W dzisiejszych czasach nurt eko przestaje być tylko modnym "widzi-mi-się", bowiem wydarzenia ostatnich miesięcy skłaniają do refleksji, że bez niego daleko nie zajedziemy. Kiedyś słuchanie o dziurze ozonowej traktowaliśmy nieco jak science-fiction, a dzisiaj odczuwamy jego skutki na własnej skórze już przy samej obserwacji pogody, nie mówiąc już o toczących się co rusz tragediach jak np. pożar w Australii. Ważne jest też, aby skończyć z nadmiernym konsumcjonizmem na rzecz przemyślanych i ograniczonych zakupów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eko. Pokaż wszystkie posty
7 stycznia 2020
Veoli botanica - aktywna naturalna pielęgnacja
Jeszcze na jesień gdzieś w czeluściach internetu natknęłam się na markę kosmetyków produkowanych z naturalnych surowców z ukierunkowaniem na starannie wyselekcjonowanie składników czynnych. Przy okazji Black Friday zamówiłam do testów emulsję do oczyszczania i krem na dzień. Teraz już od ponad miesiąca stosuję tego duetu i jestem bardzo mile zaskoczona efektami.
W dzisiejszych czasach nurt eko przestaje być tylko modnym "widzi-mi-się", bowiem wydarzenia ostatnich miesięcy skłaniają do refleksji, że bez niego daleko nie zajedziemy. Kiedyś słuchanie o dziurze ozonowej traktowaliśmy nieco jak science-fiction, a dzisiaj odczuwamy jego skutki na własnej skórze już przy samej obserwacji pogody, nie mówiąc już o toczących się co rusz tragediach jak np. pożar w Australii. Ważne jest też, aby skończyć z nadmiernym konsumcjonizmem na rzecz przemyślanych i ograniczonych zakupów.
W dzisiejszych czasach nurt eko przestaje być tylko modnym "widzi-mi-się", bowiem wydarzenia ostatnich miesięcy skłaniają do refleksji, że bez niego daleko nie zajedziemy. Kiedyś słuchanie o dziurze ozonowej traktowaliśmy nieco jak science-fiction, a dzisiaj odczuwamy jego skutki na własnej skórze już przy samej obserwacji pogody, nie mówiąc już o toczących się co rusz tragediach jak np. pożar w Australii. Ważne jest też, aby skończyć z nadmiernym konsumcjonizmem na rzecz przemyślanych i ograniczonych zakupów.
6 marca 2019
PK #11 styczeń-luty 2019
Zima ciągle z nami, więc jest to czas na wzmożoną pielęgnację. Chłód nie oszczędza, co widać zresztą po stanie naszych twarzy i dłoni. Są one bezpośrednio narażone na wiatr, w kontakcie z nim skóra szybciej staje się sucha. Jest to dobry czas na bardziej olejowe/emolientowe formuły kosmetyków. O kilku takich właśnie będzie dzisiejszy wpis.
1. Rozświetlający krem z witaminami Secret Glow, Miya
Po wielu pochlebnych opiniach oraz po zaznajomieniu się ze składami kosmetyków marki Miya, postanowiłam wreszcie coś wypróbować. Na pierwszy ogień poszedł krem rozświetlający oraz maseczka, o której pewnie napiszę w następnym PK.
1. Rozświetlający krem z witaminami Secret Glow, Miya
Po wielu pochlebnych opiniach oraz po zaznajomieniu się ze składami kosmetyków marki Miya, postanowiłam wreszcie coś wypróbować. Na pierwszy ogień poszedł krem rozświetlający oraz maseczka, o której pewnie napiszę w następnym PK.
