Nim się obejrzeliśmy dobijamy do końca roku. Grudzień zawsze ma w sobie swego rodzaju magię za sprawą świąt, kiedy to trzeba się zatrzymać i skupić na najbliższych. Czas na wyciszenie i przewartościowanie swojego życia, zwłaszcza, że tuż za rogiem czeka na nas nowy, nie do końca poznany czas - 2020 rok.
Dla mnie grudzień był zdecydowanie różny od poprzednich. Mimo szczerych chęci nie wyrobiliśmy się do końca z remontem, ale ostatecznie zdążyliśmy doprowadzić do ładu salon z kuchnią i wtedy przygotowania do świąt ruszyły już pełną parą.
Będąc w markecie po brakującą puszkę farby do ścian, trafiłam na śliczne ozdoby ze sklejki, które idealnie wpasowują się w rustykalny klimat, który od dłuższego czasu jest mi bliski.
Nie wyobrażam sobie świąt Bożego Narodzenia bez charakterystycznego zapachu i smaku pierników, zarówno tych w formie ciastek jak i dużych blatów przełożonych powidłami z polewą czekoladową na wierzchu. W tym roku pierwszy raz zdecydowałam się (i przede wszystkim zdążyłam ;) zrobić piernik według staropolskiej receptury, zwany też długowiecznym, który powinien leżakować w zimnym miejscu ok. 4 tygodnie. Z samego ciasta możemy zrobić ciastka oraz blaty. Wychodzi go bardzo dużo, a po upieczeniu jest cudownie miękki i pyszny.
W tym roku w naszym mieszkaniu zagościła największa żywa choinka jaką kiedykolwiek mieliśmy. I to zaskoczenie, że jednak mamy za mało ozdób do niej!
Sezon jesienno-zimowy zdominowały dodatki w odcieniach miodu i brązów zarówno w mieszkaniu jak i naszej garderobie.
Najbardziej odstresowującym prezentem pod choinką okazała się gra planszowa Anty-monopoly. Mimo, że nazwa nawiązuje bezpośrednio do klasycznego Monopoly, tu zasady są nieco inne. Gracze dzielą się na początku gry na przedsiębiorców oraz monopolistów, co narzuca im określone reguły na resztę rozgrywki. Producent zapewnia, że to gra na 60-90 minut, nam ona zajmuje zdecydowanie dłużej!
Zima to czas specyficznych lektur. Fajnie było zainspirować się poradnikiem "Dorota was urządzi na święta" znanej z programu "Domowe rewolucje" Doroty Szelągowskiej. W poradniku znajdziemy wszystko, co związane ze świątami - pomysły na własnoręcznie robione prezenty, sposoby ich oryginalnego pakowania, przepisy na charakterystyczne napoje i potrawy oraz pomysły na dekorację domu, czy też stworzenie własnego kalendarza adwentowego, co z roku na rok jest coraz bardziej modne.
Poza tym miło zanurzyć się w przyjemnych lekturach, których akcja toczy się właśnie w tym magicznym, świątecznym klimacie. Nie mam pojęcia ile książek w tej tematyce pojawiło się na tegorocznym rynku, ja zdecydowałam się na te trzy.
Od wakacji #Isogi (Instaseriale o gotowaniu) od Mamy Ginekolog pojawiają się bardzo często w mojej kuchni. Ostatni pojawił się pod koniec listopada i muszę przyznać, że wcale nie jest gorszy od poprzednika. Wiele przepisów z działu wigilijnego Dokładki pojawiło się na moim świątecznym stole.
Jedną z moich ulubionych rzeczy związanych ze świętami jest możliwość kupienia/dostania kosmetyków z mojej Wishlisty w atrakcyjnych zestawach, często w nie mniej atrakcyjnej cenie. Zestaw żurawinowy do ciała Mokosh dostałam pod choinkę, chyba musiałam być grzeczna ;)
Marka Yope w tym roku wypuściła aż 3 zimowe warianty zapachowe swoich kosmetyków! Mamy do wyboru czekoladową bombonierkę oraz korzenne ciasteczka w formie mydła w płynie, żelu pod prysznic oraz balsamu do ciała. Ja skusiłam się na kuchenne mydło do rąk Zimowa herbata, które pachnie brzoskiwniami i gałką muszkatołową. O tym aromacie znajdziecie też balsam do rąk.
