Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

21 czerwca 2016

Luck La Vie i Femme Icon - zapachy od Avon

Cześć. Jutro wybieram się na szkolenie z zabiegów i masażów marki Thalgo, znów będzie ciekawie.
Dziś mam dla Was recenzję dwóch zapachów, które mam już w sumie od roku. Mimo podobnego wyglądu są to odmienne zapachy.






Po lewej mamy bardzo dziewczęcy flakonik z różową zawartością. Nosi nazwę Luck La Vie. Jest to słodsza siostra Lucka. Górę flakonu zdobi metalowa kokarda, a samo opakowanie ma wytłoczone romby. Jest to cechą charakterystyczną grupy Luck. O ile Luck sam w sobie jest elegancki, o tyle jego młodsza wersja jest pełna słodyczy i niewinności.

26 maja 2016

Kojąco-nawilżające mleczko do demakijażu Nutra Effects Avon

Cześć wszystkim. Chyba nikomu nie trzeba mówić, że demakijaż to podstawa pielęgnacji cery.

Generalnie pojmuję tego sens i widzę rezultaty solidnego oczyszczenia skóry z codziennych zanieczyszczeń. Jednak o ile mycie samej twarzy jest dla mnie bezproblemowe, to już demakijaż oczu to dla mnie prawie męka. Robię go bardziej z powinności, niż z innego powodu. Nie lubię efektu tłustości po dwufazówkach, nie lubię jak mnie oczy szczypią po użyciu miceli. Dlatego też ostatnio przerzuciłam się na mleczka.


13 maja 2016

Co warto kupić w Avon?

Cześć. Z firmą Avon na pewno każdy z Was spotkał się nie raz. Mi co jakiś czas zdarza się coś od nich kupić. Na blogu mam sporo recenzji kosmetyków tej marki. Dziś postanowiłam opisać Wam ich pewniaki, na które warto się skusić. :)

SERIE
Tu warto zwrócić uwagę na NutraEffects.
Seria stosunkowo świeża, ale ma dość przyjemne składy, a przy tym i działanie. Na dodatek cena nie nadwyręży Waszego portfela.
Miałam krem matujący (ten zielony z lewej) oraz mleczko do demakijażu. O mleczku napiszę niedługo, natomiast o kremie możecie przeczytać w TYM poście. Polecam spróbować, jeśli nie chcecie kremu to może chociaż coś do demakijażu? :)

27 października 2015

Moje pędzle do makijażu

Ostatnio częściej zdarza kolorować na papierze niż na twarzy. Na co dzień ograniczam się do lekkiego, dziennego makijażu. Przy jakiś większych okazjach zdarza mi się poszaleć.
Dzisiaj co nieco o moich pędzlach. Z reguły mam swoje określone zastosowanie do poszczególnych pędzli, z czym wychodzę poza standardowy schemat.


Początkowo miałam tylko 3 pędzle do malowania. Pewnego razu na święta Bożego Narodzenia dostałam duży zestaw pędzli w etui. Towarzyszyły mi dzielnie na zajęciach z wizażu. Generalnie są dobrej jakości. Jedynie co zaczęło mi potem nieco przeszkadzać to fakt, że te większe nieco drapią skórę. Przy mniejszych nie ma tego problemu. Na dzień dzisiejszy wyciągam je z szuflady, gdy szykuję się na jakąś większą okazję, bo na co dzień starcza mi kilka tych powyżej. Poza tym przy bardziej wymagającym makijażu używam też więcej pędzli, których nie potrzebuję na co dzień, np. pędzel do korektora, ust itp. Wtedy też makijaż jest trwały i bez problemu trzyma aż do zmycia.

24 sierpnia 2015

Promienny początek dnia od Avon

Cześć. Jak wiele daje podkład, wie każdy, kto zaczyna przygodę z makijażem na poważnie. Aktualnie moim faworytem jest True Match, o którym pisałam niedawno TUTAJ.  Dlatego też z zaciekawieniem przyglądam się reklamom jego ulepszonej formuły. Jednakże na co dzień preferuję coś lżejszego i o takim fluidzie dzisiaj Wam opowiem.