Etykiety:
balsamy,
bazy,
do ciała,
do okolic oczu,
do twarzy,
do włosów,
eko,
Fresh&Natural,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kremy,
LaLe,
maski,
Miya,
naturalnie,
Organic Shop,
PK,
recenzje,
ulubione
5 listopada 2018
PK #9 październik 2018
Jesień zawitała na dobre, ale taka piękna, słoneczna pogoda mogłaby się nas trzymać znacznie dłużej. Po zmianie czasu dzień kończy się już po południu, jest więc to czas, kiedy możemy pozwolić sobie na więcej relaksu. Idealny czas na dobrą książkę, film, czy wyjście na miasto ze znajomymi. ;)
1. Pianka do mycia twarzy, Eco Lab
1. Pianka do mycia twarzy, Eco Lab
Etykiety:
Alkemie,
do ciała,
do mycia,
do twarzy,
Eco Lab,
eko,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kosmetyki specjalistyczne,
maski,
naturalnie,
Orientana,
peeling,
pianki,
PK,
podsumowanie,
recenzje,
żele
1 października 2018
Aloesowe Love - żel od Nacomi i Aloesove z aloesem
Mimo, że za oknem nastała jesień, mniej lub bardziej śmiałe promienie słońca wciąż muskają naszą skórę drażniąc ją mniej lub bardziej. Dziś przedstawię Wam dwa żele, bez których nie wyobrażam sobie upalnego lata, jak również innych pór roku, kiedy moja skóra potrzebuje ukojenia.
Ich składnikiem głównym jest aloes. Do głównych zasług tej rośliny należy łagodzenie podrażnień różnego pochodzenia (sprawdzi się też w przypadku poparzeń skóry) oraz nawilżanie skóry.
Ich składnikiem głównym jest aloes. Do głównych zasług tej rośliny należy łagodzenie podrażnień różnego pochodzenia (sprawdzi się też w przypadku poparzeń skóry) oraz nawilżanie skóry.
15 kwietnia 2018
PK #3 marzec 2018
Marzec upłynął szybko i bezszelestnie, a to tempo przyspieszyły jeszcze przygotowywania do świąt. Skoncentrowałam się głównie na zużywaniu otwartych już kosmetyków. Moje przejście na stosowanie produktów naturalnych zaczynam na spokojnie, stopniowo wdrażając nowe kosmetyki eko i łącząć je z tymi mniej eko, które już zdążyłam kupić wcześniej ;)
8 lipca 2015
Aktualna pielęgnacja cery
Hej. Jak większość z odwiedzających mojego bloga czuję potrzebę większej dbałości o stan mojej cery. Mam cerę mieszaną, czyli jedną z tych trudniejszych w pielęgnacji, gdyż posiada zarówno partie tłuste jak i suche, czasem też zdarza jej się bardziej zareagować na jakiś kosmetyk, np. dziś na maskę oczyszczającą z błotem z Morza Martwego, po której użycie przez około pół godziny skóra dała znać o sobie lekkim zaczerwienieniem.
No i 20. minęła mi już dosyć dawno, więc trądzik młodzieńczy mnie już nie dotyczy. Niedawno gdzieś w prasie branżowej natknęłam się na artykuł nowej postaci trądziku. Występuje on coraz częściej u kobiet, które już zdążyły zakończyć proces dojrzewania, ale on nadal ich dotyczy. Tyle, że w tym przypadku jego przyczyną jest zła pielęgnacja twarzy lub/i zaburzenia w systemie hormonalnym organizmu, gdzie swoje trzy grosze może dodawać antykoncepcja doustna. Zmiany w tej postaci trądziku występują głównie w okolicy żuchwy, co już samo w sobie wskazuje na podłoże hormonalne. Leczenie jest trudne, potrzeba delikatnej pielęgnacji domowej, wytrwałości w jej stosowaniu oraz leczenia dermatologicznego jak i przeprowadzenia badań kontrolnych hormonów i nie tylko.
Na szczęście nie zauważyłam u siebie tego problemu, jednak czasem jakiś stan zapalny pojawia się na mojej twarzy, głównie w strefie T, gdzie wydziela się więcej sebum. Postawiłam więc na delikatne oczyszczanie twarzy, zwykle rano i wieczorem oraz stosowanie odpowiednich kosmetyków nawilżających jak i matująch. Wiem, że to samo w sobie się wyklucza, ale w przypadku cery mieszanej łatwo przesadzić w którąś stronę. Jedyny kosmetyk regulujący wydzielanie sebum to krem matujący, który stosuję co rano. Wieczorem stawiam na łagodzenie i nawilżenie.
Rozpoczynam dzień od delikatnego oczyszczenia twarzy za pomocą emulsji do mycia Biały Jeleń z serii Probiotic. Pisałam o niej TU. Dużym plusem jej jest brak SLS i SLeS w składzie, przy czym jest nie powoduje nieprzyjemnego ściągnięcia skóry po zastosowaniu i dobrze oczyszcza. Stosuję ją też przed snem.
