępność
- na skórze zostawia nieco lepką warstwę po wchłonięciu




SPOSTRZEŻENIA
Pozostawiona lepka warstwa jest charakterystyczna dla dość dużej zawartości olejów w składzie, zgodnie z zapowiedzią producenta jest to delikatna okluzją hamująca utratę wody z naskórka. Odmładzające działanie tego mleczka ma odnosić się do zawartego oleju arganowego, który powszechnie znany jest jako olej młodości ze względu na szereg jego dobroczynnych właściwości.
Stosowanie wszelakich mazideł do ciała jest dla mnie nieco nużące, dlatego stosuje jest sporadycznie. Do napisania tej recenzji stosowałam to mleczko przez kilka tygodni, raz dziennie i zauważyłam poprawę nawilżenia skóry. Mleczko się szybko wchłania, co jest fajne po prysznicu, gdy nie chce nam się zbyt długo czekać, aby się ubrać.
A co do włosów to zaczęło się od tego, że skończyło mi się serum na końcówki i nakładałam to mleczko, aby je zabezpieczyć. Ostatecznie wykorzystałam je nawet nie raz do zabezpieczania włosów przez podkręceniem ich lokówką, co poprawiło ich stan po stylizacji i nadało połysk. Nakładam je na suche włosy. Nie martwcie się, mleczko w miarę szybko się w nie wchłania, oczywiście w zależności ile go na nie nałożycie. ;)
Stosowaliście go?




Pozdrawiam, Olalaa

24 sierpnia 2013

Matujący puder ryżowy

Witam wszystkich.:)
Dopiero usłyszałam, że dzisiaj pogoda w moim rejonie ma być jedną z najcieplejszych dziś w kraju, jednak za oknem raz słońce, raz chmury, więc trudno w to uwierzyć. Korzystając z okazji wolnego laptopa, podzielę się z Wami moją opinią na temat kolejnego przedstawiciela mojej kolorówki.


INFORMACJE
Od producenta:
opis z opakowania: "Długotrwale matuje cerę i utrwala makijaż. Lekka formuła idealnie łączy się ze skórą, umożliwiając jej swobodne oddychanie. Biały kolor pudru po nałożeniu na twarz staje się całkowicie transparentny."
opis z katalogu: "Wyjątkowo lekki i delikatny puder sypki. Idealnie dopasowuje się do koloru skóry. Zmikronizowane ziarenka ryżu skutecznie absorbują nadmiar sebum. Długotrwale matuje skórę i utrwala makijaż."
Pojemność: 5g.
Cena: ok. 18zł.
Firma: Mariza.
Dostępność: u konsultantek.
Czas testowania: pół roku.

PLUSY
+ matuje
+ utrwala makijaż
+ całkowicie transparentny
+ łatwo się aplikuje
+ jest wydajny

MINUSY
- dostępność
- puszek załączony do opakowania na niewiele się zdaje

SPOSTRZEŻENIA
Używam tego pudru od pół roku by utrwalić podkład, czasem tylko zmatowić twarz po nałożeniu kremu albo BB od Bella. Matuje  na kilka godzin. Przy mojej mieszanej cerze się sprawdza, skóra zaczyna lekko błyszczeć po kilku godzinach, ale nie czuję potrzeby wykonywania poprawek później.
 

 
 
Jest do niego załączony puszek, można nim ostatecznie wykonać małe poprawki. Do nałożenia go na całej twarzy nie będzie zbyt wygodna. Zdecydowanie lepiej będzie w tym przypadku użyć pędzla.
 
 
 
Efekt po bezpośrednim nałożeniu na skórę i po tym ja się w nią wtopi.
 
 
 
Moim zdaniem jest ok.


24 lipca 2013

Marizowe kredki do ust

Witajcie kochani.
Dziś mam zamiar opowiedzieć Wam o bardzo fajnym bajerze do ust. Mam na myśli kredki i bynajmniej nie konturówki.:) Z moich obserwacji wynika, że tego typu kolorowy gadżet zaczął wchodzić tak poważnie na rynek zaledwie pół roku temu. Mam tu na myśli ten ogólnodostępny rynek, a nie te luksusowy kreowany przez znanych wszem i wobec projektantów.
Mariza wprowadziła je dopiero w poprzednim katalogu w wyjątkowo przystępnej cenie. Jako nowość można było je nabyć dodatkowo w promocji, która obowiązuje jeszcze do końca lipca. Ich kolorystyka też była całkiem ciekawa i, co ważne, zgodna z trendami na lato, więc myślę, że żal było ich nie kupić już chociażby z tych powodów.
Ja się skusiłam na dwie sztuki i dzisiaj Wam przedstawię, co i jak. Może jeszcze się skusicie na jakąś?^^


INFORMACJE
Od producenta: "Kredka do ust be chic. Pokrywa usta intensywnym i soczystym kolorem."