8 lipca 2015

Aktualna pielęgnacja cery

Hej. Jak większość z odwiedzających mojego bloga czuję potrzebę większej dbałości o stan mojej cery. Mam cerę mieszaną, czyli jedną z tych trudniejszych w pielęgnacji, gdyż posiada zarówno partie tłuste jak i suche, czasem też zdarza jej się bardziej zareagować na jakiś kosmetyk, np. dziś na maskę oczyszczającą z błotem z Morza Martwego, po której użycie przez około pół godziny skóra dała znać o sobie lekkim zaczerwienieniem.
No i 20. minęła mi już dosyć dawno, więc trądzik młodzieńczy mnie już nie dotyczy. Niedawno gdzieś w prasie branżowej natknęłam się na artykuł nowej postaci trądziku. Występuje on coraz częściej u kobiet, które już zdążyły zakończyć proces dojrzewania, ale on nadal ich dotyczy. Tyle, że w tym przypadku jego przyczyną jest zła pielęgnacja twarzy lub/i zaburzenia w systemie hormonalnym organizmu, gdzie swoje trzy grosze może dodawać antykoncepcja doustna. Zmiany w tej postaci trądziku występują głównie w okolicy żuchwy, co już samo w sobie wskazuje na podłoże hormonalne. Leczenie jest trudne, potrzeba delikatnej pielęgnacji domowej, wytrwałości w jej stosowaniu oraz leczenia dermatologicznego jak i przeprowadzenia badań kontrolnych hormonów i nie tylko.
Na szczęście nie zauważyłam u siebie tego problemu, jednak czasem jakiś stan zapalny pojawia się na mojej twarzy, głównie w strefie T, gdzie wydziela się więcej sebum. Postawiłam więc na delikatne oczyszczanie twarzy, zwykle rano i wieczorem oraz stosowanie odpowiednich kosmetyków nawilżających jak i matująch. Wiem, że to samo w sobie się wyklucza, ale w przypadku cery mieszanej łatwo przesadzić w którąś stronę. Jedyny kosmetyk regulujący wydzielanie sebum to krem matujący, który stosuję co rano. Wieczorem stawiam na łagodzenie i nawilżenie.


Rozpoczynam dzień od delikatnego oczyszczenia twarzy za pomocą emulsji do mycia Biały Jeleń z serii Probiotic. Pisałam o niej TU. Dużym plusem jej jest brak SLS i SLeS w składzie, przy czym jest nie powoduje nieprzyjemnego ściągnięcia skóry po zastosowaniu i dobrze oczyszcza. Stosuję ją też przed snem.

Po umyciu skóry zwykle przemywam ją hydrolatem, który służy mi jako tonik. Wyrównuje pH skóry oraz działa w sposób typowy dla zastosowanych do jego produkcji ziół. Aktualnie mam hydrolat jałowcowy z jagód. Była to nowość na stronie, no i dedykowany był do cery trądzikowej, wrażliwej, więc pomyślałam - czemu nie? Jednak już przy pierwszym użyciu niezbyt przypadł mi do gustu jego zapach, był on typowy dla lasu, żywicy drzewnej. Jednak z czasem zdążyłam się do niego przyzwyczaić i już nie robi na mnie takiego wrażenia. Odświeża skórę i działa bakteriostatycznie.
[200ml kosztuje ok. 15zł, na stronach typu ZróbSobieKrem.pl]

Czas na krem pod oczy. Aktualnie jest on z serii Optimals Skin Youth, marki Oriflame. Typowo zamknięty w tubce z zakrętką. Jest on bardzo treściwy i szybko się wchłania. Po zastosowaniu na noc skutecznie redukuje cienie pod oczami i daje im świeży wygląd, przy czym dobrze nawilża i lekko napina skórę wokół oczu.
[15ml kosztuje około 20zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej jego skład.
 Moim kremem na dzień już od ponad miesiąca jest przedstawiciel serii Nutra Effects od Avon. W sumie to kupiłam go, bo ciągle go pokazywali w Przyjaciółkach, no i nie był drogi. Znam Avon nie od dziś i wiem, że ciężko tam z jakimkolwiek kosmetykiem, który byłby naprawdę dobry Nie wierzyłam w dobroczynną moc naturalnych składników w nim zawartych, ale chodziło mi o efekt.
Wybrałam matująco-nawilżający krem na dzień z filtrem SPF15. Obok niego w katalogu jest też żel-krem o podobnym działaniu, ale jest on raczej dedykowany typowo tłustym cerom, o czym świadczy już sama jego konsystencja.
Krem naprawdę mnie urzekł. Ma delikatny zapach, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż. Skóra po nim błyszczy się w bardzo niewielkim stopniu, jedynie po kilku godzinach może nieco bardziej. Stosowałam go od maja w czasie dni zimnych jak i gorących, i ogólnie sprawował się dobrze za każdym razem. Nie powodował zatykania porów skóry, przy czym trochę łagodził stany zapalne na skórze. Nie spodziewałam się, że krem z tej firmy może być tak dobry. Myślę, że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
[50ml za około 15zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej skład.