Po umyciu skóry zwykle przemywam ją hydrolatem, który służy mi jako tonik. Wyrównuje pH skóry oraz działa w sposób typowy dla zastosowanych do jego produkcji ziół. Aktualnie mam hydrolat jałowcowy z jagód. Była to nowość na stronie, no i dedykowany był do cery trądzikowej, wrażliwej, więc pomyślałam - czemu nie? Jednak już przy pierwszym użyciu niezbyt przypadł mi do gustu jego zapach, był on typowy dla lasu, żywicy drzewnej. Jednak z czasem zdążyłam się do niego przyzwyczaić i już nie robi na mnie takiego wrażenia. Odświeża skórę i działa bakteriostatycznie.
[200ml kosztuje ok. 15zł, na stronach typu ZróbSobieKrem.pl]
Czas na krem pod oczy. Aktualnie jest on z serii Optimals Skin Youth, marki Oriflame. Typowo zamknięty w tubce z zakrętką. Jest on bardzo treściwy i szybko się wchłania. Po zastosowaniu na noc skutecznie redukuje cienie pod oczami i daje im świeży wygląd, przy czym dobrze nawilża i lekko napina skórę wokół oczu.
[15ml kosztuje około 20zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej jego skład.
Moim kremem na dzień już od ponad miesiąca jest przedstawiciel serii Nutra Effects od Avon. W sumie to kupiłam go, bo ciągle go pokazywali w Przyjaciółkach, no i nie był drogi. Znam Avon nie od dziś i wiem, że ciężko tam z jakimkolwiek kosmetykiem, który byłby naprawdę dobry Nie wierzyłam w dobroczynną moc naturalnych składników w nim zawartych, ale chodziło mi o efekt.
Wybrałam matująco-nawilżający krem na dzień z filtrem SPF15. Obok niego w katalogu jest też żel-krem o podobnym działaniu, ale jest on raczej dedykowany typowo tłustym cerom, o czym świadczy już sama jego konsystencja.
Krem naprawdę mnie urzekł. Ma delikatny zapach, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż. Skóra po nim błyszczy się w bardzo niewielkim stopniu, jedynie po kilku godzinach może nieco bardziej. Stosowałam go od maja w czasie dni zimnych jak i gorących, i ogólnie sprawował się dobrze za każdym razem. Nie powodował zatykania porów skóry, przy czym trochę łagodził stany zapalne na skórze. Nie spodziewałam się, że krem z tej firmy może być tak dobry. Myślę, że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
[50ml za około 15zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej skład.
No i na noc, zamiast kremu, używam olejku z czarnuszki siewnej. Dostałam kiedyś jego próbkę w gratisie i po jakimś czasie, po przeczytaniu o jego właściwościach, zaczęłam aplikować go przed snem na stonizowaną i osuszoną skórę. Czasami używam go co noc, czasami co 2, 3. Łagodzi stany zapalne, jak i samą skórę. Wygładza ją oraz nawilża. Na początku też musiałam przyzwyczaić się do jego specyficznego zapachu, który jest przyjemniejszy od hydrolatu jałowcowego, ale inny, ziołowy. Spodobało mi się jego działanie, jak i naturalny skład, tak więc kupiłam go w pełnej wersji.
[60ml za około 15zł, strony typu ZróbSobieKrem.pl]
A jak wygląda Wasza pielęgnacja cery? Podzielcie się Waszymi faworytami. :)
No i 20. minęła mi już dosyć dawno, więc trądzik młodzieńczy mnie już nie dotyczy. Niedawno gdzieś w prasie branżowej natknęłam się na artykuł nowej postaci trądziku. Występuje on coraz częściej u kobiet, które już zdążyły zakończyć proces dojrzewania, ale on nadal ich dotyczy. Tyle, że w tym przypadku jego przyczyną jest zła pielęgnacja twarzy lub/i zaburzenia w systemie hormonalnym organizmu, gdzie swoje trzy grosze może dodawać antykoncepcja doustna. Zmiany w tej postaci trądziku występują głównie w okolicy żuchwy, co już samo w sobie wskazuje na podłoże hormonalne. Leczenie jest trudne, potrzeba delikatnej pielęgnacji domowej, wytrwałości w jej stosowaniu oraz leczenia dermatologicznego jak i przeprowadzenia badań kontrolnych hormonów i nie tylko.