Pojemność: 2 g.
Cena: w promocji ok. 10zł, normalnie ok. 13zł.
Firma: Mariza.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: 5 odcieni: chłodny róż, amarant, makowa czerwień, zgaszony róż i łosoś.
Czas testowania: miesiąc.

PLUSY

+ intensywny kolor
+ łatwa aplikacja
+ wytrzymałość!
+ równomierna ścieralność
+ wydajność
+ cena
+ nie wysuszają ust


MINUSY
- potrzeba temperowania
- ograniczona dostępność
 
SPOSTRZEŻENIA
Te kredki to zdecydowanie jedne z moich faworytek kolorówki Marizy. Aplikacja ich przebiega bardzo szybko. Mimo, iż są twarde nie jest to problem by pokolorować nimi usta. Ponadto po aplikacji, pod wpływem ciepła wosk w nich zawarty lekko się rozpuszcza przez co kolor lepiej wnika w usta dając równomierne rozłożenie kosmetyku nawet w szczelinach. Kolor długo utrzymuje się na ustach, nie straszne mu napoje, a przy jedzeniu ściera się równomiernie, ale niezbyt mocno przy wewnętrznych krawędziach warg. Tak więc nie trzeba nerwowo sprawdzać, czy kolor jest, a może to już efekt "pół na pół", czyli pół wargi w neonowej szmince, a pół bez niczego. Wystarczy drobna poprawka po posiłku i już jest ok.



Kolory są bardzo intensywne, aby to zauważyć wystarczy tylko raz pomalować usta. Kredki te nie wysuszają ust, ale warto co jakiś czas pamiętać o balsamie ochronnym, bo na zaniedbanych ustach taki matowy kolor może nie prezentować się zbyt dobrze.:)

Poniżej przedstawiam Wam moje dwa odcienie: łosoś oraz chłodny róż. Ten pierwszy jest takim połączeniem pomarańczy z brązem, daje brzoskwiniowy nude, natomiast ten drugi daje dość mocny, neonowy wręcz róż.




 

12 czerwca 2013

Naprawczy krem do rąk

Dziś opowiem Wam o fajnym kremie regenerującym przy skórze wysuszonej, a nawet jako krem do stosowania w codziennej pielęgnacji.
A mowa o...






INFORMACJE
Od producenta: "Krem naprawczy Active Care przeznaczony do pielęgnacji bardzo suchej i zniszczonej skóry dłoni, a także szorstkiej skóry łokci, kolan i stóp.
Dzięki skoncentrowanej formule oraz specjalnie dobranym aktywnym składnikom intensywnie regeneruje, odżywia i nawilża przynosząc ulgę spierzchniętej skórze. Zawarte w kremie d-pantenol i alantoina pobudzają wzrost i odnowę komórek naskórka, łagodzą podrażnienia. Gliceryna oraz mocznik zapewniają skórze długotrwałe nawilżenie, w widoczny sposób uelastyczniają ją , zmiękczają i wygładzają. Masło shea odbudowuje i wzmacnia warstwę hydro-lipidową naskórka oraz delikatnie go natłuszcza. Krem tworzy ochronny film, który na wiele godzin zabezpiecza dłonie przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Regularne stosowanie preparatu sprawia, że skóra staje się miękka i aksamitnie gładka.
"

Pojemność: 100ml.
Cena: ok. 10zł.
Firma: Mariza.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: tylko ta do rąk z linii Active Care.
Czas testowania: 2 miesiące.

PLUSY
+ bardzo dobrze nawilża skórę
+ wygładza
+ regeneruje
+ jest wydajny
+ przyjemnie pachnie
+ dobry skład
+ nie tworzy uporczywej okluzji


MINUSY

- dostępność
- odkręcana zakrętka

SPOSTRZEŻENIA
Krem dostajemy w białej tubie z dość grubego plastiku - przy wyciskaniu tuba nie wygina się zbytnio, ale też tym samym nie utrudnia wykorzystania zawartości kosmetyku do końca. Szkoda tylko, że zakrętkę do niego należy przekręcić, niż po prostu otworzyć poprzez podważenie jak to ma się z uniwersalnymi kremami do rąk z Marizy.


Krem ma kolor mleczny i przyjemny, delikatny zapach.