No i na noc, zamiast kremu, używam olejku z czarnuszki siewnej. Dostałam kiedyś jego próbkę w gratisie i po jakimś czasie, po przeczytaniu o jego właściwościach, zaczęłam aplikować go przed snem na stonizowaną i osuszoną skórę. Czasami używam go co noc, czasami co 2, 3. Łagodzi stany zapalne, jak i samą skórę. Wygładza ją oraz nawilża. Na początku też musiałam przyzwyczaić się do jego specyficznego zapachu, który jest przyjemniejszy od hydrolatu jałowcowego, ale inny, ziołowy. Spodobało mi się jego działanie, jak i naturalny skład, tak więc kupiłam go w pełnej wersji.
[60ml za około 15zł, strony typu ZróbSobieKrem.pl]

A jak wygląda Wasza pielęgnacja cery? Podzielcie się Waszymi faworytami. :)

22 maja 2015

Świetna, średnia i tragiczna - o szminkach słów kilka

Witajcie. Lato coraz bliżej więc w ruch idą wszystkie rzeczy w odcieniach neonowych jak i pastelach. Bardziej napigmentowane odcienie zdecydowanie świetnie prezentować będą się na ustach, przy opalonej karnacji. Dziś przedstawię Wam kilka odcieni, które mam w kosmetyczce.


Pierwsza z nich to szminka z Avonu "Usta w kolorze". Wąski, wygodny design. W ofercie jest 10 odcieni do wyboru, mój to Eternal Flame. Jest to głęboka czerwień w odcieniu wina. Kosztuje 10-15zł. I na tym kończą się pozytywy. Zacznę od tego, że końcówka jej jest mocno ścięta pod kątem, nie ma ostrego wierzchołka, którym można by ładnie zarysować łuk anielski. Tu już trzeba nieco wykombinować, gdy nie mamy pod ręką konturówki. Poza tym jej największą wadą jest, że masakrycznie się rozmazuje. Jak żadna inna moja szminka! Użyłam jej raz i skończyło się na teatralnie rozmazanych kącikach ust, co przy jej odcieniu nie może wyglądać dobrze. Plus za trwałość, musiałam sobie pomóc micelem, bo na sucho dalej miałabym uśmiech klowna... Nie polecam.


Druga należy do KOBO, seria Fashion Color, odcień Fuksja. Znajdziemy ją w Naturze, kupimy za ok. 16zł. Jest to jedna z moich głównych szminek na większe wyjście jak i na co dzień, gdy mam ochotę na więcej koloru. Trzyma się długo, poprawki wystarczą spokojnie co kilka godzin. Ściera się równomiernie i nie rozmazuje się. Ponadto nie wysusza ust, nawet delikatnie je nawilża. Nie podkreśla też suchych skórek. Zdecydowanie polecam. 


Ostatnia pomadka też jest z Avonu, seria Ultra Color Mat. Nie pamiętam nazwy odcienia, ale jest to ten najjaśniejszy z 5. Kosztuje ok. 16zł. Nie jest to taki typowy mat jak np. mamy w ofercie Inglota, bardziej półmat, ponieważ daje lekki połysk. Dzięki temu płynnie się rozprowadza na ustach. Trwałość słabsza niż u poprzedniczki z KOBO. Myślę, że do 2h wytrzyma bez poprawki. Ściera się równomiernie i raczej nie podkreśla suchych skórek. Nie nawilża, ani nie wysusza. Nie maże się. Ma za to śliczny bladoróżowy odcień, który nie jest zbyt popularny u producentów szminek. Lubię też to, że nie ma opalizujących drobinek. Szminka dość przeciętna, ale kolor warty uwagi.

Macie swoje opinie na ich temat? Chętnie poczytam o Waszych szminkowych faworytach. :)

19 kwietnia 2015

Jak pachnie miłość? O pachnącym balsamie do ciała

Cześć wszystkim. Mamy kwiecień, a pogoda taka w kratkę, że trudno cokolwiek zaplanować na świeżym powietrzu. No bywa. Dziś mam dla Was iście pachnącą recenzję. Jej głównym bohaterem będzie zapachowy balsam do ciała, który wpadł mi w oko kilka katalogów temu. Postanowiłam go kupić ze względu na zapach, który miałam wcześniej w postaci wody toaletowej.

 
 INFORMACJE
Od producenta: "Balsam do ciała. Rozkoszny balsam do ciała doda miękkości i gładkości Twojej skórze okalając ją kuszącym, kwiatowym zapachem Avon Love."
Pojemność: 150ml.
Cena: ok. 15zł.
Marka: Avon.
Dostępność: u konsultantek, internet.
Czas testowania: około miesiąc.

 

PLUSY
+ zapach zgodny z wodą toaletową
+ dość długo utrzymuje się na skórze
+ cena
+ dostępność

MINUSY
- słabo nawilża
- wydajność


SPOSTRZEŻENIA
Balsam pięknie pachnie, dokładnie tak jak woda toaletowa pod tą samą nazwą. Na pewno dobrze się sprawdzi z nią w duecie. Jednak dla mnie zapach balsamu był nieco zbyt mocny, zwłaszcza gdy stosowałam go na noc.
Konsystencją bliższy zdecydowanie jest do lotionu niż balsamu. Słabo nawilża, co jest dla mnie dość dużym minusem, bo mimo wszystko to jest balsam do ciała. Jest rzadki, dlatego też szybko się zużywa.
Jednakże można dostać go prawie w każdym katalogu, więc jak ktoś lubi ten zapach to niech wypróbuje, jednak posiadaczkom suchej skóry odradzam zakup.