Na szczęście nie zauważyłam u siebie tego problemu, jednak czasem jakiś stan zapalny pojawia się na mojej twarzy, głównie w strefie T, gdzie wydziela się więcej sebum. Postawiłam więc na delikatne oczyszczanie twarzy, zwykle rano i wieczorem oraz stosowanie odpowiednich kosmetyków nawilżających jak i matująch. Wiem, że to samo w sobie się wyklucza, ale w przypadku cery mieszanej łatwo przesadzić w którąś stronę. Jedyny kosmetyk regulujący wydzielanie sebum to krem matujący, który stosuję co rano. Wieczorem stawiam na łagodzenie i nawilżenie.
Rozpoczynam dzień od delikatnego oczyszczenia twarzy za pomocą emulsji do mycia Biały Jeleń z serii Probiotic. Pisałam o niej TU. Dużym plusem jej jest brak SLS i SLeS w składzie, przy czym jest nie powoduje nieprzyjemnego ściągnięcia skóry po zastosowaniu i dobrze oczyszcza. Stosuję ją też przed snem.
Po umyciu skóry zwykle przemywam ją hydrolatem, który służy mi jako tonik. Wyrównuje pH skóry oraz działa w sposób typowy dla zastosowanych do jego produkcji ziół. Aktualnie mam hydrolat jałowcowy z jagód. Była to nowość na stronie, no i dedykowany był do cery trądzikowej, wrażliwej, więc pomyślałam - czemu nie? Jednak już przy pierwszym użyciu niezbyt przypadł mi do gustu jego zapach, był on typowy dla lasu, żywicy drzewnej. Jednak z czasem zdążyłam się do niego przyzwyczaić i już nie robi na mnie takiego wrażenia. Odświeża skórę i działa bakteriostatycznie.
[200ml kosztuje ok. 15zł, na stronach typu ZróbSobieKrem.pl]
Czas na krem pod oczy. Aktualnie jest on z serii Optimals Skin Youth, marki Oriflame. Typowo zamknięty w tubce z zakrętką. Jest on bardzo treściwy i szybko się wchłania. Po zastosowaniu na noc skutecznie redukuje cienie pod oczami i daje im świeży wygląd, przy czym dobrze nawilża i lekko napina skórę wokół oczu.
[15ml kosztuje około 20zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej jego skład.
Moim kremem na dzień już od ponad miesiąca jest przedstawiciel serii Nutra Effects od Avon. W sumie to kupiłam go, bo ciągle go pokazywali w Przyjaciółkach, no i nie był drogi. Znam Avon nie od dziś i wiem, że ciężko tam z jakimkolwiek kosmetykiem, który byłby naprawdę dobry Nie wierzyłam w dobroczynną moc naturalnych składników w nim zawartych, ale chodziło mi o efekt.
Wybrałam matująco-nawilżający krem na dzień z filtrem SPF15. Obok niego w katalogu jest też żel-krem o podobnym działaniu, ale jest on raczej dedykowany typowo tłustym cerom, o czym świadczy już sama jego konsystencja.
Krem naprawdę mnie urzekł. Ma delikatny zapach, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż. Skóra po nim błyszczy się w bardzo niewielkim stopniu, jedynie po kilku godzinach może nieco bardziej. Stosowałam go od maja w czasie dni zimnych jak i gorących, i ogólnie sprawował się dobrze za każdym razem. Nie powodował zatykania porów skóry, przy czym trochę łagodził stany zapalne na skórze. Nie spodziewałam się, że krem z tej firmy może być tak dobry. Myślę, że jeszcze kiedyś się na niego skuszę.
[50ml za około 15zł, dostępny u konsultantek]
Poniżej skład.
No i na noc, zamiast kremu, używam olejku z czarnuszki siewnej. Dostałam kiedyś jego próbkę w gratisie i po jakimś czasie, po przeczytaniu o jego właściwościach, zaczęłam aplikować go przed snem na stonizowaną i osuszoną skórę. Czasami używam go co noc, czasami co 2, 3. Łagodzi stany zapalne, jak i samą skórę. Wygładza ją oraz nawilża. Na początku też musiałam przyzwyczaić się do jego specyficznego zapachu, który jest przyjemniejszy od hydrolatu jałowcowego, ale inny, ziołowy. Spodobało mi się jego działanie, jak i naturalny skład, tak więc kupiłam go w pełnej wersji.