Zaczęłam też testy nowych kosmetyków do pielęgnacji twarzy od marki Veoli Botanica, która stawia na wysoką jakość składników swoich produktów oraz na ich udowodnione działanie. Kosmetyki mają za zadanie nawilżyć, wygładzić, regenerować skórę oraz łagodzić podrażnienia, dlatego posiadacze praktycznie każdego typu cery polepszą stan swojej skóry. Wybrałam podstawę pielęgnacji, czyli emulsję do oczyszczania skóry oraz krem nawilżający na dzień, ale już wiem, że na tym nie poprzestanę. Duży plus za ekologiczne, szklane opakowania.
Marka Clochee "chodziła" za mną już od dłuższego czasu. Posiada w swojej ofercie starannie wyselekcjonowane formuły mające na celu poprawę struktury skóry oraz działanie przeciwzmarszczkowe. Zdecydowałam się na krem nawilżająco-ujędrniający oraz serum intensywnie nawilżające, jestem ciekawa efektów.
Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni i wypoczęci po świętach oraz życzę Wam samych pomyślności w nadchodzącym roku! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
30 grudnia 2019
Przegląd grudzień '19
Etykiety:
Clochee,
do ciała,
do twarzy,
dodatki,
home,
inspiracje,
kosmetyki pielęgnacyjne,
książki,
kuchnia,
lifestyle,
Mokosh,
mydła,
naturalnie,
przegląd,
refleksje,
relax,
Veoli Botanica,
Yope,
zbiory,
zestawy
28 sierpnia 2015
Trójmiasto '15 c.d. - Solidarność
Niedawno pisałam TU o wakacjach, na które miałam okazję wybrać się niedawno do Gdańska i nie tylko. Cały wyjazd był bardzo fajnym doświadczeniem oraz przyjemnym wypoczynkiem. Aby się nie nudzić spędzając czas wyłącznie na "nic-nie-robieniu" i wylęgiwaniu się na plaży, za ważny aspekt ustanowiłam sobie poznanie Trójmiasta, a zwłaszcza Gdańska, gdzie nocowaliśmy. Odwiedziliśmy sporo muzeów i obejrzeliśmy dużo wystaw. Czas wypoczynku na pewno nie był czasem straconym.
Najważniejszym momentem w poznawaniu historii naszego kraju był dla mnie pobyt w muzeum Solidarności, które mieści się tuż przy stoczni gdańskiej.
Najważniejszym momentem w poznawaniu historii naszego kraju był dla mnie pobyt w muzeum Solidarności, które mieści się tuż przy stoczni gdańskiej.
25 kwietnia 2015
I ride - outfit
Cześć Kochani. Wiem, dość rzadko tu bywam, ale już niedługo to się zmieni. Ja 3 tygodnie kończę szkołę, więc będę miała dla Was więcej czasu. Aktualnie mamy pierwszy tak ciepły i słoneczny weekend w tym roku. Pogoda jest przeurocza. Już czuję jakby to był weekend majowy, miejmy nadzieję, że za tydzień również pogoda dopisze. Mój chłopak namówił mnie dzisiaj na przejażdżkę rowerami, nie było tak lekko. ;) Mam też dla Was trochę zdjęć z dzisiejszym outfitem. Postawiłam na wygodny, casualowy zestaw - czerwoną dresową sukienkę, szare legginsy i czarne baletki. Wygodnie, a zarazem dziewczęco.
17 lipca 2014
Let's start a war :P
Cześć kochani. Zdajecie sobie sprawę, że już lipiec zbliża się ku końcowi? Bo mnie dzisiaj naszło na takie małe rozkminy. Czas leci mi szybko, bo zazwyczaj ciągle mam jakieś zajęcie. Ostatnio kręcę się wokół paczek - wczoraj odebrałam jedną z kosmetykami i nie tylko, może jutro zgarnę kolejną z ciuchami - choć tu dużo więcej wątpliwości co do zawartości (jak też to bywa na Allegro). Raczej na tym się nie skończy zbyt szybko ten bilans. Poza tym większość mojego wolnego czasu pożera remont. I to właśnie on będzie bohaterem dzisiejszego postu. Pokażę Wam gdzie znikam na całe godziny.:P
Kuchnia/salon
Ciekawe, czy zgadniecie co to za czarna plama na ścianie :)
Sypialnia
Biurowy
No i pierwsze selfies w nowym mieszkanku :P
My własny fachowiec, którego pokonała tylko część elektryki - resztę dzielnie robił sam. Tzn. bez kładzenia płytek. ;)
Śliczny, nowy blacik, a za chwilę...