A jakie są Wasze doświadczenia z pachnącymi balsamami/kremami? Polecacie je, czy raczej nie? :)

11 października 2014

Kolumbijska kawa w pielęgnacji ciała


Peeling
INFORMACJE
Od producenta: "Oczyszczająco - ujędrniający peeling do ciała. Złuszczający piling do ciała odświeża skórę i poprawia jej mikrokrążenie.
Zawiera ekstrakt z kolumbijskiej kawy, który ma działanie ujędrniające i wygładzające."
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 20zł.
Marka: Avon.
Czas testowania: 3 miesiące z przerwami.

PLUSY
+ wygładza skórę
+ pięknie pachnie
+ łatwo się aplikuje
+ dość wydajny

MINUSY
brak.

SPOSTRZEŻENIA
Peeling nie jest ani zbyt delikatny, ani zbyt mocny przez co dobrze nadaje się do ciała. Jednakże w przypadku zastosowania go do stóp mógłby okazać się za słaby. Podoba mi się jego zapach, przeważa w nim aromat kawy. Normalnie nie przepadam jakoś specjalnie za zapachem tego napoju, ale w tym kosmetyku podbił moje serce ;)
Tuba jest miękka przez co nie ma problemu z wykorzystaniem kosmetyku do końca.





Masło
INFORMACJE
Od producenta: "Masło zawiera ekstrakt z kolumbijskiej kawy, który odżywia i nawilża skórę. Dzięki temu skóra staje się jędrna i bardziej elastyczna."                            
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 20zł.
Marka: Avon.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.

Poza peelingiem i masłem w skład serii wchodzi również serum do szyi i dekoltu.


PLUSY
+ nawilża
+ wygładza
+ uelastycznia
+ wydajne

MINUSY
- nie ujędrnia

SPOSTRZEŻENIA
Masełko bardzo fajnie uzupełnia pielęgnacyjny rytuał ciała z użyciem powyższego peelingu. Skusiłam się na nie właśnie ze względu na kompatybilny ze zdzierakiem zapach. Masełko jest fajne, ma średnio gęstą konsystencję przez co łatwo się rozsmarowuje. Spełnia podstawowe zadania nawilżacza do ciała, jednak sam w sobie nie ujędrnia - to tylko krem.


Porównanie masła i peelingu.


Skład peelingu.


Skład masła.

Miałyście któryś? Może macie jakieś swoje sprawdzone masła i peelingi do ciała? Ja aktualnie testuję jałowcowy peeling do ciała o naturalnym składzie. ;)

3 października 2014

Kosmetyki do pielęgnacji cery mieszanej

Hej Kochani. Wiem, że ostatnio nie ma mnie tu zbyt często, ale powoli wszystko sobie organizuję (przeprowadzka) i będę do Was częściej pisać. Dziś będą recenzje i to aż 3!


 
Tonik zwężający pory Liście Manuka

INFORMACJE
Od producenta: "Tonizująco - uzupełniający preparat do demakijażu i oczyszczania skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.
Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,
- ściągająco - łagodzący glukonian cynku,
- złuszczający kwas migdałowy,
- nawilżający kwas laktobionowy,
- łagodząca prowitamina B5.
Czysta i świeża skóra:
- łagodnie oczyszcza i usuwa pozostałości makijażu,
- działa ściągająco na rozszerzone pory skóry,
- zawiera organiczne kwasy o działaniu mikrozłuszczającym,
- wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.,
- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych
"
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 10zł.
Firma: Ziaja.
Wersje: jeden z kosmetyków nowej linii Liście Manuka.
Czas testowania: 2 miesiące.
 
PLUSY
+ oczyszcza
+ matuje
+ zwęża pory
+ przyjemny zapach
+ atomizer
+ cena
+ dostępność
+ wydajność
 
MINUSY
brak.
 
SPOSTRZEŻENIA
Tonik jest przezroczysty, zamknięty w równie transparentnej zielonej butelce. Bardzo fajnym pomysłem było zastosowanie atomizera, dzięki któremu zużycie toniku jest wydajniejsze, nie wylewamy zbyt dużej ilości na raz. Psikanie go bezpośrednio na twarz jest przyjemne, odświeżające. Ze swego działania wykazuje się dobrze.