[60ml za około 15zł, strony typu ZróbSobieKrem.pl]
A jak wygląda Wasza pielęgnacja cery? Podzielcie się Waszymi faworytami. :)
Etykiety:
Avon,
do okolic oczu,
do twarzy,
eko,
hydrolaty,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kremy,
oleje,
Oriflame,
półprodukty,
recenzje,
refleksje,
rzeczywistość,
toniki
20 kwietnia 2014
Pielęgnacja twarzy
Hej, święta świętami, ale nie zapominajmy o swoim hobby, na które teraz można wygospodarować też troszkę czasu ;) Dużo z Was co jakiś czas pisze mi w komentarzach pod postami outfitów, że mam ładną cerę i w ogóle. Dlatego dziś postanowiłam wyjść Wam naprzeciw i napisać jak pielęgnuję twarz, bo ona nie zawsze prezentuje się tak bezpretensjonalnie.
Zacznę może od oczyszczania. Wygląda to tak: przynajmniej raz dziennie staram się umyć twarz mydełkiem z aktywnym srebrem, które dokładnie oczyszcza skórę, bez podrażniania jej. Dla mojej mieszanej cery jest dobry, nie sprawdzi się jednak u osób bez problemów trądzikowych, bo ściąga skórę po zmyciu i potrzebne jest jest stonizowanie oraz nałożenie kremu.
Używam też chętnie płynów micelarnych, ostatnio miałam akurat ten marki AA przeznaczony dla cery mieszanej. Dobrze zmywa makijaż i zanieczyszczenia oraz działa lekko keratolitycznie.
Do zmywania oczu najczęściej używam płynu dwufazowego Herbal Garden marki Eva Natura. Ma w miarę dobry skład i szybko oraz dokładnie zmywa wszelkie kosmetyki do oczu, nawet wodoodporne. Poniżej macie jego skład.
Czasem też zdarza mi się zmywać makijaż mleczkiem z Rossmanna w wersji mini. Ma dobry skład i nie zapycha porów. Zmywa też dobrze.
Do jakiś czas używam też peelingu z mikrogranulkami bardzo mocnego marki Ziaja Pro. Jak sama nazwa mówi jest to mocny ścierak, chociaż jego minusem jest to, że bardzo drobne granulki ciężko całkowicie zmyć z twarzy.
I jego skład.
Są też kremy, które używam. O pierwszych 3 z nich mogliście przeczytać w tych postach:
Krem pod oczy Decubal - stosuję 1 albo 2 dziennie,
Matujący krem-żel Bielenda Pharm - używam na dzień pod makijaż,
Krem z 5% kwasem migdałowym Pharmaceris - co jakiś czas na zmiany trądzikowe,
ale za to najczęściej na całą twarz, bądź jej partie (jeśli używam też Pharmaceris) aplikuję krem półtłusty z Fitomedu, który ma przyjemny skład, nie zapycha, odżywia i nawilża cerę oraz koi. Mój faworyt wśród kremów do twarzy.:)
Skład kremu półtłustego.
Opakowanie po otwarciu.
Konsystencja w miarę lekka.
Etykiety:
AA,
do mycia,
do twarzy,
dwie fazy,
eko,
Eva Natura,
Fitomed,
kosmetyki pielęgnacyjne,
kremy,
micele,
mleczka,
mydła,
peeling,
recenzje,
Rival de Loop,
zbiory,
Ziaja
20 października 2013
Akcja rewitalizacja
Cześć, jak Wam mija ów niedziela?
Bo mi strasznie nudno, obejrzałam dwa filmy, ogarnęłam nieco bałagan w pokoju i niedługo zacznę się pakować. Dosyć żmudne jest życie na walizkach, ale daję radę:P
Strasznie nijaka ta jesień, raz mróz, raz słońce, naprawdę nie wiadomo jak się ubierać:D, a co dopiero jakie nawyki pielęgnacyjne stosować. Jak wiemy włosy lubią wypadać w takich porach jak jesień i wiosna częściej niż zwykle. Możemy im pomóc na wiele sposobów, w zależności od chęci, motywacji i zasobności portfela. Dziś pokażę Wam jak ja podeszłam do rewitalizacji po lecie właśnie na przykładzie włosów.
Po pierwsze stosuję wzmacniające szampony i odżywki, np. te z czarnej linii Elseve L'Oreal.