Mi podoba się w nim to, że ma skład wolny od działającej okluzyjnie (czasem aż do bólu) parafiny. Przy małej ilości bardzo szybko się wchłania. Doskonale nawilża i regeneruje skórę dłoni, sprawia, że ręce stają się miękkie i gładkie. Lubię też stosować go jako maskę pod parafinę.:)


24 kwietnia 2013

Starcie pomadek ochronnych - Avon vs. Mariza

Co prawda okres zimowy już za nami, ale pomadki ochronne zawsze się przydają, nawet w lecie. Dziś recenzja porównawcza dwóch takich kosmetyków. A mianowicie mowa o markach Avon i Mariza.


Jest ona pewnie dosyć znana wśród wszystkich fanek Avonu. Jednakże działaniem nie powala. Nie nawilża ust, tylko je natłuszcza. Całość bazuje w głównej mierze na obfitej ilości wazeliny. Jeśli wykręcimy jej więcej niż potrzebujemy to nie jesteśmy w stanie jej już z powrotem wkręcić bez odkładania się jej wkładu po bokach. Jest strasznie słaba, nie warta nawet tych kilku złotych, które kosztuje.


Perłowa pomadka z Marizy jest o wiele lepsza od poprzedniczki. Naprawdę nawilża usta, co zauważyłam w zimie. Zaledwie 2, czy 3 aplikacje wystarczyły, abym uratować moje usta z stanu przed popękaniem do normalności. W miarę długo utrzymuje się na ustach i nadaje im nienachalny różowy połysk. Jest to dobry produkt dla osób, które nie lubią uzależniać się od tego typu pomadek. Opakowanie typowe z solidnym zatrzaskiem. Do tej pory moje usta leczył najlepiej któryś z pomadkowych przedstawicieli Nivea, ale od czasu jej zakupu jest inaczej. :) Można ją kupić za niecałe 5 złotych. Polecam. PS. Jest jeszcze w wersji capucino ze złocistych połyskiem.

A tak wyglądają na ustach, u góry Avon, niżej Mariza.


17 kwietnia 2013

Marizowy krem do rąk z niższej półki

Niekończąca się zima niejako zmusiła nas do zaopatrzenia się w stosowane nawilżacze. Wśród nich na pierwszym miejscu znalazł się oczywiście krem do twarzy oraz dłoni. Ja chciałam się dowiedzieć, co takiego ludzie widzą w kremach do rąk z Marizy, ponieważ praktycznie w każdym zamówieniu znajduję po parę sztuk.
Dzisiejsza recenzja na przykładzie ich nawilżającego brata.



INFORMACJE
Od producenta: "Algi Morskie krem nawilżający do pielęgnacji rąk i paznokci. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji suchej i mało elastycznej skóry dłoni. Krem o niezwykle delikatnej konsystencji zapewnia skórze dłoni optymalne i długotrwałe nawilżenie, nie pozostawiając uczucia lepkości. Dzięki ekstraktowi z alg morskich przywraca skórze równowagę hydrolipidową, poprawia jej elastyczność i jędrność. Gliceryna i prowitamina B5 zmiękczają oraz wygładzają naskórek, łagodzą podrażnienia. Krem wzbogacono w witaminę E i olejek silikonowy zabezpieczające skórę przed utratą wilgoci i chroniące ją przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Krem ponadto doskonale wzmacnia i natłuszcza płytkę paznokcia. Regularnie stosowany sprawia, że skóra odzyskuje aksamitną gładkość i elastyczność."
Pojemność: 100ml.
Cena: ok. 6zł.
Firma: Mariza.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: cytrynowa - rozjaśniająca, z proteinami soi - odmładzająca, oliwkowa - odżywcza, z bawełną - ochronna i ta z algami - nawilżająca.
Czas testowania: 3 miesiące z przerwami.

PLUSY
+ natłuszcza skórę
+ nawilża
+ jest wydajny
+ cena
+ ładny zapach
+ otwierana zakrętka

MINUSY
- nie nada się do skóry wymagającej silnego nawilżenia
 - skład...

SPOSTRZEŻENIA
Jak widać na zdjęciu, krem zamknięty jest w miękkiej tubie z otwieraną zakrętką. Łatwo można go wydobywać nawet na końcu użytkowania. Jego kolor to tradycyjna biel. Zapach delikatny, przyjemny.


Jest to krem bardziej na co dzień, niż od święta. Myślę, że jedna aplikacja na dzień to za mało. Nawilża skórę, ale nie robi tego jakoś spektakularnie. Dobry dla osób, które lubią czuć, że mają krem na rękach, ponieważ nieco natłuszcza skórę. Bardziej jako ochrona, niż środek regenerujący. Zdecydowanie przemawia do większości jego atrakcyjna cena, jednakże ja uwielbiam jego kuzyna - krem naprawczy, o którym też napiszę niedługo.