 


 
Lekki krem normalizujący
INFORMACJE:
Od producenta: "Przywraca skórze równowagę,  reguluje wydzielanie sebum, jednocześnie zapewniając  jej długotrwałe nawilżenie. Działa antybakteryjnie i matująco, zmniejsza nadmiernie rozszerzone pory oraz łagodzi stany zapalne. Nadaje skórze wyjątkową miękkość i gładkość  oraz przyspiesza procesy jej regeneracji. Krem chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych i promieniowaniem UV. Dzięki lekkiej  formule bez parafiny, łatwo się wchłania i nie powoduje zatykania porów. Pozostawia zdrową i świeżo wyglądającą cerę.
Działanie:
  • ogranicza wydzielanie sebum,
  • posiada właściwości antybakteryjne,
  • ściąga nadmiernie rozszerzone pory,
  • nawilża skórę oraz łagodzi podrażnienia,
  • lekka formule bez parafiny nie blokuje porów,
  • chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zawnetrznych oraz promieniowaniem UV.
    Składniki aktywne:
    •  cynk - działa przeciwzapalnie, łagodząco i ściągająco. Reguluje wydzielanie sebum oraz zapobiega powstawania zaskórników.
    •   olejek z drzewa herbacianego - posiada bardzo silne właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne i grzybobójcze. Działa oczyszczająco, ściągająco i przeciwtrądzikowo. Reguluje wydzielanie sebum.
    •   olej winogronowy - bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole i fosfolipidy. Działa normalizująco i kojąco. Nawilża i uelastycznia skórę oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników.
    •  d-pantenol - działa regenerująco, pobudza procesy odnowy komórkowej skóry, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Silnie nawilża, nadaje skórze miękkość i elastyczność.
    •   alantoina - pobudza regenerację skóry, zmiękcza ją i wygładza. Działa łagodząco, kojąco i nawilżająco."
Pojemność: 50ml.
Cena: ok. 15zł.
Firma: Mariza
Wersje: jest jeszcze lekki krem nawilżający.
Czas testowania: 1,5 miesiąca.

PLUSY
+ szybko się wchłania
+ nadaje się pod makijaż
+ nie zapycha porów
+ lekko nawilża
+ lekko normalizuje wydzielanie sebum
+ pomaga zasuszyć wypryski
+ delikatny zapach
+ wydajność

MINUSY
- dostępność

SPOSTRZEŻENIA
Krem na dość rzadką konsystencję, przez co szybko się wchłania. Nie zatyka porów, pomaga nawet pozbyć się niechcianych krostek. Lekko nawilża, chociaż czasem moja skóra wolałaby coś mocniejszego. Jednakże dobrze wpływa na jej stan.
 


 
Skoncentrowane serum Anew Genics
INFORMACJE
Od producenta: "Nowe serum wchodzące w skład linii Anew Genics zapewnią odpowiednią pielęgnację dojrzałej skórze. Serum Anew Genics to mocno skoncentrowany kosmetyk, który ma profesjonalnie zadbać o skórę, jednocześnie przywracając jej młody wygląd. Dzięki niemu skóra ma wyglądać na zdecydowanie jędrniejszą, a efekt wyraźnego odmłodzenia można zauważyć zaraz po zastosowaniu.Doskonale odżywiający produkt ma skutecznie redukować widoczne zmarszczki zwiotczenia skóry i przebarwień. Regularne stosowanie serum ma sprawić, iż skóra odzyskuje jędrność, napięcie i sprężystość. Dzięki kosmetykowi skóra będzie pełna blasku i zrewitalizowana. Swoje dobroczynne działanie skoncentrowane serum Anew Genics zawdzięcza zaawansowanej formule opartej na technologii YouthGen. Zaletą produktu jest również jego lekka, szybko wchłaniająca się formuła oraz delikatny zapach. "
Pojemność: 30ml.
Cena: ok. 80zł.
Firma: Avon.
Wersje: z serii Genics jest jeszcze krem do twarzy i krem pod oczy.
Czas testowania: 1,5 miesiące.
 
PLUSY
+ szybko się wchłania
+ delikatny zapach
+ nawilża
+ wygładza
+ rozświetla
 
MINUSY
- zbyt namieszany skład
 
SPOSTRZEŻENIA
Kupiłam to serum za sprawą mojej konsultantki, która je chwaliła i polecała jako skuteczny kosmetyk antiage nawet dla młodych osób. Generalnie się na nim nie zawiodłam. Stosowałam go mniej więcej co wieczór, bądź co drugi wieczór jako samodzielny kosmetyk. Poprawiał poziom nawilżenia mojej skóry oraz ją wygładzał. Były takie momenty, kiedy na prawdę zauważyłam poprawę skóry, która była bardziej napięta, czy też wygładzona, Ciężko jednoznacznie stwierdzić, że było widać, że serum działa.
 

 Miałyście któryś z nich? Jeśli tak to zachęcam do podzielenia się opinią.:)

6 sierpnia 2014

Nowości w mojej kosmetyczce

Hej kochani. Wiem, że długo musieliście czekać na kolejny post. Miałam nieco spraw do załatwienia i praktycznie ciągle byłam w biegu. Teraz postaram się pisać tutaj częściej, więc nie zniechęcajcie się. ;)
Dziś przedstawię Wam moje nowości kosmetyczne zdobyte w ciągu ostatnich dni. Można śmiało powiedzieć, że moje zapasy kosmetyczne starczą mi na jakieś 2-3 miesiące. Na pewno też pojawią się ich recenzje.