Stosuję je zamiennie z szamponem przeciw wypadaniu włosów Receptury Agafii oraz brązową odżywką Gliss Kur, która regeneruje włosy bez ich obciążania.
Przed myciem włosów często też stosuję jakieś wcierki, ostatnio po przeczytaniu recenzji Angeliki, zaopatrzyłam się w wodę brzozową, którą łączę z kompleksem witamin kupionym jeszcze w wakacje na ZSK. Zamiennie można też stosować żółtko + sok z cytryny + naftę kosmetyczną.
Od czasu do czasu również nakładam na długości włosów olej, teraz jest to regenerujący również z serii Receptury Agafii.
Również duże znaczenie na wzmocnienie od środka, które nie tylko podziała na włosy, ale też na stan skóry i paznokci.Ja zaopatrzyłam się w zachwalany Vitapil, chociaż niezbyt podoba mi się, że ma w składzie miedź. No cóż na przyszłość poszukam jakiegoś suplementu bez jej wkładu.:P
Kupiłam również nowe opakowanie herbaty z pokrzywą, bo poprzednia mi nie smakowała. To za to było o wiele lepsze, dlatego też od jakiegoś czasu piję ją codziennie.:)
Na co dzień jem co najmniej jeden owoc dziennie, jakieś warzywa. Ograniczam picie kawy i herbaty czarnej, na rzecz przecierowych soków owocowych, które uwielbiam. Czasem też się skuszę na koktajl pietruszkowy, ale najlepszy i tak robi Daria. :P
A Wy jak dbacie o włosy na co dzień? :)
Bo mi strasznie nudno, obejrzałam dwa filmy, ogarnęłam nieco bałagan w pokoju i niedługo zacznę się pakować. Dosyć żmudne jest życie na walizkach, ale daję radę:P
Strasznie nijaka ta jesień, raz mróz, raz słońce, naprawdę nie wiadomo jak się ubierać:D, a co dopiero jakie nawyki pielęgnacyjne stosować. Jak wiemy włosy lubią wypadać w takich porach jak jesień i wiosna częściej niż zwykle. Możemy im pomóc na wiele sposobów, w zależności od chęci, motywacji i zasobności portfela. Dziś pokażę Wam jak ja podeszłam do rewitalizacji po lecie właśnie na przykładzie włosów.
Po pierwsze stosuję wzmacniające szampony i odżywki, np. te z czarnej linii Elseve L'Oreal.
Stosuję je zamiennie z szamponem przeciw wypadaniu włosów Receptury Agafii oraz brązową odżywką Gliss Kur, która regeneruje włosy bez ich obciążania.
Przed myciem włosów często też stosuję jakieś wcierki, ostatnio po przeczytaniu recenzji Angeliki, zaopatrzyłam się w wodę brzozową, którą łączę z kompleksem witamin kupionym jeszcze w wakacje na ZSK. Zamiennie można też stosować żółtko + sok z cytryny + naftę kosmetyczną.
Od czasu do czasu również nakładam na długości włosów olej, teraz jest to regenerujący również z serii Receptury Agafii.
Również duże znaczenie na wzmocnienie od środka, które nie tylko podziała na włosy, ale też na stan skóry i paznokci.Ja zaopatrzyłam się w zachwalany Vitapil, chociaż niezbyt podoba mi się, że ma w składzie miedź. No cóż na przyszłość poszukam jakiegoś suplementu bez jej wkładu.:P
Kupiłam również nowe opakowanie herbaty z pokrzywą, bo poprzednia mi nie smakowała. To za to było o wiele lepsze, dlatego też od jakiegoś czasu piję ją codziennie.:)
Na co dzień jem co najmniej jeden owoc dziennie, jakieś warzywa. Ograniczam picie kawy i herbaty czarnej, na rzecz przecierowych soków owocowych, które uwielbiam. Czasem też się skuszę na koktajl pietruszkowy, ale najlepszy i tak robi Daria. :P
A Wy jak dbacie o włosy na co dzień? :)
11 kwietnia 2013
Eko odżywka do włosów z Eubiony
Jakiś czas temu w ramach współpracy dostałam pełnowymiarowe opakowanie eko odżywki do włosów. Jej próbki niezbyt przypadły mi do gustu, chcecie wiedzieć jak było z całym opakowaniem?