Aaaa! Dziura na płytę gazową:P
Komuś się chyba nudziło ^^
To już wszystko. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że efekt dotychczasowy będzie właśnie tak wyglądać. Zaplanowana była jedynie kolorystyka salonu z aneksem kuchennym, trochę też łazienki. Reszta barw została wybrana spontanicznie, co nie było łatwe by nie wpaść w któryś ze schematów zastosowanych przez nasze rodziny w ich własnych aranżacjach. Aby dojść do tego, co widzicie na zdjęciach, potrzeba było ponad pół roku zwykłych dywagacji, mediacji, a nawet czasem i arbitrażu, gdy nie można było znaleźć jednogłośnego rozwiązania. Nigdy wcześniej nie widziałam u nikogo znajomego tylu zastosowań, które wykorzystaliśmy. Panel telewizyjny jest najbardziej oryginalny na dzień dzisiejszy. Warto też wspomnieć o niecodziennych listwach przy podłodze. No i szafie obitej skórą, która wkrótce się pojawi. Multum rozwiązań, brak jednego stylu przewodniego. Za to 100% własnej pracy.
Jeszcze trochę czasu minie nim wprowadzimy się tam. Póki co, wszyscy wokół pytają "kiedy ślub?". Mamy swój czas. Wkrótce też i przestrzeń. Carpe diem!
Kuchnia/salon
Ciekawe, czy zgadniecie co to za czarna plama na ścianie :)
Sypialnia
Biurowy
No i pierwsze selfies w nowym mieszkanku :P
Panel telewizyjny i zalążek łazienki
My własny fachowiec, którego pokonała tylko część elektryki - resztę dzielnie robił sam. Tzn. bez kładzenia płytek. ;)
Śliczny, nowy blacik, a za chwilę...
Aaaa! Dziura na płytę gazową:P
Komuś się chyba nudziło ^^
To już wszystko. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że efekt dotychczasowy będzie właśnie tak wyglądać. Zaplanowana była jedynie kolorystyka salonu z aneksem kuchennym, trochę też łazienki. Reszta barw została wybrana spontanicznie, co nie było łatwe by nie wpaść w któryś ze schematów zastosowanych przez nasze rodziny w ich własnych aranżacjach. Aby dojść do tego, co widzicie na zdjęciach, potrzeba było ponad pół roku zwykłych dywagacji, mediacji, a nawet czasem i arbitrażu, gdy nie można było znaleźć jednogłośnego rozwiązania. Nigdy wcześniej nie widziałam u nikogo znajomego tylu zastosowań, które wykorzystaliśmy. Panel telewizyjny jest najbardziej oryginalny na dzień dzisiejszy. Warto też wspomnieć o niecodziennych listwach przy podłodze. No i szafie obitej skórą, która wkrótce się pojawi. Multum rozwiązań, brak jednego stylu przewodniego. Za to 100% własnej pracy.
Jeszcze trochę czasu minie nim wprowadzimy się tam. Póki co, wszyscy wokół pytają "kiedy ślub?". Mamy swój czas. Wkrótce też i przestrzeń. Carpe diem!
27 kwietnia 2014
I want to play a game
Cześć. Co tam u Was? U mnie ok, jutro mam jeszcze zaliczenie z perfumerii i chemia zdana.:) Wczoraj był piękny dzień, a że mieliśmy dużo wolnego czasu do dyspozycji to postanowiliśmy wybrać się na kort tenisowy. Korzystając z okazji przygotowałam dla Was krótką fotorelację.
Ogólnie fajnie się grało, no i oczywiście niezdara Ola musiała na początku się poślizgnąć i wywalić, co ładnie przedstawił na zdjęciach mój fotograf.:P
I'm flying ^^
Radocha :D
A to już pod koniec.
Lubicie tenisa?
Zapraszam też na mój instagram, będzie mi miło, jeśli mnie zaobserwujecie :)
Pozdrawiam, Olalaa
Ogólnie fajnie się grało, no i oczywiście niezdara Ola musiała na początku się poślizgnąć i wywalić, co ładnie przedstawił na zdjęciach mój fotograf.:P
A to już pod koniec.
Lubicie tenisa?
Zapraszam też na mój instagram, będzie mi miło, jeśli mnie zaobserwujecie :)
Pozdrawiam, Olalaa
Subskrybuj:
Posty (Atom)