Jakiś czas temu wstąpiłam w szeregi firmy Oriflame. Mimo, iż jest to druga topowa marka działająca na zasadach MLM to zbiera lepsze opinie, niż oficjalnie nieoceniany zbyt pochlebnie Avon. Sama jestem teraz na etapie testowania różnych kosmetyków Ori i na razie jestem zadowolona. W aktualnym katalogu pokusiłam się na...
Grzebień do rozczesywania włosów na mokro - idealny do stosowania masek,
odżywczą maskę do stóp Swedish Spa, odżywczy krem do rąk oraz odżywkę do włosów w sprayu.

 
W moim pierwszym zamówieniu udało się zakwalifikować do programu dla nowych konsultantów i mogłam sobie wybrać upominek w następnym. Zdecydowałam się na zestaw do makijażu Giordani Gold, w którym był ujędrniający podkład oraz wydłużająca maskara.
 

Skarby Syberii miały ostatnio promocje na swoje produkty i można było kupić je pomniejszone o wysokość 23%, teraz też możecie jeszcze zrobić zakupy z rabatem, ale 20%.
W moje ręce trafiły: krem-żel pod oczy z linii Zachowanie Młodości, diamentowy peeling do twarzy z organicznym ekstraktem z grejpfruta oraz jałowcowy peeling do ciała Babuszki Agafii.


Dziś też przyszło moje zamówienie z Avonu, a były w nim: serum Anew Genics (po roku czekania udało mi się nabyć go praktycznie czterokrotnie taniej niż pierwotnie w detalu) oraz masło do ciała, którego zapach mnie urzekł już jakiś czas temu.


Mieliście coś z tych rzeczy? Czekam na Wasze opinie.:)

21 sierpnia 2013

Czarno to widzę..., czyli o myciu słów kilka

Hello. Dzisiaj w recenzji wrócimy do pielęgnacji, a dokładniej mowa będzie w niej o kosmetyku do mycia. Oczywiście fajnie jest kąpać się z czymś przyjemnie pachnącym, kolorowym lub o ciekawej konsystencji. Wychodząc z tego założenia często zdarza mi się kupować żele, czy płyny, które po prostu przyciągną moją uwagę. W ten właśnie sposób w moje ręce wpadło niecodzienne mydło.



INFORMACJE
Od producenta: "Czarne mydło z Tureckiej Łaźni Termalnej. Pozwól, by w czasie, gdy bierzesz prysznic lub kąpiel, twoja łazienka trochę zaparowała, dzięki czemu pory skóry się otworzą. Wyciśnij mydło na myjkę i nałóż na zwilżoną skórę ciała. Delikatnie masuj skórę zwracając szczególną  uwagę na miejsca, gdzie jest ona szorstka. Dokładnie spłucz. Stosuj 2-3 razy w tygodniu. Pozostałości zmyj ciepłą wodą."
Pojemność: 200ml.
Cena: ok.25zł.
Marka: Avon.
Wersja: jeden z kosmetyków wchodzący w skład linii Planet Spa.
Czas testowania: 2 miesiące z przerwami.

PLUSY
+ dobrze myje
+ ciekawie pachnie
+ wydajne
+ oryginalność
+ wygodna aplikacja
+ przyjemna konsystencja

MINUSY
- cena
 
SPOSTRZEŻENIA
Mydło ma konsystencję gęstą, ale jest ona odpowiednia przy dozowaniu. Tubka jest miękka, więc nie trzeba zadawać sobie wiele trudu z wyciskaniem zawartości. Już niewielka ilość wystarcza na rozsmarowanie na większej płaszczyźnie.
 
 
 
Zapach przypomina mi nieco kadzidło, jest dosyć specyficzny. Sprawia, że zwykły prysznic przynosi na myśl orientalną pielęgnację.:) Co do właściwej roli mydła, to wywiązuje się z niej bardzo dobrze, zmywa wszelkie zanieczyszczenia, nawet te tłuste. Należy tylko pamiętać by dobrze spłukać ciało po kąpieli, aby nie wybrudzić ręcznika przy wycieraniu resztkami mydła pozostawionego na skórze.
O wiele lepiej, moim zdaniem, nadaje się ono pod prysznic, gdzie można dobrze i szybko zmyć jego pozostałości, niżli we wannie, chociaż jeśli dobrze spłuczemy ją zaraz po kąpieli nie powinno być problemu. Mydło to można z powodzeniem stosować nawet przy szybkim prysznicu, gdy czas gra rolę. Nie ma problemu z umyciem nim twarzy.
 