INFORAMCJE
Od producenta: "Odżywka na bazie bio-wyciągów ze skórki limonki oraz oleju z pestek winogron nadaje włosom jedwabisty połysk i ułatwia rozczesywanie. Wyjątkowa kompozycja składników roślinnych nawilża włosy, dodając im siły i objętości. Posiada certyfikat EcoCert."
Pojemność: 125ml.
Cena: ok. 25zł.
Firma: Eubiona.
Dostępność: internet, np. TUTAJ.
Wersje: póki co chyba tylko ta.
Czas testowania: 2 miesiące.
PLUSY
+ odżywia włosy
+ nawilża je
+ nadaje im blasku
+ ułatwia rozczesywanie
+ nie trzeba jej długo trzymać na włosach
+ nawet przyjemny zapach
+ jest eko
+ wydajna
SPOSTRZEŻENIA
Odżywka ma konsystencję gęstego kremu. Łatwo wylewa ją się z opakowania i aplikuje na włosy. Jest wydajna - niewielka ilość kosmetyku wystarczy, aby pokryć całe włosy.
Zapach ma specyficzny, ale przyjemny (chociaż przy próbkach ciężko było mi się z nim oswoić). Można w nim wyczuć limonkę.
Co do działania to jestem miło zaskoczona. Przy testowaniu jej próbek zauważyłam, że szybko się wchłania we włosy, ale aplikacja z saszetki nie jest na tyle przyjemna, co z tubki. Nawilża i odżywia włosy, ale trzeba uważać,żeby nie trzymać jej na nich zbyt długo, bo wtedy są przesadnie obciążone i wydają się nieświeże. Moim zdaniem minuta to jest max. Niezbyt nadaje się do metody OMO. Włosy łatwo się rozczesują po jej użyciu i są miękkie. Naturalnie się błyszczą po wysuszeniu oraz zdecydowanie mniej puszą.
Skład dla zainteresowanych.
Jestem zadowolona z działania tej odżywki, jeśli macie możliwość przetestowania jej na własnej skórze to polecam.:)
INFORAMCJE
Od producenta: "Odżywka na bazie bio-wyciągów ze skórki limonki oraz oleju z pestek winogron nadaje włosom jedwabisty połysk i ułatwia rozczesywanie. Wyjątkowa kompozycja składników roślinnych nawilża włosy, dodając im siły i objętości. Posiada certyfikat EcoCert."
Pojemność: 125ml.
Cena: ok. 25zł.
Firma: Eubiona.
Dostępność: internet, np. TUTAJ.
Wersje: póki co chyba tylko ta.
Czas testowania: 2 miesiące.
PLUSY
+ odżywia włosy
+ nawilża je
+ nadaje im blasku
+ ułatwia rozczesywanie
+ nie trzeba jej długo trzymać na włosach
+ nawet przyjemny zapach
+ jest eko
+ wydajna
MINUSY
- dostępność
SPOSTRZEŻENIA
Odżywka ma konsystencję gęstego kremu. Łatwo wylewa ją się z opakowania i aplikuje na włosy. Jest wydajna - niewielka ilość kosmetyku wystarczy, aby pokryć całe włosy.
Zapach ma specyficzny, ale przyjemny (chociaż przy próbkach ciężko było mi się z nim oswoić). Można w nim wyczuć limonkę.
Co do działania to jestem miło zaskoczona. Przy testowaniu jej próbek zauważyłam, że szybko się wchłania we włosy, ale aplikacja z saszetki nie jest na tyle przyjemna, co z tubki. Nawilża i odżywia włosy, ale trzeba uważać,żeby nie trzymać jej na nich zbyt długo, bo wtedy są przesadnie obciążone i wydają się nieświeże. Moim zdaniem minuta to jest max. Niezbyt nadaje się do metody OMO. Włosy łatwo się rozczesują po jej użyciu i są miękkie. Naturalnie się błyszczą po wysuszeniu oraz zdecydowanie mniej puszą.
Skład dla zainteresowanych.
Jestem zadowolona z działania tej odżywki, jeśli macie możliwość przetestowania jej na własnej skórze to polecam.:)
1 lutego 2013
Mleczko do demakijażu Corine de Farme
Znalezienie dobrego preparatu do demakijażu, zwłaszcza używając kosmetyków wodoodpornych często graniczy z cudem. Mój micel nie zmywał tuszy wodoodpornych, więc postanowiłam rozejrzeć się za czymś innym głównie do tego celu i tak oto trafiłam na mleczko Corine de Farme.:)
Bardzo polubiłam ten kosmetyk i szczerze go polecam.:)
INFORMACJE
Od producenta: "Mleczko kosmetyczne do demakijażu opracowane na bazie naturalnych składników, starannie dobranych w celu zapewnienie skórze nawilżenia oraz zachowania optymalnej równowagi.
