12/14/2013

Zabawa w chemika - lek na trądzik

Witajcie. Wczoraj skończyłam przyrządzać moją miksturę i chcę Wam o niej napisać. Ale najpierw zacznę może od dermatologii, bo na niej ten zamysł chemiczny powstał. Generalnie lubię dermatologię, nawet jeśli na lekcji wykładowca za bardzo odchodzi od tematu, czy za pominięcie jednego słowa można mieć ocenę o pół stopnia niższą na sprawdzianie. Lubię ją za to, że każda choroba jest dokładnie, a zarazem zwięźle opisana i ma przedstawione leczenie środkami, które są w miarę łatwo dostępne i ich wybór staje się jasny dla kogoś kto ma chociaż niewielkie pojęcie o farmakologii, jak też dla osób związanych z blogami kosmetycznymi, na których dość często pada nazwa i działanie jakieś maści, czy mowa o środkach czynnych danego preparatu.
Ostatnio kończyliśmy temat o trądziku różowatym i pospolitym. I właśnie wtedy odnośnie trądziku pospolitego w danych o leczeniu padła nie taka znowóż tajemnicza nazwa jak ZAWIESINA. Po czym padł krótki opis jej składu, który jest starą recepturą, ale mimo wszystko daje bardzo dobre efekty w stosowaniu.
Moja cera nie jest jakoś bardzo kłopotliwa, ale ze względu na to, że jest mieszana i ma tą tłustą strefę T, często się błyszczy i co jakiś czas, nawet poza strefą T gdzieś pojawia się jakaś krosta, czy grudka zapalna, która zdaje się niezbyt chętnie chce mnie opuścić. No i są też zaskórniki, które ostatnio ignoruję:P
Pomyślałam wtedy, że przecież większość potrzebnych składników mam, więc jak wrócę do domu to spróbują ją przyrządzić i sprawdzę, czy działa. Szkoda, że nie mam dokładnego przepisu, ale mam skład ujęty dość ogólnie, więc postanowiłam zdać się na siebie i swój rozsądek przy dawkowaniu. Pamiętałam również o tym, aby dać wyższe stężenia składników aktywnych, ponieważ przy tym rodzaju trądzika stosuje się zasadę od najwyższych do najniższych stężeń - odwrotnie niż przy trądziku różowatym.

Oczywiście główny składnik to woda, ma być wapienna lub destylowana. Ja nalałam do słoika przegotowaną wodę i rozpuściłam w niej dwie tabletki czystego, rozpuszczalnego wapna (nic bardziej surowego w tym kierunku nie miałam pod ręką). Zostawiłam ją na jakiś czas.



Podstawą zawiesiny powinien być cynk i talk i tak też jest u mnie, chociaż nie jestem pewna, czy nie za mało tego dodałam.


Po wymieszaniu.

Potem należy pamiętać o związku "przyczepnym", czyli substancji, która zapobiegnie zbyt szybkiemu odparowaniu zawiesiny ze skóry. Ja wybrałam glicerynę i dodałam jej aż 4 miarki przez co skóra nie jest zbyt wysuszona.

Teraz należy dodać środki czynne wg zasady:
na trądzik zaskórnikow-grudkowy - siarka,
na t. krostkowy - ichtiol,
na t. krostowo-grudkowy - zarówno siarka jak i ichtiol.
Jednakże czysty ichtiol jest dość trudno dostępny, więc użyłam siarki, której dałam ok. dwóch miarek.

 Dodatkowo dałam też kompleks witamin, ale ówcześnie sprawdziłam, czy nie zawiera w swoim składzie wit. B12, która jak wiadomo szkodzi w tym przypadku. Jednakże kompleks zawiera wit. C, E, B3 (PP) - super na ten problem oraz B5 i B6. Dwie miarki.


I wymieszałam wszystko.



Na skórze wygląda tak.

I w słoiku kilka minut po wymieszaniu.

Od czasu przyrządzenia zdążyłam zastosować ją już 3 razy. Całą filozofią jest to, aby po nałożeniu na skórę zostawić ją tam na kilka godzin, aby mogła działać. No i przed każdą aplikacją należy ją dobrze wymieszać. Po aplikacji czuć lekkie ściągnięcie skóry, ale w partiach gdzie jest ona tłusta mi ono nie przeszkadza. Przez noc zauważyłam, że zmiany na policzku dosyć się zmniejszyły, na czole też, ale trochę mniej - te były większe.
Mam zamiar stosować ją codziennie i po kilku tygodniach napiszę, czy faktycznie mi pomaga. A Wy co o tym sądzicie?

Pozdrawiam, xoxo

9 komentarzy:

  1. Na szczęście nie mam problemów z cerą. Aczkolwiek jestem ciekawa, jak dużo to zdziała. Czekam na opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam problemy z cerą, więc bardzo mnie ciekawi ten specyfik :)
    nie znam się za bardzo, ale to się nie zepsuje? To znaczy jak z konserwantami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzieś znalazłam informację, że zawiesiny i roztwory wodne bez konserwantów są dobre do użycia przez 7 dni, ale zobaczymy jak będzie w tym przypadku, najwyżej następnym razem trochę udoskonalę skład i dodam kilka kropel jakiegoś konserwantu z ZSK

      Usuń
  3. ja się boję robić takie eksperymenty, ale ciekawa jestem Twoich efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boisz się zaszkodzić?;) ja jestem ciekawa świata, więc zaryzykuję, tym bardziej, że trochę się znam już na chemii

      Usuń
  4. i jak efekty? nie chce poganiać ale już kilka tygodni minęło ;p jeśli mogę się podzielić moimi doświadczeniami to polecam Trioxil taki żel do mycia twarzy. znalazłam go kilka miesięcy temu na acnegone.pl u mnie działa a niewiele jest takich produktów więc jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo napiszę o tym na blogu ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Na pytania odpowiadam pod postami.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...