 

19 lipca 2013

Lekki krem na dzień Anew Vitale

Napiszę Wam dzisiaj o kremie na dzień w lżejszej, niż tradycyjna wersji. Jest to nowy produkt z serii Anew Vitale. Na pewno większość z Was już widziała ją w katalogu. Krem ten zamówiłam w promocji dla konsultantek już jakiś miesiąc temu, więc mogę się o nim bez wyrzutów wypowiadać.:P


INFORMACJE
Od producenta: "Ultralekka konsystencja kremu na dzień łatwo się wchłania i chroni filtrem SPF 25. Pozostawia skórę nawilżoną, ale matową. Pomaga zwalczać oznaki zmęczenia sprawiając, że skóra wygląda na młodszą, pełną energii."

Pojemność: 50 ml.
Cena: ponad 40zł, ale można często dostać go w promocji już za ok. 30zł.
Firma: Avon.
Dostępność:  u konsultantek.

Wersje: krem na dzień w mniej tłuszczowej wersji.
Czas testowania: miesiąc.


PLUSY
+ wydajność

+ nawilża
+ duży filtr
+ nie zapycha
+ wygładza
+ nadaje się pod makijaż


MINUSY
- nie zostawia matu
 
SPOSTRZEŻENIA
Kupiłam ten krem z myślą o ochronie przeciwsłonecznej. Filtr jest wystarczająco wysoki, by przy odrobinie rozsądku stanowił wystarczającą ochronę przeciw UV w te słoneczne dni, nawet przy stosowaniu na noc kremów z niskim stężeniem kwasów (tak, wróciłam do Pharmacerisa:P).


Nawilża dość dobrze. Mam cerę mieszaną i zauważyłam, że nie wchłania się do matu. Na twarzy zostaje lekko świecąca warstwa, której poza zauważaniem w lustrze nie odczuwam. Nie zapycha porów, lekko wygładza skórę. Pod tym względem jest ok i nie będę się go już czepiać.


Jest to typowa emulsja białego koloru. Zapach ten sam jak w przypadku drugiego kremu na dzień z tej serii. Jedni oceniają go jako 'kwiatowo-owocowy', a kiedyś stwierdziłam, że bliżej mu do zapachu starej technologii lakierów do włosów. Ostatecznie mam mieszane uczucia, do którego mu bliżej, ale fakt faktem szybko po aplikacji po prostu przestajemy go odczuwać.


Wchłania się w miarę szybko, ale jak już mówiłam wcześniej - niecałkowicie. Bynajmniej nie w przypadku mojej cery, u osób z bardziej suchą pewnie robiłby to szybciej i zapewniał ten obiecany przez producenta mat.

Generalnie jest to fajny krem, jeśli macie okazję i chęci to spróbujcie. Na zakończenie dodam tylko, że przy szukaniu innych opinii na temat tego kremu, wyczytałam, że podobno krem na noc z tej serii jest najlepszy, jeśli chodzi o działanie, a akurat tak się składa, że i go posiadam, więc może zacznę testować go szybciej niż planowałam. Spodziewajcie się recenzji niebawem.:)

28 maja 2013

Krem do stóp Gliceryna i Masło Kakaowe

Wracam do recenzji. Kosmetyków mi ostatnio przybyło sporo, a trzeba też kiedyś napisać o tych, co były wcześniej.
Pogoda jest jaka jest i choć aktualnie sandały nie są może najlepszym rozwiązaniem, to jednak warto zainwestować w dobry krem do stóp sięgnąć, jeśli w końcu zdecydujemy się po tego typu obuwie sięgnąć.




INFORMACJE
Od producenta: " Głęboko nawilżający krem do stóp Gliceryna i Masło Kakaowe. Intensywne nawilżenie."
Pojemność: moja tuba jest mega - liczy 150ml.
Cena: w promocji można ją dostać ok. 10zł, czasem trochę drożej.
Firma: Avon.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: jeśli chodzi o wielkość to jest tylko ta, zdecydowanie większy wybór zwłaszcza wariantów zapachowy jest w małych pojemnościach (75ml), ale czy są one równie dobre jak ten?:P
Czas testowania: 2-3 miesiące.

PLUSY
+ w miarę długotrwale nawilża
+ nie trzeba stosować go codziennie
+ konsystencja
+ wydajność
+ cena
 
MINUSY
- odkręcana zakrętka

SPOSTRZEŻENIA
Krem ma konsystencję kremową, jest biały. Zapach nieco specyficzny dla tego typu kosmetyków, nie jest zły, ani odstraszający.

Nie podoba mi się w nim tylko fakt, że trzeba odkręcić zakrętkę, zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby można było ją otworzyć.

Co do działania to zaskoczył mnie i to bardzo. Miałam rok temu krem Morska Bryza z Avonu, który zniechęcał mnie i zapachem, i działaniem. W przypadku tego tak nie było. Stosowałam kilka razy systematycznie przed snem, co poprawiło nawilżenie mojej skóry tak dobrze, że teraz stosuję go, gdy odczuję, że mam taką potrzebę. Bardzo mi to odpowiada.


Wydajność też bardzo dobra, obstawiam, że tak do końca roku, ewentualnie do końca jesieni mi starczy. Przez co mam na razie spokój z szukaniem nowego.