* 97% naturalnych składników: woda oraz składniki nawilżające pochodzenia naturalnego,
* 3% syntetycznych składników dla zapewnienia trwałości i optymalnej konsystencji,
* Komfort i zaufanie: hipoalergiczne, nie zawiera alkoholu, bez parabenu, phenoxyethanolu oraz sztycznych barwników. Testowane dermatologicznie i okulistycznie."
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 14zł.
Firma: Corine de Farme.
Dostępność: bardzo duże hipermarkety - ja je znalazłam w Auchan, niektóre drogerie..
Wersje: brak innych mleczek tej marki.
Czas testowania: 2 miesiące.
PLUSY
+ praktyczna pompka
+ dobrze zmywa nawet kosmetyki wodoodporne
+ nawilża
+ nie podrażnia skóry
+ konsystencja w sam raz
+ szybko wnika w skórę, jeśli go nie zmyjemy wodą/tonikiem
+ przyjemnie pachnie
+ jest wydajny
+ hipoalergiczny
+ przyjemny skład
MINUSY
- dostępność
SPOSTRZEŻENIA
Generalnie nie jestem zwolenniczką mleczek, głównie ze względu na to, że większość z nich jest gęsta i przeważnie zawiera parafinę, której moja cera nie toleruje. W tym przypadku było zupełnie inaczej. Najpierw zachęcił mnie skład, a potem pompka, cena również nie była zła, więc zdecydowałam się kupić i przetestować.
Konsystencja jest bardziej rzadka, niż gęsta. Łatwo rozprowadza się na skórze i dobrze zmywa wszystkie moje kosmetyki, w tym eyelinery w żelu i wodoodporne tusze. Zapach bardzo przyjemny, wcale nie chemiczny.
Producent poleca typowo salonowe postępowanie - wmasowanie samego mleczka w skórę, a potem zmycie nadmiaru wacikami. Oczywiście przy oczach najlepiej od razu nałożyć odrobinę na wacik i wtedy przystąpić do działania. Jeśli nałożymy go za dużo to przez możemy mieć nieco rozmazany wzrok, więc należy wtedy wziąć kolejny wacik, tym razem suchy i delikatnie przetrzeć oko ponownie, aby zebrać nadmiar mleczka.
Przy demakijażu twarzy w przypadku cery mieszanej/tłustej możemy zalecaną procedurę producenta zmienić tak, że po wmasowaniu mleczka możemy przemyć twarz wodą, zamiast wycierać wacikiem. Co prawda dodatek wody nie spowoduje, aby mleczko zaczęło się pienić, ale efekt czystej skóry i tak będzie osiągnięty, a skóra nie będzie pokryta żadną dodatkową warstwą. ;)
PS. A w kolejnych postach denko, podsumowanie najlepszych kosmetyków z drugiej połowy roku i moje wrażenia po skończeniu trylogii Pięćdziesiąt Odcieni E L James, jeśli chcecie być na bieżąco z postami zapraszam do polubienia profilu mojego bloga na Facebook - pasek po prawej stronie.:)
3 stycznia 2013
O próbkach eko kosmetyków
Maść z koloidalnym srebrem do skóry przesuszonej i podrażnionej.
"Maść przeznaczona do skóry nadmiernie przesuszonej, jak również w przypadku podrażnień i świądu. Dwie główne substancje czynne - koloidalne srebro w połączeniu z tlenkiem cynku - łagodzą miejscowe podrażnienie i zaczerwienienia, równocześnie pielęgnując skórę i zwiększając jej elastyczność."
Właściwości sensoryczne: szarawa maść, o konsystencji kremu. Szybko się wchłania. Nie wyczuwam jakiegoś konkretnego zapachu.
Działanie: potrafi zwalczyć grudki, niewielkie cysty na skórze poprzez ich wysuszenie. Ponadto w miarę dobrze radzi sobie z przesuszoną skórą. Jest bardzo wydajna.
Szampon odbudowujący z korzeniem łopianu i olejkiem arganowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




