5/16/2015

O emulsji do mycia twarzy bez SLS i o tym, jakie koszmarne są parabeny

Witajcie. Dziś mam dla Was recenzję. Opowiem o moim ostatnim żelu do mycia twarzy. Warto zwrócić na niego uwagę, jeśli już macie dość SLS-ów pchanych we wszystko do mycia. Jeśli choć trochę interesujecie się nomenklaturą INCI kupowanych przez Was kosmetyków, to pewnie zaczęliście zastanawiać się, czy w drogerii można dostać jakikolwiek żel chociażby do mycia twarzy bez tego składnika. Mnie zaczęło nurtować to pytanie jakieś kilka miesięcy temu, kiedy czytałam "Starzenie skóry". Cała publikacja opierała się głównie na działaniu promieni UV i filtrach chroniących przed nimi, ale był też mały wątek odnoście laurylosiarczanów sodu (w skrócie SLS, SLeS) mówiący, że związki te przyczyniają się do wysuszenia skóry. Po wielu przejrzanych etykietkach  znalazłam wreszcie kosmetyk myjący bez tego składnika.


INFORMACJE
Od producenta: "WSKAZANIA:
• skóra wrażliwa, podrażniona, z oznakami zmęczenia

DZIAŁANIE:
• oczyszcza i usuwa nadmierną warstwę lipidową skóry, nie wysuszając jej
• przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji
• wpływa korzystnie na kondycję skóry twarzy, poprawia jej wygląd
• chroni przed negatywnym wpływem środowiska

SKŁADNIKI AKTYWNE:
• ksylitol i laktitol -naturalne prebiotyki utrzymują prawidłową równowagę ekosystemu mikroflory skóry
• ekstrakt z czerwonej koniczyny -działa przeciwutleniająco i ujędrniająco
• alantoina -działa łagodząco na skórę
".
Pojemność: 200ml.
Cena: ok. 15zł.
Firma: Biały Jeleń.
Dostępność: drogerie i większe supermarkety.
Wersje: jedyna do mycia twarzy wchodząca w serię Prebiotic.

PLUSY
+ dobrze oczyszcza
+ jest łagodny
+ ma pompkę
+ przyjemnie pachnie
+ skład
+ dostępność

MINUSY
brak.


SPOSTRZEŻENIA
Jest to emulsja o dość rzadkiej konsystencji, co przekłada się na wydajność, którą opisałabym jako średnią. Dobrze spisuje się w swojej roli - oczyszcza i robi to bardzo delikatnie. Nie czuć po umyciu ściągnięcia skóry. Pompka umożliwia wygodną aplikację, jedno naciśnięcie wydobywa potrzebną ilość produktu do umycia twarzy i szyi. Skład stanowi miły wyjątek.


Ktoś z Was już go używał? Jakie są Wasze opinie? A może polecicie coś równie dobrego do mycia?

O PARABENACH SŁÓW KILKA...
Już od jakiegoś czasu Super-Pharm stał się moją ulubioną drogerią. Ostatnio korzystając z tzw. szalonej środy skusiłam się na kosmetyki do opalania w promocji -40%. Był przy nich duży tłok. Jakaś pani tłumaczyła starszej kobiecie, że parabeny to samo zło i ma szukać kosmetyków bez nich, bo powodują "powstawanie plam, wyprysków na skórze" i w ogóle wszystko, co najgorsze. Mnie zastanowiło skąd ta "wyuczona" pani czerpała swoje informacje. Kiedyś padło na nie zniesławienie ze względu na swoje potencjalne działanie kancerogenne w okolicy piersi, ale zostało ono umorzone oficjalnie. Również parabeny to grupa konserwantów, która uczula najmniej wśród innych dostępnych w produkcji. Są również dosyć dobrze tolerowane przez skórę i poza ich działaniem przeciwustrojowym na kosmetyk, nie odczuwamy ich działania na sobie. A jeśli ktoś należy do alergików to na pewno nie dostanie alergii od samych parabenów, ale raczej od wiązanki wszelakich związków użytych do powstania końcowego produktu.
Jeśli chcecie oceniać jakikolwiek składnik, to najpierw przeczytajcie kilka oficjalnych źródeł na jego temat, zamiast siać zamieszanie. Inni ludzie będą spokojniejsi, a Wy poczujecie się naprawdę mądrzejsi dzięki temu. ;)