Na koniec skład, który jest jaki jest...

 

25 lutego 2013

Marizowy rozświetlacz, czyli mimowolny powrót do PRLu.

220 postów już za mną, dziś pora na recenzję kolejnego przedstawiciela kosmetyków kolorowych, a mianowicie pudru rozświetlającego.:)



INFORMACJE
Od producenta: "Rozświetlający puder sypki został wzbogacony w delikatne drobinki rozświetlające, które odbijają światło sprawiając, że cera wygląda na zdrową i promienną. Matuje tłuste partie skóry pozostawiając je subtelnie rozświetlone."
Pojemność: 15g.
Cena: normalnie ok. 15zł, w promocji nieco ponad 11.
Firma: Mariza.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: rozświetlająca - moja, transparentna i naturalna.
Czas testowania: 4 miesiące z przerwami

21 lutego 2013

Nowość - wody toaletowe od Marizy

Nowy katalog Marizy niedawno trafił do sieci. Można w nim znaleźć naprawdę dużo nowości, tj. wody toaletowe, kredki do brwi, czy też seria oczyszczająca do twarzy.


Moja uwagę zdecydowanie najbardziej przykuły wody toaletowe, które znajdziemy aż w trzech wariantach. Ponadto mają atrakcyjną pojemność (100ml!) i cenę (ok. 34zł), niestety nie ma do nich próbek zapachów, ale i tak dużo można wywnioskować z obszernych opisów. Mi najbardziej spodobał się wariant różowy.:)


Cały katalog znajdziecie TUTAJ. Natomiast, jeśli chcielibyście dołączyć do grona konsultantów Marizy albo w ogóle dowiedzieć, czy bycie nim się Wam opłaca to piszcie w komentarzu, bądź na mój adres mailowy dostępny w rubryce "O mnie" z prawej strony bloga.:)

14 stycznia 2013

Porównanie błyszczyków Mariza i Eveline

Z racji, że dawno nie było tu mowy o kolorówce, dziś mam zamiar to nadrobić.:) Kilka słów o tym, czym możemy malować usta wybierając pośród ofert Eveline i Marizy.

.

Eveline - Sweet Cream Lip Gloss, nie znam nr (był dostępny w zestawie z mascarą). Kosztuje ok. 10zł. Dostępny jest w drogeriach.

Co mówi producent? 
"ZMYSŁOWE USTA PEŁNE BLASKU I KOLORU
Eksplozja koloru i smaku! Kremowy błyszczyk do ust SWEET CREAM zapewnia idealny poziom krycia kolorem. Starannie dobrane barwniki połączone z nawilżającymi olejkami gwarantują trwały efekt wyjątkowego blasku. Dzięki zawartym w nim aktywnym składnikom, które stymulują syntezę kolagenu, SWEET CREAM pielęgnuje i regeneruje usta likwidując uczucie spierzchniętego naskórka. Zawartość specjalnych wosków sprawia, że usta pokryte są miękką i błyszcząca warstwą o niewiarygodnej trwałości. Wyjątkowa, nieklejąca konsystencja ma smakowity i słodki zapach, co sprawi, że zakochasz się w nim od pierwszego użycia!"


Moim zdaniem:
Ma dosyć ładne krycie, spokojnie może być alternatywą dla szminki. Ze względu na dość gęstą konsystencję trzyma się w miarę długo na ustach. Aplikator tradycyjny, spłaszczony, co ułatwia aplikację. Jak widać na zdjęciach napisy z opakowania szybko się ścierają.



Błyszczyk Mariza z serii Glamour Line, nr 24. Cena ok. 9zł. Dostępny u konsultantek.

Co mówi producent?
"Lekki, nawilżający błyszczyk pięknie podkreśla usta i nadaje im lustrzany połysk – efekt mokrych ust. Dostępny w ośmiu soczystych kolorach bez dodatku perły."

Moim zdaniem:
Błyszczyk nadaje ustom lekki kolor i duży połysk, ładnie pachnie. Nie klei się. Ma rzadką konsystencję. Szybko się aplikuje. Aplikator to tradycyjna gąbka, która jest lekko wygięta ku górze. W przeciwieństwie do błyszczyka Eveline napisy zostały wykonane solidniejszą farbą. Warto również dodać, że zakrętka jest wykonana z gumowego materiał przez co zabiega poślizgom. Niestety trzyma się nieco krócej - ok. godziny.