24 kwietnia 2013

Starcie pomadek ochronnych - Avon vs. Mariza

Co prawda okres zimowy już za nami, ale pomadki ochronne zawsze się przydają, nawet w lecie. Dziś recenzja porównawcza dwóch takich kosmetyków. A mianowicie mowa o markach Avon i Mariza.


Jest ona pewnie dosyć znana wśród wszystkich fanek Avonu. Jednakże działaniem nie powala. Nie nawilża ust, tylko je natłuszcza. Całość bazuje w głównej mierze na obfitej ilości wazeliny. Jeśli wykręcimy jej więcej niż potrzebujemy to nie jesteśmy w stanie jej już z powrotem wkręcić bez odkładania się jej wkładu po bokach. Jest strasznie słaba, nie warta nawet tych kilku złotych, które kosztuje.


Perłowa pomadka z Marizy jest o wiele lepsza od poprzedniczki. Naprawdę nawilża usta, co zauważyłam w zimie. Zaledwie 2, czy 3 aplikacje wystarczyły, abym uratować moje usta z stanu przed popękaniem do normalności. W miarę długo utrzymuje się na ustach i nadaje im nienachalny różowy połysk. Jest to dobry produkt dla osób, które nie lubią uzależniać się od tego typu pomadek. Opakowanie typowe z solidnym zatrzaskiem. Do tej pory moje usta leczył najlepiej któryś z pomadkowych przedstawicieli Nivea, ale od czasu jej zakupu jest inaczej. :) Można ją kupić za niecałe 5 złotych. Polecam. PS. Jest jeszcze w wersji capucino ze złocistych połyskiem.

A tak wyglądają na ustach, u góry Avon, niżej Mariza.


13 marca 2013

Serum młodości zdecydowanie dla młodych

Kosmetyk o niewielkiej pojemności, naszpikowany substancjami aktywnymi, do używania na co dzień lub rzadziej, nie trzeba go zmywać, ale za to można zostawić np. na całą noc, można używać go solo lub w połączeniu z innymi kosmetykami np. kremem, o czym mowa?
Oczywiście o serum. Dzisiejszym bohaterem jest ów przedstawiciel serii Solutions.



INFORMACJE
Od producenta: "Serum młodości z linii >>Minerały Młodości<< Solutions pomaga zredukować widoczność zmarszczek i przywrócić skórze młodzieńczą promienność. Formuła z kompleksem mineralnym z ametystem Avonu, kompozycja bogatych w składniki odżywcze minerałów, ożywia skórę, a także chroni naturalnie występujące w niej włókna kolagenu i elastyny. Sprawia, że skóra wygląda na bardziej miękką, gładszą i świeższą już po jednej nocy. Produkt hipoalergiczny. Testowany dermatologicznie. Nie powoduje powstawania zaskórników."
Pojemność: 30ml.
Cena: ok. 35zł.
Firma: Avon.
Dostępność: u konsultantek.
Wersje: komponent serii "Minerały Młodości", występuje solo.
Czas testowania: 2 miesiące z przerwami.

PLUSY
+ szybko pomaga usunąć wszelkie niedoskonałości (szerzej opiszę później)
+ wygładza
+ szybko się wchłania, tudzież zasycha
+ wydajny
+ stosowany z rozsądkiem poprawia stan skóry
+ działa sebostatycznie

MINUSY
- dostępność
- wątpliwa ingerencja w stan zmarszczek
- konieczność stosowaniu kremu z filtrem na dzień

SPOSTRZEŻENIA
Zamawiając ten produkt otrzymujemy go zapakowanego w kartonik ze specjalną ulotką dot. właściwości kosmetyku. Serum zamknięte jest w typowym zakraplaczu, co znacznie ułatwia jego dozowanie.


Konsystencja żelowa koloru przezroczystego z drobinkami fioletu, które są bardzo drobne.

Czemu wątpię, czy działa na zmarszczki? Na trzecim miejscu w składzie znajduje się alkohol, który znacznie wysusza skórę, zwłaszcza w takiej ilości (pierwsza część składu). Ja osobiście nie posiadam zmarszczek, ale też słyszałam, że osoby mające na celu ich zmniejszenie nie były zadowolone z tego kosmetyku.


Ze względu na dużą zawartość kwasu glikolowego wskazane jest używanie na co dzień kremu z filtrem, na noc również zalecam, aby aplikować krem na noc na serum, aby zmniejszyć efekt wysuszenia skóry.

Serum świetnie radzi sobie z różnymi zmianami ropnymi w każdym stadium towarzyszącymi przy trądziku, grudkami, działa też na małe, płytko usytuowane zaskórniki. Z tymi większymi nie da rady. Za to reguluje wydzielanie sebum.

Należy też uważać, aby nie aplikować go na podrażnioną i uszkodzoną skórę, również tyczy się to skóry przesuszonej.