12 komentarzy:

  1. Biały Jeleń kiedys strasznie kusił mnie wsYstkim po kolei :) teraz mój zapach nieco osłabł - najwieksza ochotę mam jeszcze na mydla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Biały Jeleń wciąż jest prokosmetykiem w razie W. Na wszelkie rany, otarcia, obrzęki jego mydła są jak znalazł. Seria Prebiotic jako jedna z nielicznych jest moim zdaniem warta uwagi, jeśli chodzi o codzienną pielęgnację ciała i twarzy tej marki. ;)

      Usuń
  2. Ja rzadko sięgam po produkty z Białego Jelenia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skład faktycznie wygląda fajnie, coś czuję że jak go spotkam to faktycznie kupię.
    Z tymi składnikami to też jest wina producentów - wybierają składnik, na który robią nagonkę i dzięki temu mogą chwalić się że ich produkty są bez tego składnika i w ten sposób nakręcać sprzedaż. Mało kto zwróci uwagę na to, że ich produkt może zawierać wcale nie lepsze odpowiedniki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, tak też często bywa w marketingu. Najśmieszniejsze jest wtedy, gdy producent reklamuje się, że nie ma danego składnika w swoim kosmetyku, a ma jego najbliższą pochodną :)

      Usuń
  4. Produktu osobiście nie poznałam, ale mogę się wypowiedzieć na temat problemu, który poruszyłaś jako ostatni :) jeśli chodzi o parabeny to faktycznie są chyba najlepiej przebadanymi konserwantami, ale mam wrażenie, że to działa tak, że ktoś coś usłyszy, nie sprawdzi i pośle dalej. I tak się tworzy łańcuszek, bo potem wszyscy powtarzają nie do końca sprawdzone informacje. Jeden z parabenów został wycofany, bo jeden z pięciu został uznany za szkodliwy. Ale wiadomo, że jeśli coś nie ma parabenów i jeszcze najlepiej SLSów to automatycznie jest lepsze.. Jeśli są delikatniejsze konserwanty no to fajnie, ale też nie popadajmy w skrajności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba w końcu muszę skusić się na te produkty :)
    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z kolei kiedyś usłyszałam od farmaceutki, że jest szał internetowy na te parabeny, podczas gdy w kosmetykach są one w śladowych ilościach i tak naprawdę np żyjąc w mieście wdychamy/przyjmujemy na skórę tysiące razy większe ilości szkodliwych substancji, więc unikanie takich parabenów w kosmetykach robi niewielką różnicę. Prawda pewnie jest gdzieś pośrodku. Ja uważam obecność parabenów w kosmetyku za wadę, ale to nie znaczy, że od razu taki produkt skreślam. To wszystko zależy, czy mam doczynienia z czymś reklamowanym jako naturalne, czy ze zwyklakiem drogeryjnym. Lubię firmy, ktore potrafią zastąpić parabeny czymś zdrowszym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go nigdy :) Od jakiegoś czasu przestałam używać wszelkich kosmetyków do mycia twarzy i używam tylko wody i moja cera zdecydowanie się poprawiła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Myjesz nim twarz rano czy wieczorem? :)
    Super blog. Obserwuje :)
    Poproszę o kilka poleceń i pytań http://tanczacawkolorach.blogspot.com/2015/08/polecjmy-pedzle-i-zadawamy-pytania.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze rano, czasami wieczorem też ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytania odpowiadam pod postami.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...